Znane są szczegóły pogrzebu Wojciecha Morawskiego. Podano datę

3 kwietnia 2026 roku w sieci pojawiły się niezwykle smutne wieści o śmierci perkusisty i współzałożyciela zespołu Perfect, Wojciecha Morawskiego. Wiadomo, kiedy odbędzie się pogrzeb.
Wojciech Morawski nie żyje. Wtedy odbędzie się pogrzeb
fot. Facebook/@Lizard Magazyn/screenshot

Smutne wiadomości napłynęły ze świata muzyki 3 kwietnia 2026 roku. Zmarł Wojciech Morawski, współtwórca zespołu Perfect. Artysta miał 76 lat. Informację o jego odejściu przekazał publicznie Zbigniew Hołdys, publikując wpis w mediach społecznościowych. "Dziś o 7.00 rano Wojtek Morawski, perkusista Perfectu, Klanu, Breakoutów, nas opuścił..." - napisał, żegnając swojego kolegę z branży. Fani od razu ruszyli z komentarzami pełnymi pożegnań i kondolencji dla bliskich. Tego samego dnia wyszło na jaw, kiedy odbędzie się pogrzeb artysty.

Zobacz wideo Małgorzata Werner o ostatnich chwilach ojca. "Dopóki taty nie zabrał zakład pogrzebowy, cały czas było disco polo"

Wojciech Morawski z zespołu Perfect nie żyje. Wiadomo, co z pogrzebem

Szczegóły pogrzebu Wojciecha Morawskiego przekazał na Facebooku Zbigniew Hołdys. "Msza pogrzebowa w intencji Wojciecha Morawskiego odbędzie się w piątek, 10 kwietnia o g. 12.00 w Kościele Pokamedulskim na Bielanach ul. Dewajtis 5. Po niej udamy się na pogrzeb - miejsce pochówku jest w trakcie ustalania. Najprawdopodobniej będzie to cmentarz w Ząbkach" - czytamy.

Na tym jednak nie koniec, bo przygotowano kolejne spotkanie tego dnia. "Pod wieczór, o godz. 18.00 spotykamy się ponownie w Kościele Pokamedulskim na ul. Dewajtis 5, tym razem w podziemiach (sala teatralna, scena, galeria), by pomuzykować, powspominać, pogadać i coś przekąsić - krótko mówiąc, pobyć ze sobą i z Wojtkiem jeszcze raz" - przekazał Hołdys.

Wojciech Morawski zmarł w wieku 76 lat. Fani są załamani

Krótko przed śmiercią Wojciecha Morawski w sieci pojawiało się wiele poruszających wspomnień fanów, którzy mieli okazję spotkać się z muzykiem w ostatnim okresie jego życia. Część z nich odwiedzała go w miejscu, w którym przebywał, gdy jego stan zdrowia się pogorszył. "Byłem u Wojtka ostatni raz w dzień Wigilii, pośpiewałem mu trochę różnych songów, pieśni i kolęd. Widziałem w nim duży entuzjazm, radość... Nawet próbował ze mną śpiewać, nie wydając z siebie głosu, ale jakby chciał mi wtórować" - napisał jeden z komentujących.

Wśród wpisów nie brakowało także bardziej refleksyjnych głosów, w których internauci zwracali uwagę na przemijanie i pamięć o artystach. "Niestety, zapominamy o mistrzach, którzy wykonywali dla nas muzykę, którą pamiętamy do dzisiaj" - dodawali inni, skłaniając do zadumy nad losem wybitnych postaci sceny muzycznej. ZOBACZ TEŻ: Grzegorz Markowski zniknął ze sceny i mediów. Kulisy emerytury ujawniła jego córka

Więcej o: