Utwór Taco Hemingwaya "Zakochałem się pod apteka" budzi kontrowersje już od stycznia. To właśnie wtedy narodził się trend, za sprawą którego fani artysty zaczęli wykupywać popularny lek przeciwbólowy z aptek przez to, że muzyk o nim rapuje. Pisaliśmy o tym w artykule: "Taco Hemingway rapował o popularnym leku i się zaczęło. Lekarka też wylicza problemy". Na tym jednak się nie skończyło, bo chwilę później wyszło na jaw, że raper wykorzystał nazwę leku bez zezwolenia. Jak można było się spodziewać, teraz ma przez to problemy.
Główny Inspektorat Farmaceutyczny wszczął postępowanie administracyjne w sprawie wykorzystania nazwy leku w utworze Taco Hemingwaya i 10 kwietnia wydał decyzję w tej sprawie. Jak się okazuje, nakazał usunięcie nazwy leku z "Zakochałem się pod apteką", zarzucając artyście reklamę leku. Wytwórnia 2020, wydawca płyt rapera, już wydała oświadczenie w tej sprawie, wyrażając swoje oburzenie i nazywając decyzję Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego "skandaliczną".
"(...) oświadczamy, że utwór 'Zakochałem się pod apteką' powstał całkowicie niezależnie. Ani autor, ani wydawca nie współpracowali i nie współpracują z żadnym producentem czy dystrybutorem leków. Żadne utwory Taco Hemingwaya nie realizowały, nie realizują i nie będą realizować komercyjnych lokowań produktów. (...) Decyzja ta nakazuje usunięcie fragmentów utworu Taco Hemingwaya 'Zakochałem się pod apteką', które odwołują się do nazwy wiadomego leku. W toku postępowania przekazaliśmy wszelkie wymagane informacje, jednoznacznie zaprzeczając tezom GIF dotyczącym jakiegokolwiek lokowania produktu. Producent wskazanego leku wydał również adekwatne i zgodne z prawdą oświadczenie" - czytamy.
W dalszej części oświadczenia Wytwórnia 2020 informuje, że GIF nie przedstawia żadnych dowodów, które potwierdzają rzekomą współpracę lub zamiar reklamowania produktu. "Przyjmuje natomiast postawę o charakterze cenzorskim, ingerując w istotę wolności twórczej. Uważamy tę decyzję za niedopuszczalne naruszenie wolności słowa. Wolność wypowiedzi i wolność twórcza są chronione zarówno Konstytucją RP, jak i Europejską Konwencją Praw Człowieka. Od decyzji składamy skargę do Sądu Administracyjnego" - podsumowano.
Co ciekawe, w obronie Taco Hemingwaya i jego utworu stanął Jakub Żulczyk, który opublikował na Facebooku długi wpis i odniósł się do afery związanej z wykorzystaniem nazwy leku w "Zakochałem się pod apteką". Nie zgodził się ze stanowiskiem Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. "Może czegoś tu nie łapię, ale kompletnie nie rozumiem stawianego przez GIF zarzutu o rzekomej ukrytej reklamie. Moim zdaniem ta miałaby miejsce, jeśli raper podpisałby jakąś niejawną umowę z producentem leku i za wynagrodzenie zobowiązałby się go reklamować w piosence. Nic takiego, jak rozumiem, nie miało miejsca" - czytamy na profilu pisarza.
Żulczyk napisał wprost o ingerowaniu w twórczość rapera. "Wikłając artystę w tego typu awanturę i niejako zmuszając go do zmiany tekstu utworu, powstaje pewien kolejny groźny precedens dotyczący twórczości (poprzednim było używanie tekstów raperów jako dowodów w sprawach sądowych)" - dodał. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.
Meloni z "gestem sztyletu" wobec Nawrockiego. Prezydent był za to bardzo wylewny
Żudziewicz i Jeschke odchodzą z "Tańca z gwiazdami". Wydało się, o czym rozmawiali z Miszczakiem
Uczestnik "Ninja vs Ninja", który złamał kręgosłup, apeluje ze szpitalnego łóżka. To zarzuca Polsatowi
Oskarżenia o gwałty w brytyjskim "Ślubie od pierwszego wejrzenia". Słowa uczestniczek wstrząsają
Izabela Janachowska długo trzymała to w tajemnicy. Gwiazda spodziewa się dziecka
Wrze po oświadczeniu Viki Gabor. Mocny apel do jury: Każdy z jurorów powinien się ujawnić
Viki Gabor przerywa milczenie po aferze wokół Eurowizji. Ujawnia, jak głosowała na Izrael
Adrian ze "Ślubu" wrócił ze szpitala z nowymi wieściami. Powiedział wprost, co dalej z leczeniem
Powrót po 18 latach i wielkie zaskoczenie. Nie poznacie Kingi Preis na tych zdjęciach