Viki Gabor nie zdecyduje o własnym weselu? Trojanek postawił sprawę jasno. "Nie ma takiej opcji"

Choć wiele młodych par samodzielnie decyduje dziś o tym, jak ma wyglądać ich wesele, w przypadku romskich tradycji sytuacja wygląda inaczej. Wszystko wskazuje na to, że w tej sprawie Viki Gabor i Giovanni Trojanek nie mają zbyt wiele do powiedzenia.
Bogdan Trojanek, Viki Gabor
facebook.com/bogdantrojanek, Kapif

Pod koniec 2025 roku ogromne zainteresowanie mediów i fanów wzbudził ślub Viki Gabor z Giovannim Trojankiem (przypomnijmy, że taki ślub nie ma mocy prawnej w Polsce). Choć ceremonia już się odbyła, przed młodą parą wciąż jedno z najważniejszych wydarzeń - tradycyjne romskie wesele. Jak się okazuje, o jego kształcie nie zdecydują sami nowożeńcy, lecz ich rodzina.

Zobacz wideo Viki Gabor o minusach showbiznesu. "Najgorsze jest to, że to dorośli hejtują i normalizują hejt"

Viki Gabor nie zdecyduje o swoim weselu? Rodzina ma w tej sprawie ostatnie słowo

Jak podkreśla dziadek pana młodego, Bogdan Trojanek, decyzja w sprawie wesela Viki Gabor i Giovanniego Trojanka należy do rodziny. - Nie ma takiej opcji. To my decydujemy, rodzina. Nie ma takiej możliwości. A dlaczego oni mają nie chcieć tradycyjnego romskiego wesela? My nikomu do rodzinnych tradycji i decyzji nie zaglądamy, ale sami trzymamy się naszego niepisanego prawa zwyczajowego. Nam jest z tym dobrze i to jest najważniejsze - tłumaczył "Faktowi" Trojanek.

Według niego młodzi są wychowani w tej kulturze i nie widzą w tym niczego nadzwyczajnego. - Mój wnuk i Viki Gabor wychowani są w tej tradycji. Co może ich powstrzymać przed tym, żebyśmy zrobili im wesele? Dlatego że są znani? Nic nie ma na to wpływu. Proszę mi wierzyć, moja wnuczka - Viki jest normalną dziewczyną. Ja z nimi codziennie rozmawiam - dodał.

Jak wygląda romskie wesele? Stoły pełne jedzenia, osobne miejsca dla kobiet i mężczyzn

Tradycyjne romskie wesele to przede wszystkim wspólne świętowanie, muzyka i długie biesiadowanie przy bogato zastawionych stołach. Jak zaznaczył Trojanek, skala uroczystości zależy jednak od możliwości finansowych rodziny. - To są indywidualne rzeczy, zależy, kogo na co stać. Nie wszyscy Romowie są zamożni, ale na pewno na każdym weselu romskim musi być długie biesiadowanie. Stoły powinny być suto zastawione, ale każdy podchodzi do tego indywidualnie - wyjaśnił. 

- Mężczyźni siedzą przy jednym stole, mają męskie rozmowy. Kobiety przy drugim i prowadzą swoje dyskusje. A jak muzyka zaczyna grać, to wtedy mężczyzna podchodzi do żony albo jakiejkolwiek kobiety i prosi ją do tańca. Wtedy wszyscy tańczą i bawią się. Śpiewamy stare piosenki taborowe. Fajnie to wygląda - podsumował. 

Więcej o: