Niebywałe, czego dokonał uczestnik "Jednego z dziesięciu". To pierwsza taka sytuacja w historii

Ten odcinek "Jednego z dziesięciu" przejdzie do historii programu. Uczestnik teleturnieju ustanowił nowy rekord, który bez dwóch zdań trudno będzie pobić.
'Jeden z dziesięciu'
'Jeden z dziesięciu', TVP

5 października TVP wyemitowała Wielki Finał 155. edycji "Jednego z dziesięciu", o którym na pewno jeszcze długo będzie głośno. Pierwszy raz w historii uczestnikowi teleturnieju udało się przekroczyć granicę 1000 punktów. Rekord ten należy do Sebastiana Witkowskiego, który zdobył ich dokładnie 1016. Gracz wykazał się niezwykłym opanowaniem, wybitną pamięcią, a przede wszystkim - imponującą wiedzą.

Zobacz wideo Zdradził kulisy programu

"Jeden z dziesięciu" z nowym rekordem. Takiego wyniku jeszcze nie było

Sebastian Witkowski do Wielkiego Finału "Jednego z dziesięciu" dostał się w odcinku wyemitowanym 16 września. Już wtedy pokazał, że jest bezkonkurencyjny. Choć w finale nie odpowiedział na pierwsze z trzech pytań, gdy już wszedł do gry, nie dał dojść do głosu przeciwnikom. Wszystkie pozostałe pytania brał "na siebie" i zdobył aż 673 punkty. Przez Wielki Finał "Jednego z dziesięciu" również przeszedł jak burza i w sumie przebił barierę 1000 punktów.

"Znakomite to było widowisko. Pan Stanisław to gigant i dominator absolutny. Mam wrażenie, że wie i pamięta po prostu wszystko", "Dożyłem momentu, w którym ktoś zdobył powyżej tysiąca punktów w dwóch odcinkach. Zawsze byłem ciekawy, czy się zmieści na pulpicie", "Niesamowita wiedza pana Sebastiana" - zaczywcają się widzowie w komentarzach.

 

Sebastian Witkowski ujawnia, jak przygotowywał się do udziału w "Jednym z dziesięciu"

Sebastian Witkowski w rozmowie z tvp.pl ujawnił, że w pierwszej chwili nie miał świadomości, iż dokonał tak spektakularnego wyczynu w programie. - O tym, że osiągnąłem rekordowy wynik, wspomniała mi mimochodem jedna z osób pomagających przy realizacji tego teleturnieju. W pierwszej chwili jej nie uwierzyłem, bo wydawało mi się, że już osiągnięto wynik znacznie przekraczający 1000 punktów - opowiadał. - Po chwili jednak uznałem, że ta osoba raczej mnie nie wkręca; w końcu pracuje przy tym programie od lat, więc chyba wie, co mówi. I wtedy sobie pomyślałem: "no to miło" - relacjonował.

Uczestnik ujawnił też, że w przygotowaniach do udziału w programie bardzo pomogło mu śledzenie teleturnieju. - Natomiast jeśli chodzi o moje przygotowania, to bazuję na swojej wiedzy z czasów edukacji i regularnym oglądaniu odcinków "Jednego z dziesięciu". W tym teleturnieju bowiem pytania bardzo często się powtarzają i niejednokrotnie jest to jedyna szansa na udzielenie prawidłowej odpowiedzi na pytania, po których wręcz ręce człowiekowi opadają i można tylko spuścić nos na kwintę - zdradził.

Więcej o: