Kidawa-Błońska ujawnia, czym zajmowała się, zanim związała się z polityką. "Kiedyś artyści byli bardziej lubiani"

Małgorzata Kidawa-Błońska kojarzona jest przede wszystkim z polityką i funkcją marszałkini Senatu. Mało kto pamięta jednak, że zanim trafiła do świata wielkiej polityki, przez lata była związana z zupełnie inną branżą.
Małgorzata Kidawa-Błońska
KAPiF

Małgorzata Kidawa-Błońska dziś jest jedną z najważniejszych postaci polskiej polityki, choć mało kto pamięta, że zawodowo przez lata była związana także ze światem filmu. Prawnuczka Stanisława Wojciechowskiego i Władysława Grabskiego w najnowszej rozmowie z "Vivą!" wróciła do swojej dawnej drogi zawodowej, która wiele ją nauczyła.

Zobacz wideo Senyszyn o przyjaźni w polityce

Małgorzata Kidawa-Błońska miała inne życie przed polityką. Dziś niewielu o tym wie

Okazało się, że dawniej Kidawa-Błońska pasjonowała się światem filmu i działała prężnie jako producentka, która wiele razy tworzyła dzieła z ukochanym. Pracowała między innymi przy takich projektach jak "Bao-bab, czyli zielono mi" - ten serial wyreżyserował jej mąż, Jan Kidawa-Błoński. W świecie filmu, tak jak w polityce, również jest się na świeczniku, co sama zainteresowana omówiła szerzej w rozmowie z "Vivą!".

"Kiedyś artyści byli bardziej lubiani, patrzono na nich z większym szacunkiem, nawet z podziwem, i doceniano to, co robią. Dzisiaj, w dobie internetu, gdy ludziom się wydaje, że pozostają anonimowi, zachowują się okrutnie wobec osób rozpoznawalnych. U nas od miłości do nienawiści jest jeden krok. Jednego dnia kochamy jakiegoś sportowca, bo wygrał turniej czy mecz, a drugiego, gdy przegra, komentujemy złośliwie" - przekazała marszałkini.

Małgorzata Kidawa-Błońska o tym, jak zmieniła branżę

Marszałkini postanowiła przejść do polityki wskutek własnej intuicji. Przyznała, że jej bliscy śledzili jej pierwsze kroki z dużym zaciekawieniem. "Potem [rodzina - przyp. red.] obdarzyła mnie wielkim wsparciem, a teraz… teraz to już dla nas wszystkich jest normalność" - podsumowała. Wspomniała następnie o minusach swojej ścieżki zawodowej.

"Najpierw człowiek traci anonimowość, w związku z tym wolność. Pewnych rzeczy nie można, bo po prostu nie wypada. Jest się cały czas obserwowanym, od rana do wieczora, i to jest chyba najtrudniejsze. Niestety nie można też niczego zaplanować, co ja bardzo lubię. Moje plany często ulegają modyfikacji. Na szczęście rodzina to rozumie i wytrzymuje" - przekazała Kidawa-Błońska.

Więcej o: