15 sierpnia to Święto Wojska Polskiego, które w Warszawie co rok jest hucznie obchodzone z udziałem pary prezydenckiej, polityków, wojskowej defilady i pokazów samolotów. W tym roku nie było inaczej i jeszcze zanim rozpoczęła się oficjalna defilada, para prezydencka już pojawiła się pod pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego przed Belwederem w Warszawie, by następnie udać się do Katedry Wojska Polskiego na mszę w intencji ojczyzny i polskich żołnierzy. Jak zwykle wzrok przyciągała pierwsza dama. Spytaliśmy ekspertkę Ewę Rubasińską-Ianiro o opinię na temat jej stylizacji.
Marta Nawrocka wciąż pracuje nad swoim stylem, ale można zauważyć, że jej ulubionym fasonem bez wątpienia są rozkloszowane sukienki. W takiej też pojawiła się na obchodach Święta Wojska Polskiego. Pierwsza dama miała na sobie garsonkową kreację z kołnierzem, zapinaną na guziki, z rękawami do łokci, przylegającą w talii i rozszerzającą się ku dołowi. Sięgała jej za kolana i była w kolorze pistacjowym. Marta Nawrocka ograniczyła dodatki, a włosy spięła w skromny kok. Co na to ekspertka? Nie owijała w bawełnę.
- Pierwsza dama zniknęła w tłumie. Dress code bez zarzutu, ale kod wizerunkowy milczy. Mam wrażenie, że tego dnia pierwsza dama bardzo świadomie nie chciała konkurować z mundurami, wojskową oprawą i bohaterami Święta Wojska Polskiego. I trzeba przyznać, ten cel osiągnęła w sposób perfekcyjny. Rozkloszowana sukienka w pistacjowym kolorze jest skromna, tradycyjna i absolutnie bezpieczna. Plus jasne szpilki i gładka fryzura podbiły dodatkowo przezroczystość tego wizerunku - powiedziała nam Ewa Rubasińska-Ianiro.
Stylistka stawia jednak pierwszej damie jeden zarzut. - Tylko że wizerunek pierwszej damy nie powinien być wyłącznie bezpieczny. Dress code został tu zachowany, ale język wizerunku nie powiedział ani słowa. Sukienka ma w sobie coś z estetyki domowej elegancji, przy odpowiedniej stylizacji równie dobrze mogłaby sprawdzić się podczas rodzinnego przyjęcia czy... przy dodaniu fartuszka - przygotowywania niedzielnego obiadu - dodała.
Zdaniem Ewy Rubasińskiej-Ianiro fason sukienki jest wdzięczny, ale jednocześnie pozbawiony konstrukcji, która mogłaby pokazać autorytet oraz rangę pierwszej damy. Stylistka podejrzewa, że wybierając tę stylizację, Marta Nawrocka nie chciała skupiać na sobie całej uwagi. - Tylko że dyskrecja nie musi oznaczać rezygnacji z charakteru. W kreowaniu wizerunku najtrudniejsza sztuka polega właśnie na tym, żeby być widocznym, nie próbując być najważniejszym. Tutaj proporcje zostały odwrócone - stylizacją tak bardzo chciała się wycofać, że niemal wycofała również własną osobowość - podkreśliła ekspertka.
- Dress code został zaliczony. Elegancja jest na poziomie poprawności. Kreowanie własnego wizerunku tym razem to raczej niewykorzystana szansa. A przecież pierwsza dama nie musi krzyczeć strojem. Wystarczy, żeby jej strój miał coś do powiedzenia w danym temacie, a tu został pozbawiony istotnego głosu - podsumowała Ewa Rubasińska-Ianiro.
Bruce Willis pojawił się na ślubie córki. Nowe zdjęcie poruszyło fanów aktora
Pawlikowska nie wierzy w badania i nie bierze leków. Lekarze grzmią: Brak kompetencji, zero zahamowań
Fan "Rancza" obrzucił Żaka obelgami. Poszło o wizytę Tuska na planie
Niebezpieczny upadek Skolima na koncercie. Jest oświadczenie w tej sprawie
Michał Sikorski nie chciał tego reklamować nawet za ogromne pieniądze. "Nie potrafiłbym spojrzeć w lustro"
Strój Węgiel kojarzy się styliście "z babciną firanką". "Jest różnica między ręcznie robioną koronką..."
Cezary Żak o powrocie "Rancza". Wyjawił, kogo zabraknie w serialu
Syn Ostaszewskiej i Englerta nie owija w bawełnę. "Nikt, kto nie ma sławnych rodziców, nie zrozumie..."
Podróżnik z USA ma dla Polaków radę. "Musicie..."