Musiałowski do święconki włożył egzemplarz "Harry'ego Pottera". Tym podzielił internautów

Maciej Musiałowski zaskoczył, gdy przed laty włożył do święconki... książkę z serii o Harrym Potterze. To wywołało spore kontrowersje.
Musiałowski do święconki włożył egzemplarz 'Harry'ego Pottera'. Tym podzielił internautów
Fot. KAPIF.pl, Instagram/@musialowskimaciej

Cofnijmy się do 2019 roku, gdy na przełomie marca i kwietnia w Gdańsku doszło do zaskakującej sytuacji. To właśnie wtedy księża z fundacji "SMS z Nieba" wzbudzili kontrowersje, gdy zorganizowali publiczne palenie przedmiotów, które uznawali za okultystyczne. Wówczas w ogień trafiły gadżety związane z fantastyką. Oberwało się również książkom. Do ognia trafiły m.in. "Zmierzch" oraz "Harry Potter". Maciej Musiałowski postanowił sprzeciwić się tej akcji. Do święconki włożył książkę z serii o czarodzieju. Jego działanie podzieliło internautów. 

Zobacz wideo Wielkanocny koszyk w trzech odsłonach. Którą wybierasz?

Maciej Musiałowski zaskoczył. W jego święconce znalazła się książka o "Harrym Potterze"

Opisana powyżej sytuacji nie spodobała się Maciejowi Musiałowskiemu. Do święconki aktor zdecydował się włożyć tradycyjne produkty, ale i coś, co mogło zszokować. W wielkanocnym koszyczku znalazł się bowiem egzemplarz "Harry'ego Pottera i komnata tajemnic". Tym faktem podzielił się z fanami na Instagramie. To jednak podzieliło internautów. Niektórzy mu przyklaskiwali, doceniając ten gest. "Szkoda, że na to nie wpadłam", "Odważnie!" - pisali. Doceniła to również Tamara Arciuch. "Ojoj, ale jak księżulek odkrył serwetkę to i reszta święconek z jajcyma i kiełbą mogła pójść z dymem" - pisała wówczas aktorka.

Nie wszyscy byli jednak zadowoleni z tego, co zrobił Musiałowski. "Megasłabe i żałosne! Jest wiele innych możliwości promocji własnej osoby, aż tak słabo z myśleniem?", "Nie wiem, co w tym zabawnego", "Osoba publiczna zachowująca się w ten sposób. Wstyd" - grzmieli. A wy, co sądzicie? Dajcie znać w sondzie na dole artykułu

Ksiądz wyjawi, co ludzie wkładają do święconki. To go załamało 

Ksiądz Rafał Główczyński, którego wielu kojarzy z uczestnictwa w trzeciej edycji reality show "The Traitors. Zdrajcy", ujawnił, co niektórzy potrafią włożyć do święconki. Okazuje się, że ludzie chcą poświęcić nawet... alkohol. - Batoniki, kilogram cukru, raz mi się trafiło, że ktoś pomyślał: "A, browarka w domu mam, to do koszyczka wkładam". Dramat. Tego zdecydowanie nie wkładamy do koszyka, to nie jest miejsce na alkohole - ujawnił kapłan w rozmowie z portalem o2.pl. To jednak nie wszystko. Czego jeszcze nie powinno się wkładać do święconki? Tego dowiecie się tutaj: Ksiądz z "The Traitors" o tym, co znajdował w święconkach Polaków. "Dramat"

Więcej o: