Pajączkowska skazana za pomówienie Adamczyka. Tak odniosła się do sprawy

Karolina Pajączkowska została skazana za pomówienie Michała Adamczyka. Chodzi o słowa dziennikarki na temat mobbingu, które padły przed laty.
Pajączkowska skazana za pomówienie Adamczyka
Fot. KAPIF.pl, YouTube/@KanałTAK
  • Dziennikarz Mateusz Baczyński ujawnił, że w przeszłości Michał Adamczyk pobił i groził kochance 
  • Karolina Pajączkowska komentowała sytuację i twierdziła, że doświadczyła mobbingu ze strony Adamczyka
  • Prezenter zdecydował się pozwać Karolinę Pajączkowską za pomówienie 
  • Na Kanale TAK! pojawił się materiał, w którym poinformowano, iż dziennikarka została skazana
  • Karolina Pajączkowska odpowiedziała na film 

Karolina Pajączkowska od 2019 do 2023 roku pracowała w Telewizji Polskiej. To tam mogliśmy ją zobaczyć w takich programach jak: "Wstaje Dzień" czy "Poranek Info". Prowadziła również cykle w TVP World, a także była korespondentką z wojny w Ukrainie. Miała okazję zetknąć się w pracy z Michałem Adamczykiem, który był jednym z prowadzących "Wiadomości", a w pewnym momencie również szefem Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Dziennikarz Onetu opisywał, iż Adamczyk 20 lat temu został oskarżony o pobicie i grożenie swojej kochance. Pajączkowska zdecydowała się opisywać rzekomy mobbing ze strony starszego kolegi. Jak wynika z najnowszym informacji, dziennikarka została skazana z art. 212 za pomówienie Adamczyka.

Zobacz wideo Natsu komentuje wyrok Wardęgi. Od razu zadzwoniła do Dubiela

Karolina Pajączkowska skazana. Chodzi o pomówienie Michała Adamczyka

We wrześniu 2023 roku Mateusz Baczyński na łamach Onetu ujawnił, iż Adamczyk dwie dekady temu był oskarżony o znęcanie się nad kochanką. Postawiono mu wówczas zarzuty naruszenia nietykalności osobistej kobiety, stosowania gróźb pozbawienia życia, znieważenia słowami wulgarnymi oraz wielokrotnego grożenia popełnieniem przestępstw na szkodę ofiary lub jej rodziny. W styczniu 2002 roku sąd warunkowo umorzył sprawę. Wyznaczył Adamczykowi dwuletni okres próby i nakazał wpłatę 1,5 tys. zł na fundację Daj Szansę. Sąd uzasadnił to tym, iż dziennikarz nie był wcześniej karany. 

Pajączkowska zdecydowała się odnieść do artykułu Baczyńskiego w serwisie X. "Jestem w posiadaniu nagrań i e-maili z udziałem p. Michała A. I nie tylko pana Michała A... Nie zdecyduję się na publikacje, gdyż TVP to dla mnie zamknięty etap. Kulminacją było wydarzenie z 26.05. Wcześniej dochodziło do mobbingu przez miesiąc" - napisała wówczas. Sprawa była szeroko komentowana, a Adamczyk zapowiedział działania w związku z artykułem Onetu, jak i wpisami Pajączkowskiej. Prawnik dziennikarza zapowiada, że ten domaga się nie tylko przeprosin, ale także wpłaty 50 tys. zł na Caritas Polska. 

Na Kanale TAK!, który Adamczyk współprowadzi z Marcinem Tulickim i Michałem Karnowskim, pojawiło się nagranie, w którym przekazano wieść o skazaniu Pajączkowskiej. Jak poinformowano, w połowie kwietnia 2026 roku dziennikarka została skazana przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w procesie karnym wytoczonym przez Adamczyka z art. 212 Kodeksu karnego. Z treści wyroku, który pojawił się na nagraniu, można się dowiedzieć, że dotyczy to pomówienia Adamczyk przez Pajączkowską od września 2023 do lutego 2024 roku. Chodzi o słowa, iż rzekomo dziennikarz "stosował wobec niej mobbing, poniżał ją i szantażował oraz zmusił ją swoim zachowaniem do odejścia z pracy z TVP S.A., czym poniżyła Michała Adamczyka w opinii publicznej oraz naraziła go na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu dziennikarza".

Jak wynika z filmu na wspomnianym kanale, Pajączkowska ma zapłacić pięć tys. zł grzywny oraz przekazać Adamczykowi cztery tys. zł za poniesione przez niego koszty procesu. Marcin Tulicki twierdzi, iż wyrok jest prawomocny

Ujawniono nagranie rozmowy Karoliny Pajączkowskiej z Michałem Adamczykiem

W materiale Tulickiego pojawiło się nagranie rozmowy z 26 maja 2023 roku, w której uczestniczyli Pajączkowska, Adamczyk, Tulicki i Samuel Pereira. Chodziło o ustalenie nowych warunków współpracy w związku z kontrolą NIK w Telewizji Polskiej. Dziennikarka miała otrzymywać w ramach kontraktu o dziesięć tys. zł mniej niż wcześniej. - Jeśli ktoś nie wykonuje kontraktu, to nie ma prawa spółka wypłacać pieniędzy. (...) Tyle, ile wypracowałaś, tyle dostaniesz - mówiła Adamczyk. - Chcemy, żebyś pracowała, bo jesteś mocnym punktem zespołu. Ja tak uważam - dodał. Pajączkowska miała być niezadowolona z obniżenia pensji. Adamczyk twierdził, iż wszyscy pracownicy muszą liczyć się ze zmianami. 

Pajączkowska chciała, by TVP zawarło z nią umowę dającą "pełną możliwość wykonywania prac pobocznych bez pytania o zgodę TVP". - Ja każdego miesiąca odmawiam gigantyczne kontrakty: czy na Instagramie, czy jakieś prowadzenia. Dlatego dyrektor O. (najpewniej chodziło o poprzedniego szefa TAI Jarosława Olechowskiego – przyp. red.) dał mi taką umowę, która rekompensowała w małym stopniu moje straty każdego miesiąca - komentowała na nagraniu dziennikarka. - To jest niezgodne z prawem spółki - ocenił Adamczyk. 

Karolina Pajączkowska odpowiedziała na informacje o wyroku sądu 

Tulicki stwierdził, iż dziennikarka nie dostarczyła dowodów na swoją rację. - Pajączkowska swojego nagrania nie dostarczyła, mimo że zapewniła, że przedstawi je jako dowód. Ani w sprawie karnej, ani w cywilnej nie chciała tego zrobić - mówił. Zapowiedział, że to nie jest ostatni pozew przeciwko Pajączkowskiej. 

Do sprawy zdecydowała odnieść się sama zainteresowana. Pajączkowska opublikowała wymowny wpis w serwisie X. "Wyrok nie jest prawomocny, a ja przez moją pracę za granicą nie odebrałam powiadomienia. Razem z moim pełnomocnikiem odwołujemy się od niego. Sąd nie miał żadnych podstaw, żeby uznać mnie za winną, a ta decyzja to zwykły slapp (pozwy, które mają zastraszyć lub uciszyć, a ich celem nie jest wygrana sama w sobie, a nękanie finansowe i prawne - przyp. red.)" - stwierdziła w poście. 

Więcej o: