Znana aktorka stawia granicę. Córka to nie przyjaciółka. "Kiedyś matka była nietykalna"

Agata Kulesza od lat uchodzi za jedną z najmocniejszych osobowości polskiego kina. Choć na ekranie często gra trudne role, prywatnie jasno mówi o emocjach, macierzyństwie i relacjach, które jej zdaniem kształtują całe życie.
Agata Kulesza
Agata Kulesza, Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Wyborcza.pl

Jej nazwisko kojarzy się z nagradzanymi filmami i wyrazistymi postaciami. Agata Kulesza zdobyła najważniejsze wyróżnienia w Polsce i została doceniona także za granicą. Za tym sukcesem stoi jednak konkretne podejście do życia, w którym ważne miejsce zajmują bliscy, doświadczenia i codzienne wybory.

Zobacz wideo Kulesza: Nie mam w swoim życiorysie czegoś, co nazwałabym chałturą

Nagrody i role, które przyniosły jej uznanie. Kulesza od lat jest w ścisłej czołówce

Agata Kulesza urodziła się w Szczecinie i ukończyła warszawską szkołę teatralną z wyróżnieniem. Szybko zaczęła budować swoją pozycję na scenie i w filmie. Jest czterokrotną laureatką Orłów za role w filmach "Róża", "Ida", "25 lat niewinności" oraz "Jestem mordercą". Jej występ w "Idzie" przyniósł także międzynarodowe wyróżnienie od krytyków z Los Angeles, a sam film zdobył Oscara.

Przez lata była związana z teatrem. Od 2011 roku występuje w Teatrze Ateneum w Warszawie. Widzowie znają ją także z seriali i programów, w tym z roli w "Skazanej" czy zwycięstwa w "Tańcu z gwiazdami".

Macierzyństwo to coś więcej niż rola. Ma wpływ na całe dorosłe życie

Aktorka podkreśliła na antenie Chillizet, że chęć bycia matką była dla niej czymś naturalnym. Od początku wiedziała, że chce mieć dziecko i być obecna w jego życiu. Zwraca uwagę, że to właśnie matka w dużej mierze kształtuje sposób myślenia i funkcjonowania dziecka w dorosłości. Nawet jeśli pojawia się bunt, wiele schematów zostaje na lata. Jej zdaniem nie chodzi o ocenianie czy obwinianie, ale o zrozumienie mechanizmów. To pozwala lepiej radzić sobie z emocjami i relacjami w przyszłości.

Bliskość z dzieckiem nie oznacza przyjaźni. Te role nie powinny się mieszać

Kulesza jasno rozdziela relację matki i dziecka od przyjaźni. Uważa, że choć więź może być bardzo silna, to nie są to te same role. Podkreśla, że matka zawsze pozostaje matką, nawet gdy dziecko jest dorosłe i samodzielne. Jednocześnie może to być relacja oparta na zaufaniu i wzajemnym wsparciu. Jej córka stała się dla niej inspiracją. Aktorka zwraca uwagę na jej odwagę i otwartość na świat, co pokazuje, jak różne mogą być kolejne pokolenia.

- Kiedyś matka była święta, nietykalna. Teraz zaczynamy tykać matki. Słusznie zresztą, bo to matka jest osobą, która pierwsza chyba wgrywa nam jakieś oprogramowanie, jakiś software, według którego później się poruszamy. I nawet jeżeli się buntujemy, to myślę, że to bardzo ważne, by w terapii zrozumieć i nie obwiniać matki, tylko zobaczyć jaki jest mechanizm i spróbować go zmienić - opowiedziała Agata Kulesza w rozmowie z redakcją Chillizet.

Przyjaźń to świadomy wybór. Można ją budować przez całe życie

Dla Agaty Kuleszy przyjaźń należy do najważniejszych relacji. W przeciwieństwie do wielu innych więzi, można ją świadomie tworzyć i rozwijać. Jej zdaniem przyjaźń opiera się na uważności, szczerości i codziennym dbaniu o drugą osobę. To relacja, która wymaga zaangażowania, ale daje poczucie bezpieczeństwa i wsparcia. Aktorka podkreśla też znaczenie bliskiego otoczenia. Jak mówiła na antenie Chillizet, od lat utrzymuje relacje z przyjaciółmi, a jej dom pozostaje miejscem spotkań i wspólnego spędzania czasu.

Emocje to jej codzienność w pracy i życiu. Scena pomaga je zrozumieć

Znana jest z ról wymagających dużego ładunku emocjonalnego. Sama przyznaje, że takie wyzwania są dla niej ciekawe i rozwijające. Uważa, że aktorstwo pozwala przepracować trudne doświadczenia i oczyścić nagromadzone emocje. Teatr daje możliwość wyrzucenia z siebie napięcia i spojrzenia na siebie z innej perspektywy.

 

Choć na ekranie bywa surowa i zdystansowana, Agata Kulesza prywatnie dba o relacje i bliskość z ludźmi. To właśnie one pomagają jej zachować równowagę.

Więcej o: