Temat paragonów grozy pojawia się zwykle przy okazji cen gofrów nad morzem czy jagodzianek w sezonie. Tym razem Mariusz Szczygieł nagłośnił zupełnie inny problem. Uwagę reportażysty zwróciło zdjęcie paragonu z apteki, które wyświetliło się jako post sponsorowany na jednym z facebookowych fanpage'y. "Ciekawość reporterska sprawia, że budzę się rano szybciej niż, kiedy ciekawy nie jestem. Oto moje ćwiczenie na rozbudzenie rano" - zaczął wpis, który opublikował 10 czerwca na Instagramie.
Na wspomnianym paragonie widnieje cena 449,99 zł za 30 kapsułek preparatu, którego nazwa wskazuje, że jest on blokerem kortyzolu. Na dowodzie zakupu podana również nazwa i adres apteki, a także numer NIP. Mariusz Szczygieł postanowił zweryfikować opublikowane na zdjęciu informacje. "Adres Nowy Świat 12 jest podejrzany, bo znam adres Nowy Świat 6/12 - i to budynek dawnego Komitetu Centralnego PZPR, dziś Centrum Finansowe" - pisze dziennikarz.
"Kod pocztowy 00-001 nie odpowiada ulicy Nowy Świat. W tej części numer kodu to 00-504. Apteka Pod Złotym Lekiem w tym miejscu nie istnieje. (Choć jej zapis od razu budzi wątpliwości: Złotym Lkkiem…). Numer NIP 5251002030 w oficjalnej państwowej wyszukiwarce biznes.gov.pl nie do znalezienia" - czytamy dalej. "Jeszcze AI sprawdza, cz NIP przechodzi test sumy kontrolnej. Nie przechodzi" - dodaje Mariusz Szczygieł.
"Paragon jest więc fałszywy, a udaje prawdziwy na komercyjnym koncie na Facebooku. (...) Paragon z ogromną sumą za suplement ma odstraszyć od innych środków na to samo. Już sam tekst posta wydaje się wygenerowany przez AI, paragon najpewniej też" - zauważa reportażysta. "Ceny preparatów i blokerów kortyzolu wahają się zazwyczaj od ok. 95 zł do 110 zł za opakowanie zawierające 60 kapsułek" - dodał we wpisie.
Wspomniany post Mariusza Szczygła udostępniła na InstaStories specjalizująca się w epigenetyce dr nauk biologicznych Dorota Komar. "Naprawdę bardzo was proszę o to, żebyście uważnie sprawdzali różne reklamowane w internecie magiczne rozwiązania, także te od znanych influencerów medyczno-naukowych. To jest bardzo dobry i dochodowy biznes" - zaapelowała.
Ekspertka dodała również, że podobne działania sprawiają, iż ludzie zaczynają wątpić w skuteczność medycyny opartej na dowodach. "Utwierdzają wiarę w to, że sami poradzimy sobie lepiej niż zorganizowane struktury, które mają nas chronić, a to powolutku przesuwa świat trochę bardziej w stronę indywidualizmu, rozpadu struktur socjo-demokratycznych" - dodała.
Lichtman wspomina ostatnie spotkanie z Krawczykiem. "Nie mogłem powstrzymać łez"
"Stało się tak, że guz odbił". Adrian ze "Ślubu" przekazał wieści o stanie zdrowia
Lewandowski w wersji amerykańskiej. Bez zmarszczek i siwizny. "Bardzo popularny cover"
Haaland i wypchany szop za 750 dolarów. Co to ma być? Zagadka rozwiązana
Słyszy jedno pytanie: "Ile zapłaciłeś Książulowi?". Restaurator ujawnił prawdę o wizycie
Marcin Wrona trafił do szpitala. Wyjawił, co mu dolega. "Boję się"
Tak Grzegorz Markowski korzysta z emerytury. Jego córka wszystko pokazała
38 złotych za jagodziankę od Gessler to przesada? Doda mówi, dlaczego jej nie zje
Michał Wiśniewski i Mandaryna znów razem. Ich syn przerwał milczenie