Dzieci Harry'ego i Meghan z dnia na dzień zniknęły ze szkoły. Wcześniej para weszła w konflikt

Książę Harry i Meghan Markle powrócili ze Stanów Zjednoczonych do Wielkiej Brytanii. Media ustaliły nowe, zaskakujące szczegóły wyjazdu rodziny z Kalifornii.
Książę Harry i Meghan Markle
Fot. REUTERS/Hollie Adams

20 sierpnia media poinformowały, że książę Harry i Meghan Markle po sześciu latach spędzonych w Kalifornii postanowili powrócić do Wielkiej Brytanii. Para wraz z dziećmi miała osiąść w regionie Cotswolds, w domu prywatnym, a nie królewskiej rezydencji. Przypomnijmy, że wraz z przeprowadzką do Stanów Zjednoczonych, Sussexowie zrzekli się pełnienia obowiązków. Teraz zagraniczni dziennikarze poznali nowe szczegóły na temat wyjazdu rodziny z USA. 

Zobacz wideo Gwyneth Paltrow reaguje na plotki o konflikcie z Meghan Markle

Książę Harry i Meghan Markle wrócili do Wielkiej Brytanii. Szkoły ich dzieci dowiedziały się o przeprowadzce z mediów

Decyzja o przeprowadzce Sussexów miała podobno zapaść dosłownie z dnia na dzień. Jak ustaliła teraz redakcja "The Sun", para nie zdążyła nawet poinformować o wyjeździe szkół, do których chodziły ich pociechy - siedmioletni Archie i pięcioletnia Lilibet. Placówka, do której uczęszczał syn Harry'ego i Meghan, miała przy tym dowiedzieć się o przeprowadzce rodziny chłopca z mediów. Co ciekawe, małżonkowie od dłuższego czasu nie mieli też podobno ze szkołami najlepszych relacji. 

Dziennikarze poinformowali, że książęca para nie dogadała się z placówką m.in. w sprawie uzbrojonych ochroniarzy, którzy odprowadzali Archiego i Lilibet na lekcje. Harry i Meghan twierdzili, że ochrona jest konieczna ze względów bezpieczeństwa, a ich dzieci nie są jedynymi, które posiadają ochroniarzy. 

Książę Harry domaga się ochrony dla rodziny także w Wielkiej Brytanii

Brytyjskie media zdążyły też dowiedzieć się, że od powrotu w rodzime strony, książę Harry ma domagać się ochrony ze strony państwa. Gdy jego rodzina wylądowała w Wielkiej Brytanii, nie otrzymała policyjnej eskorty opłacanej z publicznych pieniędzy, co nie spodobało się mężczyźnie. Harry i Meghan mieli dostać wówczas jedynie dane kontaktowe oficera łącznikowego policji. Sussex miał przy tym więc nakazać swoim prawnikom, by zwrócili się o interwencję bezpośrednio do ministerki spraw wewnętrznych Shabany Mahmood. Więcej o całej sprawie przeczytacie w artykule: "Meghan i Harry wrócili do Wielkiej Brytanii. Książę jest oburzony tym, jak ich potraktowano". 

Więcej o: