W środę, 29 lipca, polskie media obiegła informacja, że kilka dni wcześniej, 27 lipca, Doda usłyszała zarzuty w związku z toczącym się w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ w Warszawie postępowaniem przygotowawczym. Głośna sprawa dotyczy suplementów, a dokładnie "żelków na Hashimoto". Teraz artystka wydała oficjalne oświadczenie w tej sprawie.
Tego samego dnia wieczorem Doda postanowiła zabrać głos, publikując na Instagramie długie oświadczenie. Wynika z niego, że nie przyznaje się do winy. Podkreśliła, że jedynie opowiadała o swoich osobistych doświadczeniach, nikogo nie namawiając do kupowania swoich suplementów.
- Postanowiłam całkowicie przejść na dietę przeciwzapalną i całe moje życie dedykować właśnie temu, żeby w sposób naturalny, cedując moją uwagę na przyczynę, a nie skutek autoimmunologicznej choroby tarczycowej, dokonać remisji. Zmieniłam moje życie. Zaczęłam brać tylko i wyłącznie suplementy, zwracać uwagę na to, co jem i jak żyję - powiedziała Doda.
- Oto jestem tutaj od wielu lat z rewelacyjnymi wynikami, nie biorąc żadnych leków. Jest to moje doświadczenie. (...) Postanowiłam podzielić się nim, żeby inni też mogli skorzystać. (...) Dlatego też postanowiłam chorobę wykorzystać w dobrym celu. Sorry, nie jestem jeszcze miliarderką, żeby móc swoje suplementy rozdawać na prawo i lewo za darmo. Żeby sobie otworzyć laboratorium. (...) Nie stać mnie jeszcze na to. (...) W świetle prawa właścicielem moich suplementów jest Activlab i jest on producentem wszelkich reklam, które widzicie. Na jednej z nich opowiedziałam tę historię, absolutnie nikogo nie zmuszając, gdyż każdy mądry endokronolog, m.in. ten, który zobaczył moje później badania, stwierdzi jednoznacznie, że choroba Hashimoto jest nie do wyleczenia - dodała.
W dalszej części swojego oświadczenia Doda stwierdziła, że Inspektorat Farmaceutyczny wymuszał na prokuraturze ukaranie jej za to, że promuje zdrowy tryb życia i naturalne metody. - Mam nadzieję, że rozumiecie, że ogromne firmy farmakologiczne, które nazywane są w różnych filmach dokumentacyjnych największymi mafiami, dla nich jesteście tylko i wyłącznie numerkami i nikt mnie nie zmusi do kłamania, nikt mnie nie zastraszy. Dostałam jakiś czas temu propozycję tego, żebym już nigdy nie wypowiadała się na ten temat. Dostanę grzywne, moje suplementy na temat Hashimoto mają zostać wycofane i wszystko będzie dobrze. Nie zgodziłam się. Jak będzie trzeba, zrobię to samo, co zrobiłam ze sprawą z apostołami. Trybunał Praw Człowieka przyznał mi rację i Polska musiała mi zapłacić karę za to, że złamała mi wolność mojego słowa. I w tym przypadku zrobię dokładnie tak samo. Nie wdam się zastraszyć, nie boję się, nie zrobiłam nic złego, opowiadam o swoim doświadczeniu i mam do tego prawo - stwierdziła.
Henryk Gęsikowski nie żyje. Środowisko artystyczne żegna cenionego aktora
"Już się nareszcie skończył". Richardson podsumowała karierę Wojewódzkiego
Tolak żyje z córką w kamperze. "W wieku czterech lat poznała więcej świata niż niejeden dorosły"
Kłeczek nie wytrzymał: "Pan pisze!". Niebywałe sceny w TV Republika
Sean Paul spóźnił się na własny koncert w Łodzi. Teraz się tłumaczy: Hej, Polska, nie będę wam kłamać
Dorota R. usłyszała zarzuty. Prokuratura podała, co może jej grozić
Lipnicka chwali się domem na wsi. Wtem, w komentarzach odezwała się jej sąsiadka. Ależ słowa
Kariera okazała się ważniejsza od miłości? Czerkawski po latach szczerze o relacji ze Scorupco
Jared Leto oskarżany o przestępstwa na tle seksualnym. Miał wykorzystywać nastolatki