Już niedługo Robert Lewandowski wraz z żoną i córkami zamieszka w Stanach Zjednoczonych. Piłkarz podpisał kontrakt z drużyną Chicago Fire. Anna Lewandowska postanowiła opublikować post na Instagramie, w którym dzieli się swoimi obawami co do przeprowadzki za ocean. Nietrudno było zauważyć, że zadomowiła się w Hiszpanii. Trenerka obawia się zmian i tego, jak córki zaadaptują się w nowym miejscu. Jej post wzbudził spore poruszenie. Niektórzy doceniają otwartość Lewej, a inni krytykują jej podejście. O komentarz w sprawie poprosiliśmy ekspertkę od PR i wizerunku Ewelinę Salwuk-Marko.
W poście na Instagramie Lewandowska dzieliła się obawami co do zmiany codzienności. "Przed nami ogromna zmiana, czyli przeprowadzka do Chicago. I choć powinnam pisać o ekscytacji, to dziś chcę wam powiedzieć jedno: cholernie się boję. (...) Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża. (...) Jako mama czuję ogromny stres. Martwię się o dziewczynki i ich emocje, o nową szkołę, o to, jak odnajdą się w zupełnie nowym świecie. Kto przechodził tak dużą przeprowadzkę z dziećmi, ten wie, jaki to ciężar psychiczny dla rodzica" - mogliśmy przeczytać.
Część internautów doceniała w komentarzach otwartość trenerki. "Super, że o tym piszesz. To ludzkie, to normalne, to zrozumiałe", "Na szczęście lęk minie i wszystko się na pewno pięknie ułoży. Tego wam życzę", "Trzymamy kciuki za was!" - czytamy pod postem. Inni z kolei zarzucają Annie Lewandowskiej brak wyczucia. "Mogłaś niczego nie wrzucać. Serio", "Współczucia, strasznie ciężko lekko żyć", "Też bym chciał mieć takie problemy", "Trochę pokory i refleksji nad własnymi przywilejami naprawdę by nie zaszkodziło" - pisali internauci.
Ewelina Salwuk-Marko w rozmowie z nami przyznaje, że z perspektywy komunikacji wizerunkowej trudno oceniać ten wpis jednoznacznie jako błąd lub sukces. - Jego odbiór zależy przede wszystkim od oczekiwań odbiorców wobec Anny Lewandowskiej. W ostatnich latach media społecznościowe wyraźnie przesunęły się w stronę autentyczności, dlatego pokazywanie emocji, niepewności i lęku przed życiową zmianą jest czymś, co dla wielu obserwatorów stanowi wartość, ponieważ pozwala zobaczyć człowieka, a nie wyłącznie starannie wykreowany wizerunek - tłumaczy.
Ekspertka zauważa przy tym, że każda komunikacja osoby publicznej funkcjonuje w szerszym kontekście. - W tym przypadku przeprowadzka jest bezpośrednio związana z transferem Roberta Lewandowskiego, dlatego część odbiorców mogła oczekiwać większego zaakcentowania entuzjazmu wobec nowego etapu zawodowego męża oraz samego Chicago. To właśnie zderzenie dwóch perspektyw - osobistej i wizerunkowej - sprawiło, że wpis wywołał tak wiele komentarzy - mówi nam.
Zdaniem Eweliny Salwuk-Marko problemem nie jest fakt, że Anna Lewandowska dzieli się swoimi obawami, zwłaszcza że jej wątpliwości związane z przeprowadzką i strach o dzieci są zrozumiałe. - Znacznie większe znaczenie ma to, w jaki sposób komunikacja będzie prowadzona w kolejnych tygodniach. Jeżeli obecny wpis stanie się początkiem historii pokazującej proces adaptacji, budowania nowego życia oraz odkrywania pozytywnych stron Chicago i Stanów Zjednoczonych, wówczas cała narracja będzie spójna i wiarygodna. Gdyby natomiast dominował wyłącznie przekaz oparty na trudnościach i obawach, mogłoby to zostać odebrane jako brak otwartości na nowe miejsce - tłumaczy specjalistka.
Ekspertka od PR nie uważa również, aby jeden wpis mógł istotnie zaszkodzić wizerunkowi Anny Lewandowskiej w Stanach Zjednoczonych. - Amerykańska komunikacja bardzo często opiera się na autentyczności i mówieniu o własnych emocjach, dlatego samo przyznanie się do stresu nie powinno zostać odebrane negatywnie. Znacznie większe znaczenie będzie miało to, czy w kolejnych publikacjach pojawi się ciekawość nowego miejsca, szacunek wobec lokalnej społeczności oraz gotowość do budowania relacji z nowym otoczeniem. A myślę, że Anna jest tego bardzo świadoma i ma zaplanowaną komunikację.
Ewelina Salwuk-Marko zwraca także uwagę, że wpis Anny Lewandowskiej zawierał deklarację wsparcia dla Roberta i podkreślenie, że jako rodzina tworzą drużynę. Jednak nie to było jego najważniejszym elementem. - Był to przede wszystkim osobisty wpis Anny Lewandowskiej, opisujący jej emocje jako kobiety, mamy i przedsiębiorczyni, która po raz kolejny musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości - tłumaczy.
- Z perspektywy PR jest to więc komunikacja odważna, autentyczna i zgodna z obecnymi trendami, choć jednocześnie obarczona ryzykiem polaryzacji opinii. W praktyce nie każdy przekaz musi podobać się wszystkim odbiorcom, co jest normalne. Znacznie ważniejsze jest to, aby był spójny z dotychczasowym sposobem komunikowania danej osoby oraz konsekwentnie rozwijany w kolejnych działaniach - podsumowuje ekspertka w rozmowie z nami.
To działo się na zajęciach z Zapendowską. Janosz po latach wyjawiła szczegóły
Spięcie za kulisami koncertu? Górniak miała odmówić występu ze znaną wokalistką
Królowa Camilla zaprosiła J.K. Rowling do pałacu i wybuchł skandal. Internauci nie mają litości
Sara Boruc rozkreca awanturę. Wszystko przez to, jak potraktowała ją linia lotnicza
Niewielu wie, że to córka Olafa Lubaszenki. Widzowie TVP doskonale ją znają
Anna Mucha zobaczyła wiadomość ze szkoły córki i zdębiała. "Co za g***o"
Pirowski się gubił, ale Krzan go ratowała. Oceniamy debiut nowych prowadzących "DDTVN"
Jajecznica wciąż odbija się Alicji Janosz czkawką. Ma żal do Kosiarkiewicz? "Usadziła mnie"
Alicję Janosz ostrzegano przed Wojewódzkim. "To mnie zwaliło z nóg"