Edyta Bartosiewicz była jedną z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej lat 90. Jej utwory, takie jak "Jenny", "Skłamałam", "Tatuaż", "Opowieść" i "Sen", do dziś cieszą się popularnością i inspirują kolejne pokolenia artystów. W okresie największej aktywności wokalistka nagrała sześć albumów w ciągu siedmiu lat i niemal nieustannie koncertowała. Jak się jednak okazało, intensywne tempo pracy, stres oraz brak czasu na regenerację odbiły się na jej zdrowiu.
W 2002 roku Bartosiewicz zaczęła zmagać się z problemami, które doprowadziły do utraty głosu. W efekcie, będąc u szczytu kariery, stopniowo wycofała się z życia publicznego. Po zrealizowaniu kilku pojedynczych projektów zniknęła ze sceny na wiele lat, wracając do regularnej działalności dopiero w 2010 roku. W rozmowie w podcaście "Bliskoznaczni" Bartosiewicz wróciła wspomnieniami do tamtego okresu. Podkreśliła, że przyczyny utraty głosu nie były związane z problemami laryngologicznymi, lecz miały charakter psychosomatyczny.
Czułam się inwalidą. W 2004 roku nagrałam "Trudno tak" z Krzysztofem Krawczykiem, a już wtedy nie mogłam śpiewać. Jak ktoś ma taką widoczną dysfunkcję, to jest łatwiej. Ktoś może ci współczuć, czuć jakąś empatię... Ja mam wrażenie, że nikt nie rozumiał, co się ze mną wydarzyło, więc od razu zaczęto mówić o tym, jakie mam "problemy
- wspominała wokalistka. Jak przyznała, wokół jej problemów narosło wiele spekulacji, które nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. - No nie były to trafne opinie - że mam jakieś poważne problemy z używkami, bardzo często pojawiała się depresja, na którą nigdy nie chorowałam - powiedziała.
Artystka przyznała, że rok 2002 był przełomowym momentem, który całkowicie zmienił jej życie. Jak sama wspomina, rozpoczął się wtedy długi proces poszukiwania siebie i próba zrozumienia źródeł problemów, z którymi się mierzyła. Odzyskanie głosu oznaczało dla niej znacznie więcej niż powrót do śpiewania.
Musiałam dotrzeć do wnętrza siebie, żeby go odnaleźć. Taki autentyczny głos - nie tylko ten, którym śpiewam czy mówię, ale mój głos jako opinia, to, co sobą reprezentuję, kim jestem, jakie stanowisko zajmuję w różnych sprawach... I to się działo przez ponad 20 lat
- mówiła w rozmowie z Katarzyną Nosowską i Mikołajem Krajewskim. Wokalistka zdradziła również, że około 2006 roku rozpoczęła psychoterapię. Choć proces powrotu do zdrowia był bardzo trudny i pełen zwątpienia, nie dopuszczała do siebie myśli, że mogłaby już nigdy nie odzyskać możliwości śpiewania. - Były takie momenty totalnego załamania, gdzie czułam, że nie poruszam się nawet o mały krok - przyznała Bartosiewicz.
Holland reaguje na aferę wokół "Nigdy w życiu". Tak mówi o Jabłczyńskiej. "Obowiązku nie ma"
Prokop rozbił bank. Jednym wpisem wyśmiał afery o "Lalkę" i "Nigdy w życiu"
Polskie aktorki potwierdziły, że są w związku. "Propaganda miłości"
Kinga Duda miała brać udział w kolizji drogowej. Są nowe ustalenia w sprawie
Kłeczek przesadził w Sejmie. Są konsekwencje. Oj, zabolą
Holland zabrała głos w sprawie nowej "Lalki". Mówi o jednym problemie
Gretkowska bez litości dla nowej "Lalki". Oberwało się Dorocińskiemu i Urzędowskiej
Obraził Agnieszkę Gozdyrę i szybko pożałował. Dziennikarka pokazała wiadomości hejtera
Ujawniono szczegóły śmierci Presleya Gerbera