Ministerka chwali się świadectwem syna z poważnym błędem. Wybuchła afera. "Dokument jest nieważny"

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz opublikowała w sieci świadectwo szkolne syna. Poseł Marcin Józefaciuk i internauci sugerowali, że fotografia może być wygenerowana przez sztuczną inteligencję. Polityczka broni się, że zdjęcie jest prawdziwe, a błąd popełniła szkoła jej syna.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz chwali się świadectwem syna
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl; Kpelczynska/X

26 czerwca uczniowie polskich szkół odebrali świadectwa szkolne i rozpoczęli wakacje. Wielu dumnych rodziców chwali się w mediach społecznościowych zdjęciami, na których widać świadectwa szkolne ich pociech. Do tego grona dołączyła również przewodnicząca Polski 2050 - Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Polityczka nie przewidziała, że chwaląc się sukcesem syna, rozpęta w sieci prawdziwą awanturę.

Zobacz wideo Piotr Kupicha wyznaje: "W szkole usłyszałem, moje 2-letnie dziecko jest mądrzejsze od Ciebie"

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pokazała świadectwo syna. Poseł Marcin Józefaciuk wytyka błąd. I to poważny

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz opublikowała na X zdjęcie, na którym widać, jak trzyma świadectwo szkolne syna. Zarówno ona, jak i licealista pochylają się nad dokumentem, dzierżąc w dłoni lody. "Jest pasek i są lody, a nawet dwa" - napisała polityczka, nawiązując w ten sposób do sporu o darmowe lody, które jedna z lodziarni oferowała wyłącznie uczniom, którzy pokażą swoje świadectwa z czerwonym paskiem (więcej na ten temat TUTAJ). 

Pod wpisem polityczki pojawił się wymowny komentarz posła Marcina Józefaciuka, który jest też nauczycielem. Anglista szybko wychwycił, że świadectwo na zdjęciu wygląda podejrzanie. Zostały odwrócone nie tylko kolory flagi, ale też miejsce, w którym znalazł się pasek. "Pani przewodnicząca - sorry bardzo, ale pasek jest biało-czerwony, a nie czerwono-biały i znajduje się, według rozporządzenia, po lewej stronie dokumentu. Co wy za dokument trzymacie, lub kto wam robi grafikę na media... Masakra normalnie" - napisał. Wielu internautów także sugerowało, że zdjęcie nieudolnie zostało wygenerowane lub przerobione przez sztuczną inteligencję.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz tłumaczy się i publikuje kolejną fotografię

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz postanowiła odpowiedzieć na te słowa. By udowodnić, że świadectwo jest prawdziwe, opublikowała kolejne zdjęcie ze zbliżeniem na dokument. "Szanowny Panie Pośle, faktycznie świadectwo jest niezgodne z rozporządzeniem, ale jest jak najbardziej oryginalne. Otrzymał je dzisiaj mój syn - w publicznym liceum warszawskim" - napisała. 

Józefaciuk i tych słów nie pozostawił bez komentarza. "Dokument jest zatem nieważny" - podsumował. Minsterka funduszy nie kryła emocji. "Odpowiem pana słowami. Masakra. Trochę śmieszno i trochę straszno" - czytamy.

Część internautów nie uwierzyła ministerce finansów, sugerując, że zdjęcie zostało przerobione. Inni z kolei wskazywali na błąd ludzki i twierdzili, że być może ktoś źle włożył dokument do drukarki, a wychowawca nie wyłapał błędu. Warto nadmienić, że zajrzeliśmy na oficjalny fanpage szkoły, do której uczęszcza syn przewodniczącej Polski 2025. Na zdjęciach widać, że inni uczniowie otrzymali świadectwa, na których pasek jest po prawidłowej stronie dokumentu. 

Więcej o: