Awaria na żywo w Polsacie. Pogodynka została sama. Jej reakcja mówi wszystko

Telewizja na żywo często testuje profesjonalizm prezenterów. Tym razem do drobnej wpadki doszło na antenie Polsatu. Pogodynka musiała wejść w tryb improwizacji.
Klaudia Kroczek
Fot. KAPiF.pl, Instagram/kroczka

Wydania na żywo bywają naprawdę nieprzewidywalne. Bardzo często dochodzi do niespodziewanych sytuacji, na które zwyczajnie nie da się wcześniej przygotować. Tym razem w Polsacie doszło do drobnej wpadki realizacyjnej, prawdopodobnie spowodowanej problemami technicznymi. Podczas prezentowania pogody wyświetlono nieprawidłowe mapy. 

Zobacz wideo Wpadka Jarosława Kaczyńskiego. Oberwało się Nawrockiemu

Wpadka w Polsacie. "Wielki test pojawia się wtedy, kiedy zawodzi technika"  

Niefortunne wydanie prowadziła Klaudia Kroczek. Nieprawidłowe mapki nie powstrzymały jej jednak przed zapowiedzią pogody. - Akurat to nie jest ta mapka, którą miałam państwu zaprezentować, więc poczekamy, aż te problemy techniczne zostaną rozwiązane, a ja już opowiem co nieco - zaczęła. Mapki wciąż się nie zmieniały, więc pogodynka musiała kontynuować swój monolog. - Spodziewajmy się nocy tropikalnych, kiedy w dzień temperatura przekroczy 30 stopni. Powietrze będzie tak nagrzane, że ta noc tropikalna na pewno będzie się pojawiać. Jeśli chodzi o kolejne dni, to opowiem państwu, bo na razie chyba naszej mapy nie zobaczymy. Na razie codziennie bezchmurnie, słonecznie, ale i upalnie - mówiła bez zająknięcia. 

Po zejściu z anteny fragment z wpadką trafił na jej profilu na Instagramie. "Wielki test pojawia się wtedy, kiedy zawodzi technika. Trzy minuty pogody bez map? Nie ma problemu" - żartowała. Widzowie byli pod wrażeniem jej profesjonalizmu. "Świetnie sobie poradziłaś, pełna profeska! Brawo", "Wielkie brawa. Wpadki techniczne zdarzają się każdemu, ale prawdziwy profesjonalizm widać właśnie wtedy, gdy trzeba improwizować. Szacunek" - pisali. 

 

Klaudia Kroczek już raz pokazała widzom dystans do pracy 

W zeszłym roku pogodynka niespodziewanie musiała przerwać swoje wyjście. W trakcie prezentowania prognozy pogody Kroczek zaczęła nagle tracić głos. - Przepraszam... Zawirowały mi te chmury deszczowe w głowie i aż się zakrztusiłam, ale już państwu przekazuje - wypaliła, po czym kontynuowała wystąpienie. Po chwili jednak znów je przerwała. - Pozwólcie państwo, że dokończę później, bo muszę złapać oddech - mogliśmy usłyszeć. Nagranie szybko trafiło na jej profil. Kroczek postanowiła zażartować z całej sytuacji. "Kiedy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że potrzebny ci jest urlop. Telewizja na żywo! Nie pozostaje mi nic innego jak ruszać na lotnisko" - napisała pod fragmentem z wystąpienia.

Więcej o: