W ostatnich miesiącach i tygodniach na jaw wyszły nowe dokumenty ws. Jeffreya Epsteina oraz jego niesławnych akt. Jak wiadomo, wspomniane są w nich nazwiska znanych na całym świecie osób. Z czasem dowiedzieliśmy się także, że w korespondencji finansisty z innymi wpływowymi ludźmi, znalazły się również wzmianki m.in. o polskich modelkach. Teraz kolejna z nich zabrała głos.
Głos w sprawie zabrała sama zainteresowana, czyli była modelka a obecnie psycholog kliniczna Kaja Sokoła. Obecnie 39-latka, przed laty prężnie działała w świecie modelingu, pojawiając się na wybiegach i okładkach na całym świecie. W ostatnich latach dołączyła jednak do ruchu #metoo, wyjawiając, że w trakcie trwania kariery była wykorzystywana. W 2025 roku zeznawała w procesie przeciwko hollywoodzkiemu producentowi Harveyowi Weinsteinowi. Zdaniem Sokoły, to właśnie on miał wspominać jej nazwisko w mailach wysłanych do Epsteina w 2014 roku.
- To są faceci, którzy mają olbrzymie poczucie władzy. Wiedzą, jak pociągać za sznurki, żeby inne osoby robiły dla nich to, co chcą. (...) Dlaczego wybierali nasze kraje? Dlatego, że właśnie tutaj było dużo desperacji. (...) Miałam wrażenie, że ja muszę pewne rzeczy robić, że nie mam wyjścia - opisała w materiale "Faktów" TVN Sokoła. Polka podkreśliła, jak cała sytuacja negatywnie się na niej odbiła. - To jest okropne, my po prostu byłyśmy towarem - skwitowała w rozmowie z dziennikarką.
Przypomnijmy, że wśród nazwisk innych polskich modelek w aktach znalazły się m.in. Sandra Kubicka i Joanna Krupa. Nic nie wskazuje jednak na to, aby były zamieszane w przestępczy proceder, który miał miejsce na wyspie Epsteina. Prowadząca "Top Model" odniosła się do sprawy w rozmowie z Plejadą. - Ja się z tego śmieję. Widocznie jestem bardzo znaną osobą, skoro moje imię tam było. Na tej liście są wielkie gwiazdy. Żenada - skomentowała Krupa. Modelka liczy przy tym na wymierzenie sprawiedliwości. - Przyznam się, dla mnie to jest depresyjne, że takie rzeczy się działy i ciężko mi jest się wypowiedzieć, bo dla mnie to jest coś ohydnego. Wszyscy, którzy mieli z tą sprawą do czynienia, mam nadzieję, że spotka ich naprawdę ogromna kara - podsumowała gwiazda.
Sandra Kubicka z kolei przyznała, że pojawienie się jej nazwiska w dokumentach było dla niej szokujące i wywołało silne emocje. Przy okazji dodała również, że nigdy osobiście nie spotkała oskarżonego o przestępstwa mężczyzny. - W tamtym okresie byłam dość popularną w Stanach modelką. Świadomość, że taki człowiek zwrócił na mnie uwagę i mogłam stać się jego ofiarą, jest dla mnie po prostu przerażająca i obrzydliwa. Nie znałam Jeffreya Epsteina, nigdy go nie spotkałam, a o jego istnieniu i odrażających czynach dowiedziałam się dopiero z doniesień medialnych i z dokumentu na Netfliksie - przekazała Sandra Kubicka redakcji Plotka.
Szelągowska uderzyła w Jabłczyńską. Nazwała ją "złym człowiekiem". Teraz aktorka pokazała wiadomości od Grocholi
Ewa Chodakowska rozstaje się z mężem! Mówi wprost o powodach. "Próbowaliśmy na nowo poukładać codzienność"
Dom Jerzego Połomskiego trafił w ręce Mirucia. Dopiero podczas remontu zobaczył, co w nim drzemie
Mało kto wie, czym zajmowała się Danuta Martyniuk. Padły mocne słowa. "Ogromne poświęcenie"
Książulo poszedł zjeść w ZOO i rozpętał aferę. "Jak zgniłe". Ogród już mu odpowiedział
Policja przekazała nowe informacje ws. zaginięcia Witolda Płóciennika. "Dla pewności przeszukamy..."
Afery we wrocławskim ZOO ciąg dalszy. Książulo odpowiedział rzeczniczce ogrodu
Konflikt Badacha i Szpaka wciąż trwa? Szok, jak zachowywali się na planie "The Voice of Poland"
Artur Żmijewski zagra w nowym "Nigdy w życiu!"? W końcu wiadomo!