Kris Jenner próbowała odchudzać się z pomocą leku na cukrzycę. Skutki ją przeraziły

W najnowszym wywiadzie Kris Jenner wyznała, że podczas odchudzania próbowała popularnego leku z grupy GLP-1 stosowanego przez cukrzyków. Celebrytka musiała jednak szybko z niego zrezygnować z powodu złego samopoczucia.
Kris Jenner
Fot. YouTube/SHE MD Podcast

Kris Jenner pojawiła się ostatnio w podcaście "SHE MD", gdzie opowiedziała prowadzącym - ginekolożce dr Thais Aliabadi oraz aktywistce Mary Alice Haney - o swojej metamorfozie. W pewnym momencie 70-latka zdradziła, że podczas odchudzania próbowała leku przeznaczonego dla cukrzyków z grupy GLP-1. Jenner przyznała jednak, że bardzo szybko musiała przerwać "kurację". 

Zobacz wideo Kylie Jenner miała zacząć majstrować przy twarzy w wieku 15 lat. Gojdź złapał się za głowę

Kris Jenner o stosowaniu leku na cukrzycę. "Spróbowałam go" 

70-letnia Kris Jenner przyznała, że lek na cukrzycę "kompletnie się u niej nie sprawdził". - To nie było tak, że go brałam. Spróbowałam go. Wypróbowałyśmy go raz, jeszcze zanim wszyscy dowiedzieli się, czym jest, i strasznie źle się po nim czułam - tłumaczyła, dodając, że nie była w stanie nawet pracować. Postanowiła więc poszukać ze swoją lekarką jakiegoś innego rozwiązania.

- Zrozumiałam, że zastrzyki z peptydami świetnie się u mnie sprawdzają, a później uzupełniłam to suplementami (m.in. kwasami omega-3). I to był prawdziwy przełom. Dzięki temu zyskałam dodatkowe kilka godzin energii wieczorem, bo bardzo wcześnie wstaję. Zwykle po ostatnim mailu, ostatnim telefonie albo po kolacji z dziećmi miałam ochotę po prostu paść i iść spać - mówiła. Suplementacja miała również pozytywnie wpłynąć na jej włosy, paznokcie i skórę. Eksperci podkreślają jednak, że działanie takich zastrzyków nie zostało jeszcze dokładnie przebadane, a skutki uboczne mogą obejmować m.in. problemy żołądkowe i zapalenie trzustki. 

Kris Jenner o liftingu twarzy. "Wierutne kłamstwa"

W 2025 roku Kris Jenner zafundowała sobie kosztowny lifting twarzy, za który miała zapłacić około 100-150 tys. dolarów. Niedawno w mediach pojawiły się informacje, że celebrytka ma nie być zadowolona z jego efektów. W podcaście prowadzonym przez jej córkę, Khloe, 70-latka rozwiała wszelkie wątpliwości. -  Ostatnio wszędzie pojawia się ten nagłówek dotyczący mojego liftingu, który naprawdę doprowadza mnie do szału. Obecnie nagłówki mówią, że nienawidzę swojego liftingu i jestem wściekła na mojego lekarza, Stevena Levine'a, co jest kompletną bzdurą. To wierutne kłamstwo. Kocham swój lifting. Uwielbiam mojego lekarza. Jestem nim zachwycona. (...) Mam 70 lat i naprawdę nie przejmuję się już tym, co inni o mnie myślą. Nie potrzebuję niczyjej aprobaty. Lubię swoją twarz i dobrze czuję się z tym, jak wyglądam - przekonywała. 

Więcej o: