Ministerka pokazała świadectwo syna z błędem. Zamieszanie dalej trwa. "To jest niedopuszczalne"

Marcin Józefaciuk uświadomił we wpisie na X ministerkę finansów, że szkolne świadectwo jej syna jest nieważne. Teraz polityk, który jest też nauczycielem, wyjaśnia, jak rozwiązać problematyczną kwestię nieważnego dokumentu.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Marcin Józefaciuk
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl; Kpelczynska/X;. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

27 czerwca Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz opublikowała w sieci świadectwo szkolne syna, chwaląc się, że licealista zdał z wyróżnieniem. W sieci szybko wybuchła dyskusja, bo poseł Marcin Józefaciuk, który jest także nauczycielem, dostrzegł, że w dokumencie pojawił się błąd. Biało-czerwony pasek był nie tylko czerwono-biały (pomylono więc barwy narodowe), ale zamieszczono go w nieprawidłowej części dokumentu (powinien być po lewej stronie, a był po prawej). Okazuje się, że sprawa ma ciąg dalszy. 

Zobacz wideo Piotr Kupicha wyznaje: "W szkole usłyszałem, moje 2-letnie dziecko jest mądrzejsze od Ciebie"

Marcin Józefaciuk o błędnym świadectwie syna ministerki

Przypomnijmy, że po tym, jak przewodnicząca Polski 2050 opublikowała na X zdjęcie ze świadectwem syna, Marcin Józefaciuk podkreślił, że dokument zatem jest nieważny. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapewniała, że jest to oryginalne świadectwo, choć niezgodne z rozporządzeniem (więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ).

Od czasu tej publikacji dumna mama nie pisała już w mediach społecznościowych o świadectwie syna. Nie wiadomo więc, jak ta problematyczna kwestia została rozwiązana. Głos zabrał za to Marcin Józefaciuk, który w rozmowie z Plejadą zasugerował, że błąd na świadectwie prawdopodobnie jest wynikiem niedopatrzenia ze strony wychowawcy ucznia i dyrekcji szkoły. 

Czasami zdarzają się takie sytuacje, ale dla mnie, jako dyrektora szkoły, to jest niedopuszczalne. Tym bardziej że świadectwo sprawdza wychowawca, a później jeszcze raz na nie patrzy dyrektor

- grzmiał (przypomnijmy, że Józefaciuk w latach 2017-2022 był dyrektorem Zespołu Szkół Rzemiosła im. Jana Kilińskiego w Łodzi, a później pełnił funkcję wicedyrektora). Polityk podkreślił też, że "gdyby ktoś bardzo się uparł, mógłby stwierdzić, że dokument rzeczywiście jest niezgodny z przepisami, ponieważ nie powinien wyglądać w taki sposób. Mógłby go nawet nie uznać". 

Marcin Józefaciuk wie, jak rozwiązać problem

Anglista miał też radę dla ministerki i jej syna. "Zasugerowałem pani minister, aby pójść do szkoły w poniedziałek wymienić świadectwo. Tutaj rzeczywiście ktoś źle włożył kartkę do druku. Gdyby odwrócić zdjęcie, pasek znalazłby się po właściwej stronie" - mogliśmy przeczytać. 

Zapytaliśmy Pełczyńskiej-Nałęcz, czy skorzystała z tej rady i czy sprawa niezgodnego z rozporządzeniem świadectwa jej syna została rozwiązana. Niestety, do czasu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Więcej o: