Jessie Buckley zdobyła Złoty Glob. Nagle zwróciła się do Polaków

Jessie Buckley, laureatka Złotego Globa za rolę w filmie "Hamnet", ze sceny podziękowała Polakom. Aktorka nie tylko wyróżniła międzynarodową ekipę filmu, ale również wspomniała o... zupie. O co chodzi?
Jessie Buckley
REUTERS

Jessie Buckley 11 stycznia 2026 roku zdobyła pierwszy Złoty Glob w swojej karierze za rolę w filmie "Hamnet". Nagrodę odebrała podczas tegorocznej gali, a w swojej przemowie nie zapomniała podziękować ekipie filmu, która w dużej części pochodziła z Polski.

Zobacz wideo Nie tylko George Clooney! Ci aktorzy zaczynali swoją karierę od seriali

Złote Globy 2026. Jessie Buckley w czasie przemowy podziękowała Polakom. Chodzi o... zupę

- Ekipa była międzynarodowa, łącznie z reżyserką, która pochodzi z Chin. Ale większość ekipy była polska - powiedziała Buckley, podkreślając wkład Polaków w realizację filmu. Aktorka nie omieszkała również wspomnieć o jednym z członków ekipy, który na planie serwował przygotowaną przez siebie polską zupę. - Była przepyszna - dodała, zwracając się bezpośrednio do Tomasza, który ją przyrządził. - Dziękuję ci, Tomasz, za tę zupę - podsumowała.

Film "Hamnet" opowiada historię Agnes Hathaway, żony Williama Shakespeare'a. Fabuła przedstawia życie rodziny na angielskiej prowincji pod koniec XVI wieku, ukazując tragedię śmierci tytułowego Hamneta, jednego z bliźniaczych dzieci Shakespeare'ów. Śmierć chłopca staje się początkiem refleksji na temat żałoby, relacji rodzinnych oraz próby znalezienia sensu w obliczu traumatycznego wydarzenia. Film, który był nominowany do Złotych Globów w sześciu kategoriach, ostatecznie zdobył dwie nagrody - za najlepszy dramat oraz za najlepszą aktorkę w dramacie.

Złote Globy 2026. George Clooney narzekał na Polskę

Polski akcent pojawił się także w wypowiedzi George'a Clooneya. Aktor udzielił wywiadu kilka dni przed Złotymi Globami, w którym opowiedział o swoim niedawnym pobycie w Polsce. Clooney wyjawił, że kilka tygodni temu poleciał do Polski, aby wygłosić przemówienie. Niestety, jak twierdził, nie miał zbyt wielu rozrywek. "Gdzie to ja byłem...? Kilka tygodni temu poleciałem do Polski do pracy, żeby wygłosić przemówienie i jedyna rzecz, jaką mogłem obejrzeć w telewizji po angielsku, był program o nazwie 'Below Deck', więc obejrzałem go. Utknąłem w Polsce, czekając na to przemówienie, więc obejrzałem jakieś cztery godziny tego 'Below Deck'" - opowiadał Clooney w rozmowie z "W Magazine". Chociaż aktor z pewnością nie miał złych intencji, jego słowa mogą być odebrane różnie przez polską publiczność, szczególnie w kontekście jego wspomnienia o trudnych warunkach podróży i ograniczeniach telewizyjnych. 

Więcej o: