Kontrowersyjne słowa Łepkowskiej o sprzątaczkach. "Nie mogłaby robić tego co ja, ponieważ..."

Kontrowersje wokół Ilony Łepkowskiej po rozmowie w Kanale Zero. Scenarzystka mówiła o kompetencjach w różnych zawodach i zaskoczyła kontrowersyjną opinią.
Ilona Łepkowska
Kapif

Ilona Łepkowska, znana polska scenarzystka i autorka wielu popularnych seriali, wywołała szeroką dyskusję po swojej wypowiedzi dotyczącej projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów. W ostatniej rozmowie z Kanałem Zero poruszyła temat różnic między pracą twórczą a zawodami usługowymi i fizycznymi.

Zobacz wideo Wiśniewski i inni polscy muzycy protestują przeciwko udziałowi Izraela w Eurowizji

Ilona Łepkowska o pracy sprzątaczek i kasjerek. "Kasjerka z Lidla nie mogłaby robić tego, co ja"

Ilona Łepkowska od lat uchodzi za jedną z najważniejszych postaci polskiej telewizji i filmu. Ma na koncie scenariusze do takich produkcji jak "Klan", "M jak miłość", "Na dobre i na złe" czy "Barwy szczęścia", a także popularnych filmów komediowych, m.in. "Kogel-mogel" i "Och Karol".

Kontrowersje wywołała jej wypowiedź w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim, dotycząca kompetencji potrzebnych w różnych zawodach. Scenarzystka, odniosła się do pracy sprzątaczek i kasjerek. - Kurierów, sprzątaczek i tak dalej jest bardzo wielu i generalnie rzecz biorąc, nie trzeba mieć zbyt wielkich umiejętności, aby być sprzątaczką. Każda kobieta jest sprzątaczką jednocześnie w swoim domu, prawda? - powiedziała. Łepkowska uzasadniała swoją wypowiedź tym, że w codziennym życiu sama wykonuje prace domowe, podobnie jak wiele innych osób w Polsce.

Ja jestem też sprzątaczką. Proszę pana, ja mogłabym pracować jako sprzątaczka. Teraz już nie, bo mam 72 lata, ale mogłabym pracować jako sprzątaczka. Natomiast sprzątaczka albo kasjerka z Lidla nie mogłaby robić tego, co ja, ponieważ po prostu nie ma do tego kompetencji

- stwierdziła. 

Ilona Łepkowska wywołała burzę w sieci. Sama przyznaje: Nie uważam się za lepszą osobę

Wypowiedź ta szybko została podchwycona w internecie i wywołała falę krytyki. Część komentujących uznała ją za deprecjonującą osoby wykonujące prace usługowe, inni natomiast bronili Łepkowskiej, wskazując, że chciała jedynie podkreślić różnice w wymaganych umiejętnościach i specyfice pracy twórczej.

Sama scenarzystka odniosła się również do szerszego kontekstu społecznego i znaczenia różnych zawodów, podkreślając, że nie wartościuje ludzi ze względu na wykonywaną pracę. - Nie uważam się za lepszą osobę. Uważam, że są potrzebne i sprzątaczki, i scenarzyści, i aktorzy, i malarze, i kurierzy InPostu. Wszyscy jesteśmy potrzebni - podsumowała.

Więcej o: