Lewandowska o najtrudniejszych chwilach w życiu. Opowiedziała o poronieniu

Podczas wspólnego treningu w Krakowie Anna Lewandowska podzieliła się z uczestnikami osobistymi historiami. Trenerka fitness opowiedziała m.in. o poronieniu.
Anna Lewandowska
Fot. KAPiF.pl, Plotek exclusive

9 maja w Krakowie odbył się Healthy Day z Anną Lewandowską. Trenerka fitness rozpoczęła wydarzenie motywacyjną przemową i opowiedziała o najtrudniejszych momentach w swoim życiu. W pewnym momencie otworzyła się na temat poronienia.  

Zobacz wideo Anna Lewandowska stosuje okno żywieniowe. Co na to dietetyk Michał Wrzosek?

Lewandowska o poronieniu i walce z hejtem

Pierwszą trudnością, którą wymieniła Lewandowska, był przegrany turniej karate. - Przegranie [walki - red.] o wejście do ścisłego finału na mistrzostwa świata (...). To był dla mnie najważniejszy rok, najważniejszy moment "ever". Ryczałam jak bóbr, byłam poddana. W sobotę przegrałam, w niedzielę ryczałam, w poniedziałek zaczęłam trenować. (...) I następne zawody poszły lepiej. Natomiast pamiętam ten moment, byłam bardzo zrezygnowana i pamiętam, że to mnie bardzo mocno ukształtowało, że pokazało mi taki moment naprawdę chęci poddania się, a potem powiedziałam: "nie, no nie, tyle pracy włożyłam, nie ma opcji" - mówiła. 

Później Lewandowska opowiedziała o swoim poronieniu. - Drugi moment to poronienie, które się zdarzyło przed moimi dziećmi. To na pewno dało taki "step back" - w momencie bardzo trudnym, jeśli chodzi o karierę piłkarską mojego męża. To był bardzo trudny dla nas rok - wspominała. Trenerka fitness poruszyła również temat hejtu. - Myślę, że tego hejtu trochę pojawiło się w obrębie mojej osoby.  Ale całe szczęście mieszkam na tyle daleko, że zdołałam już się zdystansować i skupiam się tylko na tych pozytywnych rzeczach, na moich projektach, na mojej pracy i przede wszystkim na mojej rodzinie, na moich dziewczynkach. (...) Ale to mnie trochę przetyrało swojego czasu, nie było mi to obojętne - tłumaczyła. 

Lewandowska o tym, co jej pomaga na co dzień. "Nikt was nie musi lubić na siłę" 

Z biegiem czasu Lewandowska przyzwyczaiła się do wielu rzeczy i nabrała pewnego dystansu, który dziś pozwala jej odcinać się od negatywnej energii. - Nie zmienicie świata. Nikt was nie musi lubić na siłę. (...) Zawsze chciałam, żeby mnie wszyscy lubili. Może też przez to, że wychowałam się bez ojca, że było mi często ciężko zaakceptować, że ktoś mnie nie lubił, mimo tego, że bardzo się starałam, bardzo chciałam, żeby mnie lubił. I w pewnym momencie odpuściłam. I w pewnym momencie zaczęłam sobie mówić, że chcę żyć na własnych zasadach. (...) Fajnie żyć na własnych zasadach, dziewczyny i chłopaki. Fajnie dbać o to, bo jeżeli wy jesteście zadowoleni, jeżeli macie satysfakcję ze swojego życia, to będziecie efektywniejsi, będziecie dawać więcej energii - mówiła. 

Więcej o: