Maleńczuk odpalił się po słowach Mentzena. "Nie jest też inteligentny - jest raczej chytry i cwany"

Maciej Maleńczuk postanowił odnieść się do głośnych słów Sławomira Mentzena na temat artystów korzystających ze wsparcia państwa. Muzyk skrytykował działalność polityka Konfederacji i zakwestionował jego ocenę pracy twórców. Co więcej przekazał?
Maciej Maleńczuk, Sławomir Mentzen
KAPIF

Sławomir Mentzen nieraz wywoływał kontrowersje swoimi wpisami i wypowiedziami, jednak tym razem jego słowa odbiły się wyjątkowo szerokim echem w polskich mediach. Po tym, jak lider Konfederacji nazwał część artystów "nierobami" w kontekście planowanego wsparcia dla twórców, głos zabrali aktorzy i pisarze. Teraz do dyskusji dołączył również Maciej Maleńczuk, który nie szczędził politykowi krytycznych uwag.

Zobacz wideo Obok tej wypowiedzi Maleńczuka nie dało się przejść obojętnie

Maciej Maleńczuk odpowiada Mentzenowi. Ostro ocenił jego podejście do artystów

Muzyk nie ograniczył się jedynie do krytyki poglądów polityka. W rozmowie z WP Kultura podważał także jego wizerunek człowieka sukcesu, kwestionując zarówno jego kompetencje, jak i sposób, w jaki doszedł do majątku. Nie zabrakło również uszczypliwości pod adresem prowadzonego przez Mentzena biznesu. "Mentzen nie jest przystojny, tylko po prostu gładki. Nie jest też inteligentny – jest raczej chytry i cwany. Doktorat zdobył na uczelni, której rektorem jest jego ojciec" - przekazał muzyk w najnowszym wywiadzie.

Maleńczyk podważył następnie narrację o Mentzenie jako przedsiębiorcy, który ciężką pracą samodzielnie zapracował na swój majątek. "Pieniędzy tak naprawdę nie zarobił, tylko kupił taniej i sprzedał drożej. Nie włożył w to żadnej pracy, po prostu wykazał się sprytem. Podejrzewam zresztą, że w swojej knajpie puszcza muzykę, bo dziś ludzie nie potrafią już bez niej funkcjonować. Ja bym jeszcze sprawdził, czy płaci tantiemy do ZAiKS-u" - dodał.

Maciej Maleńczuk skrytykował Dodę i Michała Wiśniewskiego. Niespodziewanie wywołał ich do tablicy

Muzyk przekonywał, że problemem jest sprowadzanie całego środowiska artystycznego do kilku najbardziej rozpoznawalnych i kontrowersyjnych postaci. Jego zdaniem część polityków ocenia twórców przez pryzmat medialnych skandali, ignorując znaczenie sztuki i kultury w codziennym życiu. W swojej wypowiedzi muzyk nie szczędził przy tym uszczypliwości pod adresem Dody, Michała Wiśniewskiego oraz części sceny rapowej.

"Jeśli Mentzen uważa, że wszyscy artyści to 'nieroby', to niech wyłączy muzykę, telewizor i zdejmie ze ścian wszystkie obrazy oraz zdjęcia. Niech w ogóle wszystko wyłączy. Być może jemu sztuka rzeczywiście nie jest potrzebna. Jeśli patrzy na artystów wyłącznie przez pryzmat wiecznie fałszującego Michała Wiśniewskiego albo stukniętej Dody, która nieustannie wywołuje afery, a przy okazji kiepsko śpiewa i pisze słabe teksty, to wcale mu się nie dziwię. Nie wspominając już o współczesnych raperach, którzy bez przerwy opowiadają, ile to pieniędzy zarobili, choć często są zwyczajnie głupi jak but" - oznajmił.

Maleńczuk podkreślił, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak kosztowna i wymagająca jest droga do zawodowego uprawiania muzyki. Zwrócił uwagę, że lata nauki, codziennych ćwiczeń i inwestowania w sprzęt często nie gwarantują stabilnych dochodów. "Ja jednak jestem z Krakowa, gdzie gra się jazz. A żeby grać jazz, trzeba ćwiczyć po dziesięć godzin dziennie. Trzeba też kupić dobry instrument, który kosztuje ogromne pieniądze" - mówił artysta, wskazując, że po latach pracy wynagrodzenie bywa niewspółmierne do poniesionego wysiłku. Na koniec muzyk ponownie uderzył w lidera Konfederacji, radząc mu ostrożniej formułować opinie o środowisku artystycznym. "W Krakowie na takiego mówi się buc, lepszego określenia nie ma" - podsumował Maleńczuk. Co sądzicie?

Więcej o: