Karolina Pajączkowska 17 marca podzieliła się szokującą historią związaną z dzieciństwem. We wpisie, który opublikowała w mediach społecznościowych, ujawniła, że jej ojciec znęcał się nad rodziną - zarówno psychicznie, jak i fizycznie. 19 marca dziennikarka odwiedziła studio "Dzień dobry TVN", gdzie opowiedziała o tym, co przeżyła jako mała dziewczynka. Historia Pajączkowskiej jest szokująca.
Karolina Pajączkowska otworzyła się w rozmowie z Małgorzatą Tomaszewską i Maciejem Dowborem. Przyznała, że śmierć ojca była dla niej ulgą. - Tata nie był dobrym człowiekiem, mówiąc bardzo eufemistycznie. (...) Mój prześladowca, sprawca przemocy, sprawca przemocy wobec mojej mamy, mojej siostry, już nam nie zagraża pierwszy raz od 35 lat - przyznała. Dziennikarka powiedziała, że ukrywała rodzinną historię, gdyż, jak podkreśliła: "o takich rzeczach się nie mówi". - Częścią mojej terapii jest to, że dzisiaj wychodzę tutaj i mówię wszystkim, że wychowałam się na wojnie i przeżyłam piekło, i że ono bardzo mnie poturbowało - zaznaczyła.
Pajączkowska podkreśliła, że jej syn nigdy wcześniej nie słyszał tej historii. - Ja nie zostałam nauczona miłości. Ja nie zostałam nauczona zdrowych relacji. (...) Ja nie wiem, czym jest miłość, będąc matką 11-letniego dziecka, które nie zna mnie. Mój syn dopiero dziś pierwszy raz usłyszy tę historię. Ja opowiadam to, że są dzieci w Polsce, które każdego dnia przeżywają piekło. (...) System nie działa. System nam nie pomógł - mówiła poruszona.
Mój tata każdego dnia przekraczał granice przemocy, moralności i prawa. Nigdy nie został za to w porę rozliczony. Nie było opieki nad nami, ofiarami przemocy. My musieliśmy uciekać. Prawo było niedostosowane
- dowiadujemy się od dziennikarki. - Policja przyjeżdżała i mówiła: "Uspokoi się pan, dobrze?". Moja mama nie mogła nic powiedzieć, bo zostałaby za to ukarana - wyjaśniała.
Dziennikarka wspomniała o tym, iż w programie "Królowa przetrwania" opowie swoją historię, a niektórzy jej nie uwierzą. - Nawet własnemu mężowi opowiadając tę historię, nie dostałam zrozumienia. On nie wierzy, że pięcioletnie dziecko mogło być świadkiem egzekucji, mogło przeżyć strzelaninę. W normalnym świecie w takie rzeczy się nie dzieją. (...) Ty konfabulujesz - relacjonowała.
Dziennikarka ponadto przyznała, że jej syn chciał poznać dziadka. - Ja zawsze mówiłam, że nie może go poznać, bo to bardzo zły człowiek. (...) Kiedyś przypadkiem spotkali się w parku. (...) Podali sobie rękę i on przyszedł do mnie i mówi: "Mamo, ja chcę poznać tego człowieka". Jedyne, co mogłam zrobić, to przez następne lata przyjeżdżałam pod dom tego człowieka i pokazywałam mu: "Tutaj jest, ale nie możemy tam wejść" - powiedziała na antenie TVN-u.
Następnie Pajączkowska opowiedziała o tym, co robił jej ojciec. - Tata, dziś wiem, po rozmowach z psychologiem, że był psychopatą. Czerpał radość z krzywdzenia innych. Każdego dnia to udowadniał. (...) Potrafił tak zjednywać sobie ludzi, że w pewnym momencie siedzimy sobie, jest przyjemnie. On wychodzi i celuje bronią w ciebie. We mnie też, bo wiedział, że mu nic za to nie grozi. Tych sytuacji na przestrzeni kilkunastu lat było wiele - nie ukrywała. - Skala tego, co robił, była też przeróżna. Od wymyślnych kar za gorszą ocenę, po potężną przemoc fizyczną, psychiczną i seksualną wobec mojej mamy, przez brutalizację życia codziennego - dodała.
Pajączkowska przytoczyła również konkretne sytuacje, które działy się w jej domu rodzinnym. - Wyobraźcie sobie taką sytuację, że jesteście świadkami, gdy wasz rodzic każe rozebrać się waszej matce i wyrzuca ją nagą na mróz. Ona musi iść przez całe miasto. Wyobraźcie sobie, że jesteście budzeni w nocy i słyszycie: "masz dziesięć sekund, żeby się ubrać" i musisz wyjść. W wieku siedmiu lat musisz iść przez kilka kilometrów do domu wujków, bo jak nie, to nie przeżyjesz tej nocy - wspominała ze łzami w oczach. - Gdy słyszysz strzelaniny w domu, gdy najbliższe ci osoby żyją w kręgu milczenia i boją się odezwać, bo każdy rodzaj sprzeciwu generuje karę. Policja, która przyjeżdża, nie reaguje - przekazała
Dziennikarka mówi, że była świadkiem wielu przestępstw. - Kolejne ataki na ludzi, usiłowania zabójstwa, próby gwałtów, których też byłam świadkiem. Niewinna dziewczyna, która zatrzymała się u nas w domu. Nikt nie wie, wszystko owite jest tajemnicą. Takie były czasy, tak się wtedy żyło - stwierdziła.
Okazuje się, że dopiero gdy Pajączkowska z rodziną wyjechała do Wielkiej Brytanii, coś się zmieniło. Dopiero w Wielkiej Brytanii ktoś zareagował, gdy ojciec próbował zabić siostrę dziennikarki. - Dostał nakaz wyjazdu z kraju i my wreszcie mogłyśmy funkcjonować - przyznała. - Minął zaledwie rok czy dwa, że przyszedł telefon, że tata, znowu w Polsce, dopuścił się kolejnej zbrodni, bo tutaj system nie działa - dodała. Na koniec rozmowy Tomaszewska przytuliła poruszoną Pajączkowską.
Doświadczasz przemocy domowej? Szukasz pomocy? Możesz zgłosić się na przykład do Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". Bezpłatna infolinia czynna jest całodobowo pod numerem telefonu 800 12 00 02. Więcej informacji znajdziesz na tej stronie. Jeśli występuje zagrożenie życia - dzwoń na numer alarmowy 112.
Żona Gortata szuka pracownika. Lista wymagań jest długa. Kwestia pensji oburza
Tak w młodości wyglądali Andrzej i Agata Dudowie. Spójrzcie na spodenki polityka i fryzurę jego żony
Rutkowski rusza w pościg za Romanowskim! Tylko nam wyjawił: Gleba i pozamiatane
Rozjuszony Miszczak nie chce Janji Lesar w "Tańcu z gwiazdami". Wiadomo, co się stało. "Strzał w kolano"
Kubicka zalała się łzami i wszystko nagrała. "Ja po prostu nie mogę"
Córka Fraszyńskiej i Gonery też robi karierę w show-biznesie. Tak wygląda 35-letnia Nastazja
Niespodziewane sceny na koncercie Maty. Kamery uchwyciły pocałunek Quebonafide i... Okiego. To nagranie to hit!
Ile naprawdę zarobi Alicja Szemplińska na Eurowizji? Odpowiedź może zaskoczyć
Pola Wiśniewska zmieni nazwisko po rozwodzie? Jednoznaczna odpowiedź