Niewiarygodne, co wytatuowała sobie Rihanna. Inspiracją był rysunek jej dziecka

Rihanna po raz kolejny udowodniła, jak ważna jest dla niej rodzina. Artystka pochwaliła się nowym tatuażem inspirowanym rysunkami swoich dzieci.
Rihanna
Fot. Insatgram/bangbangnyc

Rihanna i A$AP Rocky od lat tworzą udany związek. Para doczekała się trójki dzieci. Piosenkarka przez lata koncentrowała się głównie na muzyce i rozwijaniu swoich biznesów. Obecnie większość czasu poświęca macierzyństwu. Artystka wielokrotnie podkreślała w wywiadach, że dzieci całkowicie zmieniły jej podejście do życia. Ostatnio w mediach społecznościowych pojawiło się urocze nagranie z jej udziałem. Piosenkarka pochwaliła się nowym tatuażem. Inspiracją stały się rysunki jej maluchów. 

Zobacz wideo Dębska pomaga dzieciom. "Staję się lepszym człowiekiem"

Rihanna pokazała nowy tatuaż. "Najsłodsza rzecz, jaką w życiu widziałam" 

Za nowy tatuaż Rihanny odpowiada studio Bang Bang Tattoo, z którym wokalistka współpracuje od wielu lat. To właśnie na jego profilu pojawiło się nagranie z całego procesu. Sam tatuaż to wierne odwzorowanie dziecięcych "bazgrołów" wykonanych przez pociechy piosenkarki. Gwiazda zdecydowała się umieścić go z tyłu nogi, tuż pod kolanem. Oryginalny rysunek powstał przy pomocy kolorowych markerów. Na kartce, która była inspiracją, widzimy również mnóstwo naklejek z bajki "Psi Patrol". Internauci nie kryli zachwytu. "To najsłodsza rzecz, jaką w życiu widziałam", "Wygląda świetnie! To takie urocze", "Prawdziwa mama, która kocha swoje dzieci", "Ikona" - pisali. Zdjęcie tatuażu znajdziecie w naszej galerii. 

Rihanna o trudach macierzyństwa. "To wywołuje we mnie jeszcze większe poczucie winy" 

Jakiś czas temu Rihanna udzieliła szczerego wywiadu magazynowi "Harper’s Bazaar". Piosenkarka zdobyła się na wyjątkowo osobiste wyznanie dotyczące macierzyństwa - opowiedziała o trudnym godzeniu kariery zawodowej z wychowywaniem pociech. "Każda decyzja, którą podejmuję, kręci się wokół nich, ale wszystko, co robię i kocham, odbiera mi ten czas, który mogłabym z nimi spędzić. Mam przez to dziwne poczucie żalu wobec rzeczy, które kocham. Człowiek ma wrażenie, że zawsze coś cierpi, kiedy musi pojawić się gdzieś indziej. (...) Nawet kiedy już gdzieś jesteś, nie dajesz z siebie stu procent, bo w głowie cały czas krążą oni. To wywołuje we mnie jeszcze większe poczucie winy" - mówiła. 

Więcej o: