KaRRamBa walczy o zdrowie i prosi o wsparcie finansowe. "Muszę schować dumę do kieszeni"

Marcin "KaRRamBa" Kitliński uruchomił zbiórkę i prosi o wsparcie finansowe. Muzyk przeszedł dwa udary i potrzebuje leczenia i rehabilitacji.
KaRRamBa walczy o zdrowie i prosi o wsparcie. 'Stałem się w 100 proc. zależny od pomocy innych'
fot. Instagram.com/karramba_rap, pomagam.pl

Marcin "KaRRamBa" Kitliński to raper, który jest jednym z prekursorów polskiej sceny hip-hopowej. Mężczyzna mierzy się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Założył zbiórkę na leczenie, a jej cel to 50 tysięcy złotych.

Zobacz wideo Fabijański komentuje zbiórkę Łatwoganga

Marcin "KaRRamBa" Kitliński przeszedł dwa udary. "Stałem się w 100 proc. zależny od pomocy innych"

Raper w opisie zbiórki przyznał, że znalazł się pod ścianą i stara się odzyskać sprawność. - Większość z was kojarzy mnie jako KaRRamBę - faceta, który przez dekady w muzyce szedł pod prąd, nie owijał w bawełnę i nigdy nie bał się trudnych tematów. (...) Dziś jednak muszę schować dumę do kieszeni i zwrócić się do was po prostu jako Marcin - człowiek, który znalazł się pod ścianą i stacza najtrudniejszą walkę w swoim życiu. Walkę o własną sprawność i podstawową godność" - napisał.

KaRRamBa poinformował, że pierwszy udar przeszedł w 2021 roku. Od tamtej pory walczył o poprawę stanu zdrowia, jednak w sierpniu bieżącego roku dostał drugiego udaru. Obecnie muzyk jest całkowicie zależny od pomocy innych osób.

Ten drugi uderzył ze zdwojoną siłą. Mam 53 lata i dziś jestem w sytuacji, której nikomu nie życzę: Nie potrafię samodzielnie się poruszać, nie jestem w stanie sam się umyć ani obsłużyć, nie ma mowy o jakiejkolwiek pracy zarobkowej czy tworzeniu muzyki. Stałem się w 100 proc. zależny od pomocy innych

- poinformował.

Marcin "KaRRamBa" Kitliński zbiera pieniądze na leczenie

Marcin Kitliński utworzył zbiórkę na 50 tysięcy złotych, z czego udało mu się uzbierać już ponad połowę. Mężczyzna nie może pozwolić sobie na prywatne leczenie, a w jego przypadku ważny jest czas. "(...) każdy tydzień bez intensywnej pracy ze specjalistami oddala mnie od możliwości samodzielnego wstania z łóżka. Na publiczną służbę zdrowia nie mam co liczyć w trybie natychmiastowym - terminy na oddziały rehabilitacyjne są bardzo odległe, a nikt nie jest w stanie przyjąć mnie 'na już'" - opisuje. Dodał, że obecnie nie jest w stanie zarabiać pieniędzy, a jego oszczędności dawno się skończyły. "Nigdy nie myślałem, że przyjdzie mi prosić o pomoc w ten sposób. Jeśli moja twórczość kiedykolwiek wniosła coś do waszego życia, albo po prostu chcecie pomóc facetowi, który chce jeszcze normalnie stanąć na własnych nogach - będę ogromnie wdzięczny za każdą wpłatę" - prosi muzyk"

Więcej o: