Doda zakłóciła drzemkę Kukulskiej w Opolu. Teraz się tłumaczy. "Na usprawiedliwienie mam to, że..."

Nagranie Natalii Kukulskiej z hotelu w Opolu szybko obiegło sieć i rozbawiło fanów. Teraz do sytuacji odniosła się sama Doda, która wyjaśniła, dlaczego zakłóciła sąsiadce z hotelu popołudniowy odpoczynek.
Doda, Natalia Kukulska
Fot. Instagram/dodaqueen, KAPiF.pl

Ostatnio na profilu Natalii Kukulskiej pojawiło się zabawne nagranie. Piosenkarka wrzuciła wideo z pokoju hotelowego, na którym słychać było nietypowe dźwięki. Szybko się okazało, że za ścianą była Doda. Piosenkarka rozgrzewała się przed wieczornym koncertem w Opolu. "Gdy próbujesz sobie zrobić drzemkę po próbie, a obok mieszka Doda. Ja to szanuję, rozumiem, pozdrawiam. Każdy musi się rozśpiewać, to nieważne, że inni chcą pospać. Jak skowronek" - pokazywała na InstaStory Kukulska. Teraz do nagrania odniosła się sama Doda. Co miała do powiedzenia? 

Zobacz wideo Doda o kolejnym rozwodzie Wiśniewskiego. Wspomniała o scenicznym alter ego

Doda reaguje na nagranie Natalii Kukulskiej. "Na swoje usprawiedliwienie..." 

Na wstępie Doda zwróciła uwagę, że również przywiązuje ogromną wagę do swojego snu. - Muszę spać te dziewięć, dziesięć godzin i jak przyjeżdżam do hotelu, to otaczam się pokojami moich znajomych, tak żebym wiedziała na pewno, że nikt nie będzie mieszkał obok mnie, ściana w ścianę, jakiś wariat, co będzie imprezował. Przyjechałam do Opola i prawie mi się udało, ale pokój obok już mieszkał ktoś inny. Chciałam go wyeksmitować, ale się nie udało - zaczęła. 

Tym kimś była Natalia Kukulska. - Pani mówi, że ta osoba już mieszka od paru dni, a ja mówię: - No ale kto? - No pani Natalka. - Kukulska? - No tak, pani Kukulska, a ja mówię: nie, no to spoko, ona na pewno nie będzie imprezować. Myślę sobie: będzie spokój, cisza, na bank, prześpię to jakoś, dam radę, po czym o*******m jej taką operę stulecia w biały dzień. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że to było po obiedzie i trwało dziesięć minut. Musiałam się rozśpiewać. Ja sama powiedziałam Natalce: ty musisz to wrzucić, nikt się nie potrafi tak drzeć, jak stare prześcieradło - żartowała. 

Doda ewakuowana z hotelu w Opolu. Nocny alarm pokrzyżował jej plany

Pobyt Dody na tegorocznym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu rozpoczął się od nieprzyjemnego incydentu. Około godziny 2 w nocy, w hotelu, w którym spała, uruchomił się alarm. Wszyscy goście musieli natychmiast opuścić budynek. O całym zamieszaniu piosenkarka opowiedziała na swoim instagramowym profilu. - Dzień dobry, kochani, bardzo się nie wyspałam. Ktoś postanowił sobie zapalić fajkę o 1.30 w hotelu i mieliśmy alarm pożarowy. Ewakuacja z hotelu i wszystko. Dramat - mówiła.

Więcej o: