Ujawniono szczegóły pogrzebu Edwarda Linde-Lubaszenki. Wiadomo, gdzie spocznie aktor

Choć Edward Linde-Lubaszenko zmarł ponad tydzień temu, szczegóły jego pogrzebu jak dotąd pozostawały tajemnicą. Teraz wiadomo już jednak, gdzie i kiedy odbędzie się ceremonia.
Edward Linde-Lubaszenko
kkatny / KTNY KAROL/KAPiF.pl

Edward Linde-Lubaszenko zmarł 8 lutego w wieku 86 lat. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zdecydowało, że pogrzeb aktora będzie miał charakter państwowy. Do tej pory nie było jednak wiadomo, gdzie i kiedy odbędzie się ceremonia. Teraz jednak już wszystko jasne.

Zobacz wideo Smaszcz: "Jestem gotowa na śmierć, będę umierała godnie"

Szczegóły pogrzebu Linde-Lubaszenki. Wiadomo, gdzie spocznie aktor

"Fakt" dotarł do informacji na temat daty i miejsca pogrzebu Edwarda Linde-Lubaszenki. Ceremonia odbędzie się we wtorek 24 lutego w kościele św. Brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła przy pl. Teatralnym w Warszawie. Dalsza część uroczystości pogrzebowych będzie miała miejsce w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, gdzie spocznie aktor. Informację potwierdził rzecznik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Pogrzeb Linde-Lubaszenki odbędzie się 24 lutego w Warszawie, w kościele na pl. Teatralnym. Później uroczystości przeniosą się do Alei Zasłużonych na Powązki Wojskowe

- przekazał w rozmowie z tabloidem. Do końca nie było wiadomo, gdzie ostatecznie spocznie Edward Linde-Lubaszenko. Spekulowano na temat trzech miast - Warszawy, gdzie pochowani zostali inni wielcy artyści, Wrocławia, czyli miejsca spoczynku matki aktora oraz Krakowa, gdzie Linde-Lubaszenko spędził wiele lat ze względu na życie prywatne i zawodowe. 

Edward Linde-Lubaszenko nie chciał spisać testamentu. "Nie będę sobie żałować"

Niektóre gwiazdy po osiągnięciu pewnego wieku postanawiają uregulować swoje sprawy majątkowe i spisać testament. Do tego grona nie zaliczał się jednak Edward Linde-Lubaszenko. Aktor w ogóle nie myślał o tego typu formalnościach. - Jaki testament? Ja myślę, co to zrobić, żeby zdrowie zachować i wiedzieć, kiedy umrzeć, żeby wszystko, co mi zostanie przed śmiercią zużyć. (...) Gdy już będę czuł, że nadchodzi ten czas, to pozamykam różne bankiety w restauracjach. Po co to zostawiać? Żeby później inni bankietowali? Skoro ja mogę jeszcze sam dobrze zahulać i to za swoje, to nie będę sobie żałować - mówił w niedawnej w rozmowie z "Rewią".

Więcej o: