30 czerwca na Instagramie Anny Lewandowskiej pojawił się osobisty wpis, w którym trenerka podzieliła się swoimi obawami związanymi z koniecznością opuszczenia Barcelony. Robert Lewandowski podpisał kontrakt z drużyną Chicago Fire, w związku z czym niebawem cała rodzina piłkarza przeprowadzi się do Stanów Zjednoczonych. I choć duża część osób wsparła Lewandowską, nie zabrakło negatywnych głosów zarzucających trenerce brak wyczucia i skarżenie się na "wydumane problemy". Krytyka z pewnością dotarła do Lewej, która udostępniła na Instagramie głos broniący jej wpisu.
Na InstaStories Anny Lewandowskiej pojawił się link do postu byłego sportowca i psychologa Rafała Koszyka. "Wiesz, od ilu milionów na koncie człowiek traci prawo do stresu, lęku i martwienia się o własne dzieci? Pytam, bo internet najwyraźniej wydał już wyrok w tym temacie. Tak przynajmniej można wywnioskować po komentarzach pod wpisem Anny Lewandowskiej, która napisała, że boi się przeprowadzki do Chicago i martwi o to, jak tę zmianę przyjmą jej córki" - zaczął we wpisie.
"Fascynujące jest to, że ludzi nie zdenerwował sam lęk. Zdenerwowało ich to, kto ten lęk odczuwa. Bo jeśli ktoś jest bogaty, znany i odniósł sukces, część osób automatycznie odbiera mu prawo do przeżywania trudnych emocji" - czytamy.
Rafał Koszyk podkreślił, że Anna i Robert Lewandowscy również mają prawo do przeżywania trudnych emocji, niezależnie od tego, jaki jest stan ich konta. "Lewy zostawia miejsce, ludzi, codzienność i świat, który znał przez lata. Wybitny sportowiec nadal pozostaje człowiekiem, a człowiek jadący z rodziną na drugi koniec świata ma pełne prawo czuć ekscytację i lęk jednocześnie, niezależnie od tego, czy lecisz klasą ekonomiczną czy prywatnym samolotem" - przekazał.
"Mam wrażenie, że wiele osób nie zdenerwował sam lęk Anny Lewandowskiej. W******o ich to, że ten lęk i przyznanie się do niego publicznie zburzył bardzo wygodną bajkę, w którą wiele ludzi wierzy. Bajkę, że pieniądze rozwiązują wszystkie problemy" - możemy przeczytać.
"Przed nami ogromna zmiana, czyli przeprowadzka do Chicago. I choć powinnam pisać o ekscytacji, to dziś chcę wam powiedzieć jedno: cholernie się boję" - mogliśmy przeczytać na Instagramie Anny Lewandowskiej. Trenerka przyznała, że w dużym stopniu martwi się o swoje córki i o to, jak poradzą sobie w zupełnie nowym środowisku. "Życie u boku sportowca to nie tylko blaski, to też trudne, rodzinne kompromisy. Droga zawodowa Roberta stawia przed nami nowe wyzwanie. Stoję za nim murem i wspieram go z całych sił, bo jesteśmy drużyną. Ale jako kobieta mam prawo czuć lęk. Mam prawo czuć się przytłoczona i dzisiaj nie będę udawać, że jest inaczej" - przekazała dalej.
To działo się na zajęciach z Zapendowską. Janosz po latach wyjawiła szczegóły
Królowa Camilla zaprosiła J.K. Rowling do pałacu i wybuchł skandal. Internauci nie mają litości
"Ta opinia jest dla nas krzywdząca". Szef Hotelu Gołębiewski reaguje na filmik Książula
Spięcie za kulisami koncertu? Górniak miała odmówić występu ze znaną wokalistką
Niewielu wie, że to córka Olafa Lubaszenki. Widzowie TVP doskonale ją znają
Pirowski się gubił, ale Krzan go ratowała. Oceniamy debiut nowych prowadzących "DDTVN"
Jajecznica wciąż odbija się Alicji Janosz czkawką. Ma żal do Kosiarkiewicz? "Usadziła mnie"
Sara Boruc rozkreca awanturę. Wszystko przez to, jak potraktowała ją linia lotnicza
Dziennikarz TVN24 został zatrzymany przez CBA. Zaskakujące, gdzie teraz będzie pracował