Stylistka chwali Nawrockiego. "Wygląda wyjątkowo dobrze". Do pierwszej damy ma jeden zarzut

5 października prezydent Karol Nawrocki razem z żoną Martą Nawrocką rozpoczynają oficjalnę wizytę w Republice Filipin. Jak ekspertka ocenia ich stylizacje? Pochwaliła Nawrockiego. - Nareszcie w świetnie skrojonym granatowym garniturze - mówi w rozmowie z Plotkiem.
Nawroccy na Filipinach
fot. Mikołaj Bujak/KPRP

Prezydent Karol Nawrocki razem z żoną zostali uroczyście powitani na lotnisku w Manili na Filipinach. Jest to pierwsza w historii wizyta Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w Republice Filipin. Na tę okazję Karol Nawrocki wybrał klasyczny garnitur z granatowym krawatem, a pierwsza dama zaprezentowała się w kremowym garniturze. Stylistka Ewa Rubasińska-Ianiro oceniła w rozmowie z Plotkiem ich stroje.

Zobacz wideo Krupa ocenia modowe wybory Nawrockiej. Na to zwraca uwagę

Ekspertka o stylizacjach Nawrockich na Filipinach. "Karol Nawrocki wygląda wyjątkowo dobrze"

Stylistka spojrzała na zdjęcia pary i uważa, że świetnie dobrali stroje do okazji. - Tym razem naprawdę trudno się do czegoś przyczepić. Para prezydencka wysiadła z samolotu i… wyglądała,  jak para. Karol Nawrocki w nareszcie w świetnie skrojonym granatowym garniturze, Marta Nawrocka w jasnym, miękko skrojonym garniturze z szerokimi spodniami. Nie są ubrani identycznie, nie próbują też ze sobą konkurować. I właśnie dlatego ten duet działa. To jest wreszcie świadomy dress code pary, a nie przypadkowe zestawienie dwóch osobnych stylizacji - powiedziała Plotkowi.

Ewa Rubasińska-Ianiro chwali Karola Nawrockiego, który jej zdaniem wygląda bardzo dobrze. - To jedna z tych stylizacji, w których dress code działa nie dlatego, że wszystko jest identyczne, ale dlatego, że obie sylwetki mówią tym samym językiem. Karol Nawrocki wygląda tutaj wyjątkowo dobrze, bo zwykle nie miał szczęścia do dobrze skrojonych garniturów. Tu granatowy garnitur jest świetnie dopasowany do sylwetki, marynarka ma właściwą długość i proporcje, a biała koszula oraz szafirowy krawat budują klasyczny ale nowoczesny prezydencki zestaw. Bez eksperymentów, ale też bez nudy - podkreśla.

Stylistka chwali Martą Nawrocką. "Kolor robi tu ciekawą robotę w duecie z prezydentem"

Ekspertce spodobał się garnitur pierwszej damy. - Marta Nawrocka wybrała natomiast kobiecą wersję power dressingu. Jej jasny, śmietankowo-popielaty garnitur nie jest klasycznym damskim kostiumem z twardą konstrukcją. Marynarka ma zaznaczoną talię, miękkie, zaokrąglone klapy i delikatnie otwartą linię dekoltu. Do tego szerokie, swobodnie opadające spodnie, które wydłużają sylwetkę i dodają całości współczesnego charakteru. A jasne szpilki tylko dodają szyku i komplementują smukłość sylwetki. To jest właśnie tzw. soft tailoring, czyli krawiectwo, które zachowuje architekturę garnituru, ale odbiera mu tą zbędną sztywność. Zamiast "pani w kostiumie" mamy kobietę w garniturze - zauważa Ewa Rubasińska-Ianiro.

To subtelna, ale bardzo istotna różnica. Fason przypomina estetykę kobiecego krawiectwa, które w różnych momentach historii mody wykorzystywało męski garnitur, ale zmiękczało go talią, linią ramion i bardziej płynną konstrukcją. Można tu znaleźć echo garniturowej elegancji lat 70., ale bez retro kostiumowości. Dzisiaj taki fason jest znacznie bardziej aktualny: szerokie spodnie, miękka marynarka i jasna neutralna kolorystyka należą do języka współczesnego power dressingu

- podkreśla stylistka.

Ekspertka chwali stylizacje Nawrockich, ale ma jeden zarzut

Ewa Rubasińska-Ianiro stwierdziła, że para świetnie dobrała się stylizacjami. - I właśnie kolor robi tu ciekawą robotę w duecie z prezydentem. Jego głęboki granat i jej jasny neutral tworzą kontrast, ale nie konkurują ze sobą. To bardzo dobra zasada przy oficjalnych wystąpieniach pary: nie ubierać ich "pod linijkę", tylko zbudować między nimi wizualny dialog. Co ważne, tym razem ten dialog naprawdę widać. On jest klasycznie formalny, ona  nowocześnie kobieca. Oboje są eleganccy, ale nie wyglądają jak kopia siebie nawzajem - ocenia stylistka i mówi, co jej nie gra w stylizacji pierwszej damy,

Mam tylko jedno zastrzeżenie: ten bardzo jasny odcień może sprawiać, że Marta Nawrocka wygląda momentami nieco blado, szczególnie przy mocnym oświetleniu i jasnym tle. Trudno jednak rozstrzygnąć, na ile jest to kwestia samego koloru, a na ile światła. W rzeczywistości ten odcień może być znacznie bardziej twarzowy

- mówi. Dodaje, co jej zdaniem jest najmocniejszym punktem stylizacji Nawrockich. - Największy komplement? Wreszcie nie mam wrażenia, że oglądam dwoje ubranych w swoje stroje ludzi. Widzę parę. I to jest wizerunkowo znacznie ważniejsze niż kolejny efektowny garnitur czy modny detal. Tym razem dress code został zastosowany bardzo dobrze: oficjalnie, świeżo, młodziej i bez przesadnej ceremonialności. A prezydentowa pokazuje, że kobiecy garnitur nie musi być ani "biurowy", ani seksowny na siłę. Może być po prostu elegancki, współczesny i bardzo reprezentacyjny - podsumowuje stylistka. 

Więcej o: