Karolina Pajączkowska od 2019 do 2023 roku pracowała w Telewizji Polskiej. To tam mogliśmy ją zobaczyć w takich programach jak: "Wstaje Dzień" czy "Poranek Info". Prowadziła również cykle w TVP World, a także była korespondentką z wojny w Ukrainie. Miała okazję zetknąć się w pracy z Michałem Adamczykiem, który był jednym z prowadzących "Wiadomości", a w pewnym momencie również szefem Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Dziennikarz Onetu opisywał, iż Adamczyk 20 lat temu został oskarżony o pobicie i grożenie swojej kochance. Pajączkowska zdecydowała się opisywać rzekomy mobbing ze strony starszego kolegi. Jak wynika z najnowszym informacji, dziennikarka została skazana z art. 212 za pomówienie Adamczyka.
We wrześniu 2023 roku Mateusz Baczyński na łamach Onetu ujawnił, iż Adamczyk dwie dekady temu był oskarżony o znęcanie się nad kochanką. Postawiono mu wówczas zarzuty naruszenia nietykalności osobistej kobiety, stosowania gróźb pozbawienia życia, znieważenia słowami wulgarnymi oraz wielokrotnego grożenia popełnieniem przestępstw na szkodę ofiary lub jej rodziny. W styczniu 2002 roku sąd warunkowo umorzył sprawę. Wyznaczył Adamczykowi dwuletni okres próby i nakazał wpłatę 1,5 tys. zł na fundację Daj Szansę. Sąd uzasadnił to tym, iż dziennikarz nie był wcześniej karany.
Pajączkowska zdecydowała się odnieść do artykułu Baczyńskiego w serwisie X. "Jestem w posiadaniu nagrań i e-maili z udziałem p. Michała A. I nie tylko pana Michała A... Nie zdecyduję się na publikacje, gdyż TVP to dla mnie zamknięty etap. Kulminacją było wydarzenie z 26.05. Wcześniej dochodziło do mobbingu przez miesiąc" - napisała wówczas. Sprawa była szeroko komentowana, a Adamczyk zapowiedział działania w związku z artykułem Onetu, jak i wpisami Pajączkowskiej. Prawnik dziennikarza zapowiada, że ten domaga się nie tylko przeprosin, ale także wpłaty 50 tys. zł na Caritas Polska.
Na Kanale TAK!, który Adamczyk współprowadzi z Marcinem Tulickim i Michałem Karnowskim, pojawiło się nagranie, w którym przekazano wieść o skazaniu Pajączkowskiej. Jak poinformowano, w połowie kwietnia 2026 roku dziennikarka została skazana przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w procesie karnym wytoczonym przez Adamczyka z art. 212 Kodeksu karnego. Z treści wyroku, który pojawił się na nagraniu, można się dowiedzieć, że dotyczy to pomówienia Adamczyk przez Pajączkowską od września 2023 do lutego 2024 roku. Chodzi o słowa, iż rzekomo dziennikarz "stosował wobec niej mobbing, poniżał ją i szantażował oraz zmusił ją swoim zachowaniem do odejścia z pracy z TVP S.A., czym poniżyła Michała Adamczyka w opinii publicznej oraz naraziła go na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu dziennikarza".
Jak wynika z filmu na wspomnianym kanale, Pajączkowska ma zapłacić pięć tys. zł grzywny oraz przekazać Adamczykowi cztery tys. zł za poniesione przez niego koszty procesu. Marcin Tulicki twierdzi, iż wyrok jest prawomocny.
W materiale Tulickiego pojawiło się nagranie rozmowy z 26 maja 2023 roku, w której uczestniczyli Pajączkowska, Adamczyk, Tulicki i Samuel Pereira. Chodziło o ustalenie nowych warunków współpracy w związku z kontrolą NIK w Telewizji Polskiej. Dziennikarka miała otrzymywać w ramach kontraktu o dziesięć tys. zł mniej niż wcześniej. - Jeśli ktoś nie wykonuje kontraktu, to nie ma prawa spółka wypłacać pieniędzy. (...) Tyle, ile wypracowałaś, tyle dostaniesz - mówiła Adamczyk. - Chcemy, żebyś pracowała, bo jesteś mocnym punktem zespołu. Ja tak uważam - dodał. Pajączkowska miała być niezadowolona z obniżenia pensji. Adamczyk twierdził, iż wszyscy pracownicy muszą liczyć się ze zmianami.
Pajączkowska chciała, by TVP zawarło z nią umowę dającą "pełną możliwość wykonywania prac pobocznych bez pytania o zgodę TVP". - Ja każdego miesiąca odmawiam gigantyczne kontrakty: czy na Instagramie, czy jakieś prowadzenia. Dlatego dyrektor O. (najpewniej chodziło o poprzedniego szefa TAI Jarosława Olechowskiego – przyp. red.) dał mi taką umowę, która rekompensowała w małym stopniu moje straty każdego miesiąca - komentowała na nagraniu dziennikarka. - To jest niezgodne z prawem spółki - ocenił Adamczyk.
Tulicki stwierdził, iż dziennikarka nie dostarczyła dowodów na swoją rację. - Pajączkowska swojego nagrania nie dostarczyła, mimo że zapewniła, że przedstawi je jako dowód. Ani w sprawie karnej, ani w cywilnej nie chciała tego zrobić - mówił. Zapowiedział, że to nie jest ostatni pozew przeciwko Pajączkowskiej.
Do sprawy zdecydowała odnieść się sama zainteresowana. Pajączkowska opublikowała wymowny wpis w serwisie X. "Wyrok nie jest prawomocny, a ja przez moją pracę za granicą nie odebrałam powiadomienia. Razem z moim pełnomocnikiem odwołujemy się od niego. Sąd nie miał żadnych podstaw, żeby uznać mnie za winną, a ta decyzja to zwykły slapp (pozwy, które mają zastraszyć lub uciszyć, a ich celem nie jest wygrana sama w sobie, a nękanie finansowe i prawne - przyp. red.)" - stwierdziła w poście.
Ekspertka od jogi zabrała głos po niefortunnej wypowiedzi Prażuch-Prokop. "Nie zgadzam się"
Filip Chajzer potwierdza, że jest w związku z 20-latką. Mówi o spotkaniu z jej matką
Skolim zgarnia fortunę za koncerty. Jego stawki robią ogromne wrażenie
Lewandowska upubliczniła screeny wiadomości od Krupińskiej. Prezenterka musiała się gęsto tłumaczyć
Pilne doniesienia o stanie zdrowia Bonnie Tyler. "Jest w śpiączce farmakologicznej"
Tak wyglądała Hanna Turnau, zanim stała się znana. Ależ zmiana
"Zawstydzająca sytuacja". 20-letnia partnerka Chajzera komentuje szum wokół ich związku
Nie Rieker i nie Lasocki, tego lata liczą się tylko one - już są bestsellerem
Zapłakana Pola Wiśniewska relacjonuje wyprowadzkę od Michała Wiśniewskiego. Padły gorzkie słowa