Nie chciała mówić o chorobie. Ostatnie dni życia Agnieszki Maciąg oczami bliskich

9 maja Agnieszka Maciąg skończyłaby 57 lat. Choć odeszła w listopadzie 2025 roku, jej bliscy wciąż pielęgnują jej dobroć. Wspomnieniami na jej temat podzieliła się Barbara Wrzesińska - mama pierwszego męża modelki.
Agnieszka Maciąg
Kapif

Agnieszka Maciąg była dwukrotnie zamężna. Z pierwszym mężem, Pawłem Maciągiem, miała syna Michała, a po rozwodzie zachowała jego nazwisko. Następnie stworzyła rodzinę z fotografem Robertem Wolańskim, z którym doczekała się córki Heleny. Mimo zakończenia małżeństwa z Maciągiem, przez lata utrzymywała bliską relację z jego mamą, aktorką Barbarą Wrzesińską

Zobacz wideo Michał Szpak: Wtedy utraciłem możliwość kontaktu ze wspomnieniami

Agnieszka Maciąg okiem matki jej pierwszego męża. "Była świetną osobą"

9 maja to dzień, w którym bliscy Agnieszki Maciąg jeszcze mocniej odczuwają jej brak i chętnie wspominają, jaką była osobą. Barbara Wrzesińska w rozmowie z "Faktem" podzieliła się wspomnieniami o ich wyjątkowej więzi.

Agnieszka była świetną osobą. Inteligentna, niezwykle wrażliwa i rzeczywiście dobra. Miała takie otwarte serce i nigdy nie słyszałam, żeby ona o kimś źle mówiła. (…) Ona nie miała w sobie złości. Ja to naprawdę podziwiałam. Najwyżej mówiła: 'Wiesz, Basiu, nie mówmy o tym'. I koniec

- wyznała Wrzesińska. Modelka była również kochającą matką. "Bardzo kochała swoje dziecko, Michała. A potem Helenkę, którą miała z Robertem Wolańskim. Cudną panieneczkę. Byłam zachwycona tym, jaką ona była matką. Ciepłą, uważną, obecną" - dodała.

Agnieszka Maciąg niedługo przed śmiercią zamknęła się w sobie. "Nie chciała mówić o chorobie"

Jak się okazało, pod koniec życia choroba sprawiła, że kontakt z Agnieszką stawał się coraz trudniejszy. Wrzesińska wspomina, że modelka zamknęła się w sobie, gdy zrozumiała, że nic więcej nie da się już zrobić. "Pod koniec życia już nie przyjmowała telefonów ode mnie. Myślę, że nie chciała mówić o tej chorobie. Leżała już wtedy w szpitalu w Krakowie. (...) Poczułam, że nie chce już być ani widziana, ani słyszana. Myślę, że kiedy uświadomiła sobie, że to już koniec, tak właśnie zdecydowała" - wspominała Wrzesińska.

Kobieta dodała, że Maciąg do końca wierzyła w możliwość zatrzymania choroby. "Ona chyba po prostu, kiedy zrozumiała, że nie da rady, zaczęła się wycofywać. Ale do końca wierzyła, że zatrzyma tę chorobę" - wyjaśniła.

Więcej o: