Pokazali rachunek za rybę nad morzem. Internauci podzieleni. "Świat zwariował"

Jakub Kwieciński i Dawid Mycka dzielą się w sieci kadrami ze swojego codziennego życia. Teraz poruszenie wywołał ich wpis dotyczący wyjścia do smażalni ryb w Ustce. Poszło o ceny.
Jakub Kwieciński i Dawid Mycka
Jakub Kwieciński i Dawid Mycka, Facebook/jakubidawid

Każdego roku kwestia "paragonów grozy" powraca do mediów m.in. przy okazji rozpoczynających się wakacji. Tym razem głośno na ten temat zrobiło się tuż po zakończeniu roku szkolnego za sprawą wpisu Jakuba Kwiecińskiego i Dawida Mycki, którzy aktywnie prowadzą swoje media społecznościowe. Para wybrała się do jednej ze smażalni ryb w Ustce i ujawniła, ile musiała zapłacić za obiad.

Zobacz wideo Pascal o „paragonach grozy". Tak ocenia poziom polskich restauracji

Tyle zapłacili w smażalni ryb w Ustce. Taka cena już nie robi na nich wrażenia

"Zamówiliśmy dwa dorsze w smażalni w Ustce. Poprosiliśmy o małe porcje. Do tego surówki i frytki. Rachunek: 230 zł za dwie osoby" - przekazali w jednym z nowych wpisów w social mediach Jakub i Dawid, pytając dalej swoich obserwatorów, czy ich zdaniem jest to "dużo, czy mało?". "Nas [rachunek - red.] nie zwalił z nóg tylko dlatego, że mieszkamy tu od kilku lat i znamy cenę, ale dla przeciętnej polskiej rodziny na wakacjach, to może być szok" - podkreślili dalej we wpisie, zamieszczając zdjęcie ze smażalni. 

W komentarzach panowie opublikowali również zdjęcie paragonu, by internauci wiedzieli, co dokładnie złożyło się na tę kwotę. Porcje ryby kosztowały po 83 zł 60 gr i 88 zł 44 gr, za dwie porcje frytek i surówek wyszło 48 złotych, a szklanka 200 ml napoju kosztowała dziesięć złotych. "Co do ceny. W pierwszej chwili pomyśleliśmy, że to dużo. Tylko to nie do końca wina restauracji, która nota bene robi świetną rybę. Ceny ryb poszybowały w górę" - przekazali także w jednym z komentarzy.

Internauci oceniają "paragon grozy" ze smażalni w Ustce. "Takie są realia"

Jak się okazało, komentujący podzielili się na dwa obozy - część osób także nie była zszokowana podaną kwotą, podczas gdy inni nie kryli zaskoczenia cenami nad morzem. "Sami sobie odpowiedzieliście na pytanie. To nie jest ani dużo, ani mało. Takie są realia", "Ogólnie w polskich restauracjach jest drogo", "Nie przesadzajmy. Normalna cena" - mogliśmy przeczytać pośród wpisów.

"220 złotych za kilogram dorsza to jednak przesada", "Tak, ceny są trochę za wysokie", "Rok temu w Ustce za podobny zestaw płaciłem 75 złotych od osoby. Świat zwariował...", To bardzo dużo" - komentowali również internauci.

Więcej o: