Weronika Książkiewicz przebywa właśnie na Maderze w luksusowym kurorcie, który 8 sierpnia znalazł się na celowniku światowych mediów. Wszystko przez to, że to właśnie tam miał się odbyć ślub Cristiano Ronaldo i Georginy Rodriguez. Weronika Książkiewicz znalazła się na miejscu przypadkiem i zaczęła wszystko relacjonować na Instagramie. "Los tak chciał, że jestem właśnie w hotelu, w którym Ronaldo i Georgina będą świętować zaślubiny. Jeśli to prawda... to, co tu będzie się działo. Ronaldo jest chyba jednym z najbardziej rozpoznawalnych ludzi na świecie" - napisała na InstaStories jeszcze 7 sierpnia, pokazując hotel z zewnątrz. W sobotę ponownie zabrała głos i ujawniła, co naprawdę się wydarzyło.
Weronika Książkiewicz najwyraźniej dobrze poczuła się w roli reporterki, bo na bieżąco zdawała relacje obserwatorom. Mówiła im, ze nie do końca wierzy, że to właśnie tam odbędzie się ślub słynnego piłkarza, choć na miejscu pod hotelem pojawił się tłum ludzi i reporterów. - Wy mnie prosicie, żebym gdzieś stanęła w lodówce, schowała się, kręciła. Jest mi trochę niezręcznie to robić, ale zaraz spróbuję wam coś pokazać oczywiście - opowiedziała na kolejnych stories Książkiewicz, dzieląc się również kadrami spod oraz wewnątrz hotelu. Widać na nich było m.in., że pod obiektem zebrało się wielu fanów piłkarza. Na tym jednak nie poprzestała.
Po kilku godzinach okazało się, że w hotelu faktycznie odbywał się ślub, ale... innej pary! Aktorka znów zabrała wtedy głos. - Słuchajcie, artykuły, że ślub będzie się tutaj odbywał, były jakoś od półtora tygodnia. - My z moją rodziną robiliśmy zakłady, ja cały czas mówiłam, że absolutnie nie tutaj, aż do wczoraj, dopóki nie zrobił się tutaj duży ruch w hotelu. W hotelu faktycznie jest bardzo duże wesele, ale innej wspaniałej pary. Wszystkim parom chciałam życzyć wszystkiego najlepszego. Dawno się tyle do telefonu nie nagadałam - powiedziała aktorka.
Weronika Książkiewicz nie poddawała się zbiorowej euforii i od początku była sceptyczna wobec pojawiających się informacji na temat rzekomego ślubu Cristiano Ronaldo.
- Podsumowujmy. Pierwsza rzecz, że wszyscy najfajniejsi kelnerzy ze śniadania zniknęli, nie ma ich, gdzieś zostali zabrani. Druga rzecz: pismo od hotelu było wczoraj zostawione. Dwa piętra są wyłączone. Są tłumy już w tej chwili pod hotelem. Wysyłacie mi linki do artykułów i zobaczyłam tam też listę gości: McGregor, Jennifer Lopez, a ja jakoś i tak czuję, że tu tego nie będzie, będzie w innym miejscu - skomentowała aktorka, nie kryjąc, iż wciąż nie jest do wszystkiego przekonana. - No nie wiem. Na pewno Madera, ale to jest bardzo, bardzo duży hotel, więc no nie wiem - dodała na koniec stories.
Lipińska odpaliła się po pomyśle Nawrockiego w sprawie bezpłatnej nauki jazdy dla uczniów. "Co jeszcze damy za darmo?"
Podpuszczają Jabłczyńską, żeby pozwała Szelągowską. Odpowiedziała
Zabiła troje dzieci. Sąd podjął szokującą decyzję w sprawie Lindsay Clancy
Wstępne ustalenia ws. śmierci Witolda Płóciennika. Jest komentarz prokuratury
Chotecka odniosła się do afery z Jabłczyńską. Naprawdę nam to powiedziała
Tak mieszka Kinga Preis. Zajrzała z kamerą do kuchni i pokazała więcej, niż planowała. "Syf"
Było ostro, teraz przeprosiny. Jabłczyńska odpowiedziała Szelągowskiej
Syn Krawczyka pominięty na koncercie z okazji 80. urodzin ojca. Lichtman: Cały czas zemsta trwa!
Niemiec złapał się za głowę po podróży metrem w Warszawie. "Czułem się źle w butach"