Tylko u nas

Marcin Prokop śledzi akta Epsteina. Ma jasny wniosek: Wreszcie kończy się bezkarność elit

Jeffrey Epstein to nazwisko, które od kilku tygodni przewija się ponownie w mediach polskich i zagranicznych każdego dnia. Wszystko przez odtajnienie akt, które odsłaniają wiele drastycznych szczegółów. Tej sprawie przygląda się Marcin Prokop, z którym mieliśmy okazję porozmawiać.
Marcin Prokop, Jeffrey Epstein
KAPiF, Departament Sprawiedliwości USA

Marcin Prokop to nie tylko gospodarz "Dzień dobry TVN" i juror "Mam talent!", ale i prowadzący program "Niezwykłe Stany Prokopa". Dzięki temu poznaje USA oraz historie mieszkańców, które bywają trudne i niekiedy traumatyczne. Takie wątki będą też w szóstym sezonie formatu, który startuje 1 marca. Przy okazji rozmowy o Stanach Zjednoczonych nie mogliśmy pominąć wątku Epsteina.

Zobacz wideo Prokop przygląda się sprawie Epsteina

Marcin Prokop śledzi kolejne dowody ws. Epsteina. Wspomniał o Rosji

W ciągu ostatnich tygodni dowiedzieliśmy się o kolejnych biznesmenach, którzy trzymali się blisko przestępcy oraz przerażających praktykach z udziałem nieletnich, do których miało dochodzić na Little Saint James. Prokop widzi światełko w tunelu, jeśli chodzi o postępy w śledztwie. - Mam nadzieję, że kończy się wreszcie bezkarność elit, bezkarność ludzi, którzy myśleli, że mając nieograniczoną władzę, środki i olbrzymie pieniądze, mogą ustalać swoje reguły rzeczywistości - zaczął Marcin Prokop. W korespondencji kryminalisty wspomniano o takich osobistościach jak Bill Gates, Elon Musk oraz Donald Trump. Dokumenty obciążają również Andrzeja Mountbattena-Windsora.

Dziennikarz w rozmowie z nami dodał, że wcześniej nikt "nie złapałby za rękę i nie powiedziałby: sprawdzam", mówiąc o elitach. - Myślę, że sam Epstein jest tylko figurantem w znacznie większej siatce wpływowych ludzi. Być może też w siatce, która ma swoje korzenie w putinowskiej Rosji... Wiele wskazuje na to, że Epstein był agentem rosyjskim - przekazał Prokop. - Cieszę się, że tak obrzydliwi ludzie, jak on, sukcesywnie znikają z tego świata - podsumował.

Elon Musk pojawił się w aktach Epsteina. Jego brat również

Z dokumentów Epsteina, które zostały udostępnione przez Departament Sprawiedliwości USA, wynika, że przestępca planował poznać kobietę ze swojego otoczenia z bratem Elona Muska. Kimbal Musk postanowił wydać oświadczenie w sprawie niepokojących doniesień. "W 2012 roku zacząłem spotykać się z kobietą, która miała 30 lat. Poznałem ją przez znajomego. Epstein nas nie poznał. Moje jedyne spotkanie z tym demonem miało miejsce w jego nowojorskim biurze w ciągu dnia. Nigdy więcej się z nim nie spotkałem i nigdy nie byłem na jego wyspie" - napisał na X. 

Więcej o: