Kontrowersje wokół piosenki "Zakochałem się pod apteką" Taco Hemingwaya rozpoczęły się jeszcze w styczniu bieżącego roku. To właśnie wtedy narodził się trend, za sprawą którego fani muzyka wykupywali z aptek środek przeciwbólowy, którego nazwa pada w utworze. Więcej pisaliśmy o tym w artykule: "Taco Hemingway rapował o popularnym leku i się zaczęło. Lekarka też wylicza problemy". Jak się okazało, wykorzystanie nazwy leku może przysporzyć Taco sporo problemów. Głos w sprawie zabrał Główny Inspektorat Farmaceutyczny oraz w rozmowie z Plotkiem - aplikantka radcowska Patrycja Pieszczek-Bober.
Przedstawiciele Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego postanowili wszcząć postępowanie wyjaśniające ws. piosenki oraz wykorzystanej nazwy leku. Jak odkryli, spółka odpowiedzialna za jego produkcję nie wiedziała o całej sytuacji. - W ramach czynności nadzorczych prowadzonych na podstawie ustawy Prawo farmaceutyczne stwierdzono, że utwór muzyczny pod tytułem "Zakochałem się pod apteką", w którym zawarto odniesienia do produktu leczniczego, może naruszać przepisy prawa w zakresie reklamy produktów leczniczych - ujawniła dla Plejady rzeczniczka prasowa GIF Olga Sierpniowska.
GIF wezwał podmiot odpowiedzialny za produkt leczniczy do wskazania, czy wykorzystanie nazwy leku w utworze nastąpiło za jego wiedzą i zgodą. W odpowiedzi spółka poinformowała, że nazwa produktu została użyta bez jej wiedzy, zgody ani upoważnienia
- skomentowała dalej przedstawicielka instytucji. Postępowanie w tej sprawie ma nadal trwać.
Plotek postanowił skontaktować się z ekspertką i zapytać, co może w tej sytuacji grozić Taco. Zdaniem Patrycji Pieszczek-Bober, wszystko zależy od tego, czy wykorzystanie nazwy leku w utworze zostanie uznane za reklamę. - Jeżeli zostałoby uznane, że użycie nazwy leku w piosence stanowiło jego reklamę, to zgodnie z art. 129 Prawa Farmaceutycznego artysta, prowadząc taką reklamę produktu leczniczego, nie będąc do tego uprawnionym, podlega grzywnie - wyjawiła nam aplikantka radcowska. - Uprawnionymi do prowadzenia reklamy produktów leczniczych są podmiot odpowiedzialny oraz podmioty działające na jego zlecenie - podkreśliła dalej.
Co ważne, ekspertka zwróciła uwagę na jeszcze jeden aspekt. - Dodatkowo, w skład leku wchodzi kodeina, znajdująca się na liście środków odurzających. Reklama takich leków jest niedozwolona, więc również z tego tytułu artysta mógłby zostać ukarany grzywną - skomentowała Patrycja Pieszczek-Bober. Warto nadmienić, że sam zainteresowany jak dotąd milczy i nie wydał w sprawie kontrowersyjnej piosenki żadnego oświadczenia.
Ogromna metamorfoza Darii z "Love is Blind" robi furorę. W sieci zawrzało po zwiastunie reunion
Mocna reakcja dziennikarki na wypowiedź posła Konfederacji. Nie wytrzymała
Lubomirski-Lanckoroński zaskoczył wyznaniem o kobietach. Mówi wprost, czy musiałaby pracować
Zamieszanie wokół reunion "Love is Blind: Polska". Widzowie natychmiast to wychwycili
Uczestnik "Top Model" został skazany. Michał G. wydał oświadczenie
Anna Lewandowska ma powody do radości. Pojawiła się na okładce hiszpańskiego czasopisma
Łatwogang ruszył z nową zbiórką. Niebywałe, ile zebrał w niecałą godzinę
"Przypalona żelazkiem" koszula Szczęsnego kosztuje krocie. Lepiej usiądźcie
Bohosiewicz pokazała, jak wygląda jej dieta. Eksperci złapali się za głowę