Krwotoki płucne, 459 złotych renty i pierwsza grupa inwalidzka. Słowa Konkola z Łez dotknęły fanów

Adam Konkol z zespołu Łzy przypomniał na Facebooku swoje trudności z lat młodości. Wspomniał o problemach zdrowotnych i materialnych. Ten post wywołał ogromne emocje wśród fanów artysty, którzy dziękowali mu za słowa pełne nadziei.
Historia Konkola z Łez poruszyła fanów
Historia Konkola z Łez poruszyła fanów. Fot. TikTok/ŁZY_AdamKonkol screen, KAPiF

Adam Konkol w najnowszym poście na Facebooku wrócił wspomnieniami do trudnych momentów z lat młodości. Wspomniał o ciężkiej sytuacji materialnej i kłopotach zdrowotnych, z którymi zmaga się przez całe życie. Tymi słowami poruszył fanów zespołu Łzy.

Zobacz wideo Tyle Konkol z Łez zarabia z praw autorskich. "To nie są miliony"

Konkol wspomina trudne chwile. "Mam pierwszą grupę inwalidzką. Co miesiąc dostaję 459 złotych renty"

Adam Konkol to założyciel i lider zespołu Łzy. Jest twórcą największych przebojów grupy, jak: "Agnieszka już dawno", "Narcyz się nazywam", "Jestem, jaka jestem", "Oczy szeroko zamknięte". Stworzył jednak także przeboje dla innych artystów, jak: Paulla, Alexandra czy Marcin Miller i Czadoman. W swoim wpisie na Facebooku Konkol nawiązał do początku lat 90., gdy borykał się z wieloma problemami. "Mam na imię Adam Konkol. Mam 16 lat. Od urodzenia choruję na ciężką wadę serca. Lekarze przygotowują mnie do przeszczepu płuco-serca. Często trafiam do szpitala z krwotokami płucnymi. Mam pierwszą grupę inwalidzką. Co miesiąc dostaję 459 zł renty. Nie mogę pracować. Ani fizycznie, ani nawet przy biurku. Mój organizm po prostu sobie nie radzi. Mieszkam w małym pokoju, który oddała mi babcia. Gdyby nie rodzice, nie miałbym z czego żyć. Pomagają mi, jak tylko mogą, ale wiem, że nie będą mogli robić tego wiecznie. Chodzę do liceum i coraz częściej zastanawiam się, po co? Nie widzę przed sobą żadnej przyszłości. Nie wierzę, że kiedykolwiek będę miał rodzinę. Nie wierzę, że znajdę dziewczynę, która będzie chciała związać swoje życie z kimś takim jak ja. Nie wierzę, że będę miał pracę. Nie wierzę, że będę kiedyś szczęśliwy. Prawdopodobnie mam depresję. Coraz częściej myślę o tym, że może wszystkim byłoby łatwiej, gdyby mnie nie było. Czy ktoś z was ma jakiś pomysł, co mógłbym zrobić? Jak znaleźć sens życia, jak po prostu żyć? Gdyby w 1991 roku był Facebook, prawdopodobnie napisałbym wtedy taki post" - napisał lider Łez. 

Poruszające słowa Konkola. "Gdybym się poddał..."

W dalszej części wpisu Adam Konkol zaznaczył, że wiara we własne możliwości i talenty pomogła mu przetrwać i stworzyć coś, co znają miliony Polaków. "Gdybym się poddał, nie byłoby zespołu Łzy. Nie byłoby setek piosenek. Nie byłoby złotych i platynowych płyt. Nie byłoby tysięcy koncertów. Nie byłoby milionów ludzi, których muzyka Łez poruszyła przez ostatnie trzy dekady. Nie miałbym cudownej żony, mądrych zdrowych dzieci, nie piłbym teraz kawy na tarasie w pięknym słońcu. Dlatego, jeśli dziś czyta to ktoś, kto właśnie myśli, że jego życie nie ma już sensu, chcę powiedzieć tylko jedno: Nigdy nie oceniaj swojej przyszłości przez pryzmat tego, co przeżywasz dzisiaj. Ja też kiedyś nie widziałem przed sobą żadnej drogi. A jednak ona tam była. Po prostu jeszcze jej nie dostrzegałem. I niech nikt mi nie mówi, że miałem łatwo..." - stwierdził.

Fani w emocjach po wpisie Konkola. Głos zabrała też jego żona. "Pamiętam, że byłeś wtedy w totalnej rozsypce"

Słowa muzyka wywołały poruszenie wśród fanów, którzy dali temu wyraz w komentarzach. "To złapało mnie za serce", "Jesteś megamocny", "Osobiście dla mnie jesteś przykładem wytrwałości oraz determinacji i konsekwencji w tym co robisz", "Jesteś dowodem, ze warto mimo przeszkód nie poddajesz się" - pisali fani. Post skomentowała także żona Konkola, Angelina. "A ja cię pokochałam takiego, jakim byłeś i w ciebie wierzyłam. Zawsze. Do dzisiaj wierzę. A pamiętam, że byłeś wtedy w totalnej rozsypce. To było 17 lat temu" - napisała. Co ciekawe, jedna z wokalistek, z którą Konkol współpracował przed laty także zabrała głos. Patty, dla której muzyk stworzył piosenkę "Zabiłeś tą miłość (Nie ma nas)" napisała, że wiele zawdzięcza Konkolowi. "A ja jestem Patty i gdyby nie Adam, to by mnie tu dziś nie było" - stwierdziła piosenkarka. 

Więcej o: