Krupa o obecności swojego nazwiska w aktach Epsteina. Modelka się nie certoli

Joanna Krupa w niedawnym wywiadzie wprost odniosła się do informacji o obecności jej nazwiska w dokumentach dotyczących Jeffreya Epsteina. Gwiazda nie kryła emocji.
Krupa o obecności swojego nazwiska w aktach Epsteina. Modelka się nie certoli
KAPIF

Jeffrey Epstein od lat budził kontrowersje z powodu zarzutów dotyczących wykorzystywania seksualnego nieletnich oraz handlu ludźmi. Po jego śmierci w 2019 roku coraz więcej szczegółów dotyczących działalności miliardera trafia do opinii publicznej. 

Zobacz wideo Polskie wątki w aktach Epsteina. Tusk: Tego nie można tak zostawić

Joanna Krupa pojawia się w aktach Jeffreya Epsteina. Modelka stanowczo reaguje 

Ujawnione niedawno w sieci dokumenty pokazują, jak szeroka była sieć kontaktów finansisty i jak wielu znanych ludzi pojawiało się w jego e-mailach i zestawieniach. Wśród wielu dokumentów pojawiło się też nazwisko Joanny Krupy. W jednym z e-maili Epstein rozważał możliwość zaproszenia gwiazdy na swoją prywatną wyspę. W dokumentach nie ma jednak żadnych dowodów, aby modelka jakkolwiek była powiązana z przestępczym procederem zmarłego miliardera. 

Joanna Krupa w rozmowie z reporterką Plejady odniosła się do tych doniesień wprost. - Ty mi to teraz powiedziałaś przed naszym wywiadem [o obecności w dokumentach - przyp. red]. Ja się z tego śmieję. Widocznie jestem bardzo znaną osobą, skoro moje imię tam było. Na tej liście są wielkie gwiazdy. Żenada - stwierdziła stanowczo modelka. Gwiazda jednak na tym nie poprzestała. - Przyznam się, dla mnie to jest depresyjne, że takie rzeczy się działy i ciężko mi jest się wypowiedzieć, bo dla mnie to jest coś ohydnego. Wszyscy, którzy mieli z tą sprawą do czynienia, mam nadzieję, że spotka ich naprawdę ogromna kara - wyznała Krupa. 

Sandra Kubicka zareagowała na pojawianie się w mailach Jeffreya Epsteina. Dosadnie skomentowała sprawę

Najnowsze dokumenty w sprawie Jeffreya Epsteina ponownie wywołały poruszenie. Wśród nazwisk, które pojawiły się w materiałach znalazła się również Sandra Kubicka. Warto zaznaczyć jednak, że chodzi wyłącznie o jeden e-mail z 2015 roku, który nie wiąże modelki z głośną sprawą. W rozmowie z Plotkiem Kubicka przyznała, że informacja ta była dla niej szokująca.

- W tamtym okresie byłam dość popularną w Stanach modelką. Świadomość, że taki człowiek zwrócił na mnie uwagę i mogłam stać się jego ofiarą, jest dla mnie po prostu przerażająca i obrzydliwa. Nie znałam Jeffreya Epsteina, nigdy go nie spotkałam, a o jego istnieniu i odrażających czynach dowiedziałam się dopiero z doniesień medialnych i z dokumentu na Netfliksie - wyznała Plotkowi modelka. 

Więcej o: