Ekspertka tłumaczyła, czy część kobiet wierzy, że uczucie może odmienić sprawcę, oraz czy rozpoznawalność i medialny rozgłos dodatkowo wzmacniają atrakcyjność przestępcy. W rozmowie pojawił się także wątek wpływu mediów i produkcji z nurtu True Crime, które często nadają brutalnym sprawcom rys tajemniczości. Poruszono również pytanie, kim są kobiety, które decydują się na relację w cieniu głośnej zbrodni i jakimi motywacjami mogą się kierować.
Prof. dr hab. Beata Pastwa-Wojciechowska zwróciła uwagę, że w części przypadków motywacja kobiet nie ma wiele wspólnego z romantycznym uczuciem. Chodzi o mechanizm budowania własnej rozpoznawalności przy wykorzystaniu medialnego potencjału zbrodniarza.
- Część kobiet jest taka, która chce się trochę ogrzać w sławie tej osoby, która dokonała tych strasznych czynów. Bardziej traktują się w kategoriach osób, które... mogą z tą osobą wejść w jakąś relację i tą relację zaprezentować światu - komentuje prof. dr hab. Beata Pastwa-Wojciechowska, specjalistka w zakresie psychologii penitencjarnej i sądowej.
Ekspertka podkreśliła, że relacja z osadzonym bywa traktowana jak projekt wizerunkowy. Kobiety pokazują się w mediach, udzielają wywiadów, budują wokół siebie historię. W centrum uwagi znajduje się nie tylko przestępca, ale także partnerka, która zyskuje status osoby wyjątkowej, tej która go rozumie i wspiera.
W rozmowie padło stwierdzenie, że takie przypadki już się zdarzały i nie są jedynie medialnym mitem. Niektóre kobiety wchodziły w relacje z mordercami świadomie, licząc na rozgłos i zainteresowanie mediów.
- I takie przypadki też były, gdzie panie wchodziły w te relacje, wykorzystywały do tego, żeby stać się celebrytkami, a później z jakichś względów różnych znikały - komentuje prof. dr hab. Beata Pastwa-Wojciechowska w "Oskarżam".
Z czasem część z nich znikała z przestrzeni publicznej. Nie zawsze oznaczało to dramatyczne rozstanie czy konflikt. Często była to przemyślana decyzja, gdy cel wizerunkowy został już osiągnięty albo pojawiły się nowe plany.
Profesor wyjaśniła, że zakończenie takich związków bywa elementem strategii, a nie efektem emocjonalnego kryzysu. Relacja spełnia określoną funkcję i gdy przestaje być potrzebna, zostaje zamknięta.
- I to nie chodzi o to, że one się wycofywały z tych relacji. Tyle tylko, że też podejmowały świadomą decyzję o zakończeniu tych relacji, po to, żeby już realizować zupełnie inne cele - słyszymy w rozmowie z Hanną Dobrowolską.
Zdaniem ekspertki pokazuje to, że w niektórych przypadkach uczucie nie jest najważniejsze. Liczy się możliwość zaistnienia, zdobycia popularności i wykorzystania medialnej historii do budowania własnej marki. To właśnie ten mechanizm sprawia, że temat wraca jak bumerang przy kolejnych głośnych sprawach kryminalnych.
Joanna z "Rolnika" pokazała nowe zęby. Tak wygląda po metamorfozie w tureckiej klinice
Nawrocki nie wytrzymał po pytaniu dziennikarza. Poleciało pouczenie: Kościół, modlitwa, wchodzimy, panie redaktorze
Pazura ujawnił zarobki z powtórek. Tyle naprawdę dostaje za emisję swoich produkcji
Wszyscy mówią o sukience Melanii na urodzinach Trumpa. Czerwik: To stylizacja pokazująca, że...
Richardson ulało się, gdy wspomniała o Woźniak-Starak. Aż trudno uwierzyć, że naprawdę to powiedziała
Niebywałe, w jaki sposób poznała swojego męża. Tyle Tadla musiała za to zapłacić
Olbrychski zareagował na hejt wokół "Rancza". Ujawnił, kogo zagra w serialu
Nie żyje Oliver Tree. Twórca hitów zginął w katastrofie lotniczej
Łączyli Lubomirskiego-Lanckorońskiego z Mensah. Teraz książę tłumaczy się z tej relacji