Małgorzata Rozenek-Majdan zabrała głos w Sejmie. Pochwaliła Dodę

Małgorzata Rozenek-Majdan ponownie pojawiła się w Sejmie, ponieważ walczy o prawa czworonogów. 30 stycznia odbyła się Komisja Nadzwyczajna do spraw ochrony zwierząt, a celebrytka miała okazję przemawiać.
Małgorzata Rozenek-Majdan, Doda
KAPiF

Małgorzata Rozenek-Majdan to kolejna gwiazda z ogromnymi zasięgami, która nie przechodzi obojętnie obok skandalicznego działania niektórych schronisk i tego, z czym mierzą się zwierzęta, szczególnie podczas srogiej zimy w Polsce. W Sejmie pod koniec stycznia zwróciła po raz kolejny uwagę na kwestie, którymi trzeba się jak najszybciej zająć. Nieopodal przedsiębiorczyni siedziała Dorota Rabczewska.

Zobacz wideo Rozenek wprost o medycynie estetycznej

Małgorzata Rozenek-Majdan zabrała głos w Sejmie. Zaskoczyła na wstępie

- To, co wydarzyło się w tych dwóch schroniskach, o których dzisiaj rozmawialiśmy, tylko i wyłącznie dzięki obywatelskim ruszeniom i przede wszystkim z inicjatywy Dody, to na pewno były bardzo potrzebne działania i to też pokazuje, jak bardzo trzeba na te wszystkie rzeczy odpowiadać - powiedziała na wstępie Rozenek-Majdan, spoglądając w stronę wokalistki. - Nic się nie wydarzy lepszego, jeżeli nie będzie sterylizacji, kastracji i czipowania - uzupełniła. Domaga się konkretnego harmonogramu działań z datami, dzięki którym będzie łatwiej opanować problem. Pochwaliła organizacje, które stanęły na wysokości zadania i pomogły w kryzysie dla zwierząt w naszym kraju. 

Doda musiała interweniować w Sobolewie. To działo się w schronisku

Wokalistka na początku stycznia odwiedziła nie tylko samo schronisko, ale i urząd gminy, w którym pokazała fotografie skrajnie zaniedbanych zwierząt. Czworonogi przebywające na terenie "Happy Dog" przeżywały piekło. - To jest inny rodzaj znęcania i inna skala znęcania. To jest sytuacja, w której 200 psów, wchodząc do schroniska, wchodzi do jeszcze większego piekła. Miesiącami są głodzone - przekazała Doda w materiałach nagranych przez Jastrząb Post. - To jest model biznesowy oparty na cierpieniu, zagładzaniu, znęcaniu się, a nawet inspirowaniu śmierci - także przez eutanazję czy utrudnianie adopcji - grzmiała Doda.

Dzięki tej interwencji zamknięto wspomniane schronisko. To jednak nie koniec pracy nad poprawą sytuacji zwierząt. - Zgodnie z prawem, skoro schronisko jest zamknięte, to powinny być wysłane jakieś ważne osoby, które po pierwsze tym obiektem będą nadzorować, a po drugie jakieś dadzą decyzje - mówiła wokalistka na Instagramie.

Więcej o: