W ostatnim czasie Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski, zwani przez fanów pieszczotliwie Kurzopkami, dzielą się na Facebooku swoimi pomysłami na posiłki. Przejrzałam kilka z nich i postanowiłam przetestować dwa w ramach cyklu "Sprawdzam, żebyście wy nie musieli". Musiałam nieźle pogłówkować, a efekty mnie zaskoczyły. Zobaczcie, co z tego wyszło.
Na pierwszy ogień poszło danie, które Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski zaprezentowali na nagraniu "włoska niedziela". Nie trzeba odwiedzać Włoch, żeby kojarzyć składniki na danie z tym pięknym krajem. Świeże pomidory i mozzarella to podstawa. Początkowo danie prezentowane i robione wspólnie przez Katarzynę Cichopek i Macieja Kurzajewskiego wydawało się banalne i zastanawiałam się nawet, czy naprawdę potrzebne są tu aż dwie osoby. Szybko przekonałam się jednak, że nie jest tak prosto, jak mogłoby się wydawać i będę miała kłopoty. Pomoc faktycznie by się przydała, ale przede wszystkim po to, by rozszyfrować, jakie dokładnie składniki i w jakiej ilości trzeba dodać do dania. Choć Kurzopki szykowały posiłek razem, to żadne z nich nie zdradziło listy składników i proporcji. Musiałam więc zgadywać to sama na każdym etapie.
Na białym talerzu (zupełnie jak Katarzyna i Maciej) wylałam łyżkę oliwy z oliwek i nieco octu balsamicznego. Szybko okazało się, że kupiłam zły ocet - zbyt płynny, nie tak gęsty jak w przypadku nagrania słynnej pary, a więc znacznie mniej efektowny. Nie udało mi się stworzyć ładnego wzorku, ale to nic. Para i tak po chwili zmieszała ze sobą oliwę z octem i dodała do niej zgnieciony czosnek. Z braku wyciskacza po prostu pokroiłam drobno czosnek i już mogę wam zdradzić, że zapewne niewiele to zmieniło. Pokroiłam bazylię i wymieszałam ją z pozostałymi składnikami, zupełnie tak jak zrobili to Katarzyna z Maciejem.
Dumna z siebie, że robię wszystko samodzielnie, a nie w parze jak Kurzopki, przeszłam do kroku kolejnego, czyli pokrojenia pomidora. Nie byłam pewna ilości, ale uznałam, że skoro sama szykuję danie, to i sama je zjem - czyli wystarczy jeden pomidor. W takiej pokrojonej formie trafił więc na talerz, gdzie wymieszałam go z oliwą, octem balsamicznym, czosnkiem i bazylią. To jednak wciąż nie był koniec. Następny etap to pokrojenie mozzarelli. Gdy jednak szykowałam danie, naszły mnie wątpliwości i zaczęłam czytać komentarze. Okazało się, że słusznie - ziół nie powinno się kroić nożem, a do tego dania, zamiast mozzarelli, należało dać burratę. O mamma mia! Wpadka za wpadką, a wszystko to przez tajemniczych Kurzopków, którzy dokładną listę składników zachowali dla siebie. Trudno, na tym etapie został mi już tylko ostatni krok, czyli dodanie szynki, więc przecież nie mogłam się poddać. Jakby tego wszystkiego było jednak mało, przy szynce natrafiłam na kolejne trudności. Na co dzień nie jem tego typu mięs, więc nie miałam pojęcia, jaką szynkę dodały Kurzopki. Strzelałam, że chodzi o prosciutto i taką też dodałam do swojego dania. Nie myślcie, że na tym skończyły się kłopoty. Para dodała do dania chleb zapieczony w tosterze, którego w moim domu próżno szukać. Spokojnie, i z tym sobie poradziłam - podsmażyłam kromki chleba włoskiego na patelni. Mniam, słuchajcie, to było naprawdę smaczne!
Ale na jednym daniu nie skończyłam swoich testów. Katarzyna Cichopek pokazała bowiem, jak robi "viralowy przepis" na makaron. "Musiałam przetestować ten viralowy przepis i powiem wam jedno: wyszło rewelacyjnie! Prosto, szybko i naprawdę przepysznie. Gorąco wam polecam!" - napisała. Skoro Katarzyna Cichopek poleca, to ja postanowiłam to sprawdzić. Tym razem gwiazda TVP samodzielnie przygotowała danie, więc musiało być naprawdę proste. Z tą myślą przystąpiłam do pracy i nie zawiodłam się, zwłaszcza że w tym przypadku Cichopek ułatwiła mi nieco pracę, podając dokładną listę składników.
Faktycznie, danie jest banalnie proste - wystarczy wyłożyć na dużą patelnię (w moim przypadku był to duży WOK) surowy makaron w kształcie gniazdek, świeży szpinak, pokrojoną czerwoną cebulę, pokrojony czosnek i niepokrojone pomidorki koktajlowe. To wszystko trzeba polać oliwą z oliwek, zalać wywarem z rosołu (specjalnie gotowałam rosół!), dodać śmietanę, koncentrat pomidorowy, przyprawy - sól, pieprz i słodką paprykę, a potem to wszystko przykryć i gotować tak, by makaron był al dente. Znów zabrakło jednak proporcji. Wszystko robiłam "na oko", przyglądając się Cichopek na nagraniu.
Muszę przyznać, że cenię tak szybkie i mało wymagające przepisy, najwyraźniej w przeciwieństwie do internautów, którzy nieźle się zbulwersowali w komentarzach, zwłaszcza na widok surowego makaronu, gotującego się z pozostałymi składnikami. Faktycznie, to dość nietypowe rozwiązanie, ale po 10 minutach gotowania przekonałam się, że całkiem niezłe. Katarzyna Cichopek miała rację - danie wychodzi naprawdę pyszne. Byłam szczerze zaskoczona, bo zupełnie się tego nie spodziewałam. Makaron był co prawda nieco zbyt twardy w niektórych miejscach, więc prawdopodobnie coś poszło nie tak, mimo wszystko zjadłam danie ze smakiem. Przetestujecie?
Tomasz Ciachorowski kupił stumetrowe mieszkanie na Sycylii w cenie kawalerki w Warszawie. Przed tym ostrzega
Burza po występie Rodowicz na Roztańczonym PGE Narodowym. W komentarzach armagedon
Zrobiła sobie zęby w Turcji. Szok, co się stało w samolocie. "Właśnie mi odpadły"
Cleo zabrała głos po występie na Roztańczonym PGE Narodowym. "Nagle nie słyszę własnego głosu"
Szósty odcinek "Tańca z gwiazdami". Kto odpadł z programu? [RELACJA]
Englert wskoczyła na stół, a Wieniawa piała z zachwytu. W komentarzach wrze
Netflix zrobił film o Borysewiczu. Córka muzyka oburzona jednym wątkiem. "Sprostowanie"
Skolim odpalił wrotki i twierdzi, że może kupić każdego. "Mogę ich wszystkich wykupić". Dalej jeszcze mocniej
Lewandowska nagrywała relację. Nagle wypaliła do córki. "Nie możemy pokazywać takich rzeczy"