Małgorzata Kożuchowska wprost o Kościele. Nie gryzła się w język

W nowym odcinku podcastu Natalii Szymańczyk, Małgorzata Kożuchowska otworzyła się na temat wiary. Aktorka szczerze oceniła działania Kościoła.
Małgorzata Kożuchowska wprost o Kościele. 'Są rzeczy, które trudno wybaczyć'
fot. KAPIF, Agencja Gazeta.pl

8 lutego ukazał się nowy odcinek podcastu Natalii Szymańczyk, w którym gościnią była Małgorzata Kożuchowska. Jednym z bardzo ważnych wątków w rozmowie była religia. Aktorka postanowiła podzielić się swoimi prywatnymi przemyśleniami. Wspominała o tym, co naprawdę jest dla niej ważne. Nie obyło się też bez słów krytyki.

Zobacz wideo Niemen wprost o religii. Zaskakujące słowa

Małgorzata Kożuchowska jest religijna. "Podchodzę krytycznie..."

Podczas rozmowy Małgorzata Kożuchowska zaznaczyła, że chociaż jej więź z Bogiem jest dla niej bardzo ważna, to bywa krytyczna wobec działań Kościoła. - Podchodzę krytycznie, bo jestem osobą myślącą, ale jestem też osobą, której łatwiej wybaczyć i brać z tego Kościoła świadomie to, co buduje mnie i co jest mi potrzebne. Byłam w Oazie przez wiele lat i śpiewałam w zespole młodzieżowym w kościele, chodziłam na pielgrzymki - więc ja jestem tym nasiąknięta i jest mi to w sposób naturalny bliskie - mówiła aktorka.

Niektóre zachowania księży nie spotykają się z jej aprobatą. - Uważam, że są rzeczy, które trudno wybaczyć, bo osoby, które są jednak wybrane i które są w tej hierarchii wysoko, mają ogromną odpowiedzialność i że czasami milczenie jest złotem - dodała w wywiadzie. Co sądzicie o jej stanowisku?

Nie tylko Małgorzata Kożuchowska. Bartosz Gelner też wypowiedział się na temat wiary

Gwiazdom czasem zdarza się poruszyć temat wiary w wywiadach. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Bartosz Gelner zdradził, że jest bardzo wierzący, ale niepraktykujący. "Daleko mi do instytucji Kościoła, uwielbiam za to zwiedzać kościoły" - zdradził. Ostatnio spore wrażenie zrobiła na nim katedra Notre Dame. "Odbudowana Notre Dame wygląda przepięknie, ale to jest nowy obiekt kościelny, i nie wiem, czy jestem tam, czy 'w sokowirówce' na Wilanowie. Jeszcze nie rozwikłałem, co mi się w tej katedrze Notre Dame podobało? Czy szukałem dzwonnika?" - żartował aktor.

Dodał, że nic jednak nie przebije wizyt w krakowskim kościele franciszkanów z witrażem Wyspiańskiego. "Jeśli się tam trafi w momencie, gdy przez witraż przechodzi słońce, to rzeczywiście można w coś uwierzyć. A na pewno uwierzyć w piękno sztuki. Do kościoła nie chodzę się modlić, chodzę podziwiać" - skwitował Gelner. 

Więcej o: