Poseł rozjuszony materiałem TVP. Zapowiada konsekwencje. "Wstyd"

Marcin Józefaciuk zobaczył materiał wyemitowany w "Pytaniu na śniadanie" o wyborze tzw. trójek klasowych. Nie krył zdenerwowania.
Marcin Józefaciuk wściekły po metariale TVP
Fot. Pytanie na śniadanie/Facebook; Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

12 sierpnia "Pytanie na śniadanie" prowadzili Marta Surnik oraz Robert El Gendy. Jednym z poruszonych na antenie śniadaniówki tematów był problem wybierania rady rodziców w polskich szkołach. O głos w sprawie poproszono Maję Hyży i satyryka Wojtka Fiedorczyka. Gospodarze programu i ich goście zasiedli w szkolnych ławkach i zaczęli dyskutować. Ich rozważania oburzyły posła PO Marcina Józefaciuka, który jest nauczycielem. 

Zobacz wideo Tomaszewska widzi potrzebę zmian w polskiej szkole? Zwróciła uwagę na istotny problem

Marcin Józefaciuk wściekły po materiale "Pytania na śniadanie"

"TVP, czy wyście już zupełnie na głowę upadli?! W 'Pytaniu na śniadanie' urządziliście blisko dziesięciominutowy festiwal kpin z rodziców, szkoły i społecznego zaangażowania" - grzmiał poseł i pokazał paski ze śniadaniówki, które brzmiały: 'Szkolny koszmar rodziców', 'Możesz zostać skarbnikiem zaocznie'. 'Nie wyjdziemy z sali, dopóki nie wybierzemy trójki klasowej'". 

Poseł uznał, że wskazane paski, jak i wymowa rozmowy były formą "szczucia na rodziców" i nie pomaga tu wcale fakt, że momentami dyskusja miała wymiar humorystyczny. "Serio? Telewizja publiczna? To nie były niewinne żarty. To były przygotowane przez redakcję paski. Świadomy przekaz. Szczucie rodziców na szkołę i zniechęcanie ich do korzystania z własnych praw" - pisał. 

"Zamiast rzetelnej informacji pokazaliście rodzicom, jak uciekać z zebrania, gdzie usiąść, żeby nie zostać zauważonym, jak unikać kontaktu wzrokowego i jaką wymówkę przygotować. To był humorystyczny instruktaż niebrania odpowiedzialności" - grzmiał Józefaciuk, dodając wymowne: "Wstyd TVP. Naprawdę wstyd".

Marcin Józefaciuk zapowiada konsekwencje

Poseł w swoim wpisie podkreślił, że nie pozostawi tej sprawy bez konsekwencji. Zapowiedział, że złoży skargi do odpowiednich instytucji. "Zgłoszę tę audycję do Rady Programowej TVP, Komisji Etyki TVP oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Zażądam zbadania programu, oceny odpowiedzialności redakcji, sprostowania nieprawdziwych informacji i wyemitowania rzetelnego materiału o prawach rodziców. Nie pozwolę szczuć rodziców na szkołę. Nie pozwolę zniechęcać rodziców do współpracy ze szkołą".

Poseł ponadto skrótowo przytaczał cytaty z materiału śniadaniówki, którego gośćmi byli Maja Hyży oraz satyryk Wojciech Fiedorczuk i punktował kolejne wypowiedzi, prostując je. - W ogóle żadne przepisy tego nie regulują. Wybór jest wyborem i jest zależny od szkoły. Regulamin szkoły o tym decyduje - mówił El Gendy o wyborach do trójki klasowej. Józefaciuk nie zgodził się z tą wypowiedzią. "Kłamstwo. Wybory i kompetencje rady rodziców regulują art. 83 i 84 Prawa oświatowego (...). Szczegółowy tryb wyborów określa regulamin uchwalany przez samą radę rodziców" - czytamy na Instagramie posła. 

- Najgorszy błąd, jaki można popełnić, [to nie przyjść na spotkanie - red.], bo nieobecni nie mają głosu. Mogą zostać wybrani i wywołani do tablicy bez wiedzy - mówiła z kolei Hyży, dodając, że taka jest teraz "metoda". El Gendy jej wtórował, dopowiadając, że do trójki klasowej można zostać wówczas wybranym "z automatu" - usłyszeli widzowie. Poseł podsumował te słowa, krótko. "Nieprawda. Nie ma żadnego automatycznego powołania" - napisał na Instagramie. W dalszej części wpisu poseł punktował kolejne wypowiedzi: - Skarbnik chyba to jest najbardziej kosztowna rola, bo jeżeli trzeba, to dokłada z własnej kieszeni - śmiała się Hyży. "Kłamstwo. Składki rady rodziców są dobrowolne. Nikt nie ma obowiązku finansować jej działalności z własnych pieniędzy" - grzmiał Józefaciuk. 

- Musi również dokonywać tych wszelkich przelewów, czyli musi też pilnować, musi ta osoba być zorganizowana na pewno i znać się na pieniądzach - mówił Fiedorczuk, opisując rolę skarbnika z rady rodziców. "Bzdura. Nie ma takich wymagań" - pisał polityk. 

Napisaliśmy wiadomość do rzecznika TVP z prośbą o komentarz w tej sprawie. Do momentu publikacji tego artykułu nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi. 

Więcej o: