Kilka sekund na scenie Złotych Globów wystarczyło, by cały świat zaczął się zastanawiać, o jaką polską zupę chodzi. Gdy Jessie Buckley, odbierając nagrodę za rolę w filmie "Hamnet", publicznie podziękowała Polakowi, który był członkiem ekipy filmowej, w mediach ruszyła lawina spekulacji. Teraz już wszystko jasne - sam bohater historii zdradził szczegóły 16 stycznia w "Dzień dobry TVN".
Polakiem, którego wspomniała irlandzka aktorka, jest Tomasz Sternicki, pracujący na planach filmowych. Choć mężczyzna odpowiada za ruch i montaż kamer, na plan "Hamnetu" zabrał ze sobą coś jeszcze - wielki żeliwny garnek przywieziony z Polski. W wolnych chwilach gotował w nim dla ekipy. - To wyjaśnimy teraz, jaka to była zupa, bo tutaj idą zakłady bukmacherskie. Niektórzy obstawiają, że był to żurek, inni, że rosół z ziemniakami - dopytywała Ola Rogowska, która przeprowadziła wywiad ze Sternickim dla śniadaniówki.
- Żurek też był grany w tej produkcji, ale tutaj chodziło o gulaszową. Właśnie od golonki, którą też przyrządziłem na planie z pomocą mojego stolarza Ryana, który miał bardzo fajny grill na swojej ciężarówce - rozwiał wątpliwości Polak. Dalej było jeszcze ciekawiej. - Chloe, reżyserka, po spróbowaniu golonki aż zapiszczała z zachwytu. No i zachęciła nas do dalszych poczynań kulinarnych na planie, nawet zaangażowała swojego kierowcę. Poprosiła tylko o listę zakupów i on to wszystko dostarczył i tak powstała gulaszowa - wyjawił Sternicki.
Dla Polaka największym zaskoczeniem nie był jednak entuzjazm ekipy, lecz moment, gdy usłyszał swoje imię ze sceny jednej z najważniejszych gal filmowych świata wypowiedziane przez Buckley. - To było ogromne zaskoczenie. Fakt, że ona w tak ważnym momencie dla siebie, odbierając tak ważną nagrodę, dziękuje za zupę ugotowaną na planie. To było coś niesamowitego. Nie mogę uwierzyć, że ona to naprawdę powiedziała. Strasznie miłe i wzruszające, aż mi się oczy zaszkliły - wyznał Sternicki, dodając, że po całym zdarzeniu miał w planach skontaktować się z aktorką, gwiazda jednak go uprzedziła i sama pierwsza się do niego odezwała.
- Zapytała, czy nie zrobiła mi zbyt dużego kłopotu, czy nie męczą mnie wszyscy o przepis na zupę. Więc to jest cała Jessie - wyznał. Choć po tej historii wiele osób domaga się przepisu, Sternicki nie planuje zmiany zawodu, a gotowanie pozostanie jedynie dodatkiem do pracy przy kamerach.
Kawalec odchodzi z Budki Suflera po konflikcie o parodię Martyniuka. "Nikt nie ma prawa mnie cenzurować"
Jan Frycz miał poważne problemy zdrowotne. "Od paru lat był ciężko chory"
Dziennikarz muzyczny reaguje na odejście Kawalca z Budki Suflera: Mam wrażenie, że perkusista nie ma o tym pojęcia
Olga Frycz żegna tatę w poruszającym wpisie. "Ostatnie lata były piękne"
Partnerka Litewki u Żurnalisty w gorzkich słowach o sprawcy wypadku. "Robi z siebie ofiarę"
Jarocka usłyszała, że może nie dożyć rana. Odmówiła operacji. Wcześniej próbowała odebrać sobie życie
To nie koniec afery z Budką Suflera. Martyniuk też jest zniesmaczony parodią Kawalca. "Chamski i bezczelny"
Bawił Polaków jako Genowefa Pigwa. Później mówił: Nie radzę sobie z życiem
Odnieśli sukces w talent show, a potem były schody. "Wmówiłam sobie, że coś jest ze mną nie tak"