Najbardziej przejmująca część uroczystości. Pożegnano Łukasza Litewkę

29 kwietnia odbył się pogrzeb Łukasza Litewki. Tłumy zebranych w kościele i pod nim osób udały się za samochodem z trumną w stronę cmentarza, by oddać hołd zmarłemu.
Pogrzeb Łukasza Litewki
Fot. East News

W środę 29 kwietnia w Sosnowcu miał miejsce pogrzeb tragicznie zmarłego Łukasza Litewki. Poseł zginął 23 kwietnia w wypadku drogowym. Uroczystość miała charakter państwowy. Ceremonia emitowana w telewizji odbyła się w kościele parafii rzymskokatolickiej pw. św. Joachima, a następnie kondukt żałobny przeszedł na Cmentarz Parafialny przy ul. Zuzanny. To właśnie tam Litewkę po raz ostatni pożegnają rodzina i przyjaciele.

Zobacz wideo Odznaczenie dla Łukasza Litewki. Order odebrał ojciec zmarłego

Pogrzeb Łukasza Litewki. Kondukt żałobny odprowadził trumnę na cmentarz

Po zakończeniu ceremonii w kościele, tłum odprowadził samochód z trumną na cmentarz. W kondukcie, oprócz rodziny i przyjaciół posła znaleźli się także polscy oficjele. Tuż po opuszczeniu świątyni, w tłumie udającym się w stronę cmentarza mogliśmy zobaczyć m.in. Karola i Martę Nawrockich oraz przedstawicieli polskiej polityki - m.in. Włodzimierza Czarzastego, Krzysztofa Gawkowskiego, Magdalenę Biejat, Katarzynę Kotulę oraz Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk. W kondukcie znalazła się również Doda, która w ostatnim czasie aktywnie współpracowała z Litewką.

Do osób, które pojawiły się na ceremonii w kościele, dołączyły w pewnym momencie tłumy mieszkańców Sosnowca, którzy również chcieli oddać hołd politykowi. 

Poruszające przemówienie Włodzimierza Czarzastego. "Jednoczył ludzi"

Wśród osób, które zabrały głos podczas ceremonii pogrzebowej w kościele znalazł się marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty. Polityk we wzruszających słowach opowiedział o życiu i działalności Litewki. - Łukasz był dobrym człowiekiem. Kochał ludzi. Żył swoim życiem. Był niezależny. Żył dla innych, dla ludzi, dla zwierząt. Pomagał - powiedział Czarzasty.

- Pamiętam Wielkanoc 2021 roku, dzwoni, mówi: "W Warszawie jest pies, dla którego znalazłem dom w Sosnowcu, przywieź go. Przywiozłem - wspominał polityk. - Bo to było dla niego ważne. Nie polityka - stworzenia, ludzie, i Sosnowiec. Był oddany ludziom i sprawom, to on określał, co jest ważne, a co jest nieważne. Jednoczył ludzi. Potrafił zgromadzić wokół siebie osoby o różnych poglądach, nawet po śmierci - mówił, nie kryjąc wzruszenia marszałek.

Więcej o: