To pytanie zestresowało prawnika z Warszawy w "Milionerach". W tle Legia Warszawa

"Milionerzy" nie zwalniają tempa i stale zaskakują pytaniami w teleturnieju. Ponownie byliśmy świadkami chwil niepewności. Co się działo w 86. odcinku?
Mikołaj, Hubert Urbański
https://www.instagram.com/polsatofficial/

"Milionerzy" od lat dostarczają widzom ogromnych emocji i trzymają w napięciu do samego końca. Przypomnijmy, że od kilku miesięcy program emitowany jest w Polsacie. Każdy odcinek to nie tylko walka o wielkie pieniądze, ale też test wiedzy i nerwów. Ten epizod również nie zawiódł – 14 kwietnia nie zabrakło trudnych pytań i zaskakujących momentów. Zaraz się o tym przekonacie.

Zobacz wideo Urbański ich słucha. Oto reakcja

"Milionerzy" i pytanie o Legię. To nie takie proste

Do gry przystąpił Mikołaj, prawnik z Warszawy, który dobrze poradził sobie podczas pierwszych pytań. Przy trzecim pytaniu sięgnął po koło ratunkowe "pytanie do publiczności". Szybko osiągnął 25 tysięcy złotych w teleturnieju. Co było dalej? W "Milionerach" nie zabrakło pytania o znany skrót stosowany w komentarzach, czarną polewkę oraz Pacyfik. Otrzymał następnie pytanie o znany klub piłkarski, którym jest Legia Warszawa. Mikołaj musiał wykonać telefon do przyjaciela. "Wszystkie oficjalne kolory klubu Legia Warszawa znajdziemy na fladze: A. Włoch, B. Jordanii, C. Bułgarii, D. Ghany" - tak brzmiało wyznanie. 

Przyjaciel uczestnika wskazał Jordanię. Mikołaj postanowił zaznaczyć tę odpowiedź i tym samym zdobył aż 75 tys. złotych, co zostało nagrodzone ogromnymi oklaskami. - Nie denerwuję się - przekazał uczestnik, który wyraził dalszą chęć gry. Niestety w późniejszym etapie było najtrudniej.

"Milionerzy" i zagadka związana z muzyką. Tu pojawił się problem

W dalszej części gry zapytano uczestnika o muzykę. "Określenie "dżentelmeni metalu" kojarzy się z zespołem: A. Nocny Kochanek, B. TSA, C. Acid Drinkers, D. Behemoth" - tak brzmiało kolejne wyzwanie. Uczestnik wskazał wariant B, ale niestety poprawnym okazał się A. Mikołaj opuścił studio z 50 tys. złotych i tym samym odcinek dobiegł końca. Co sądzicie o poziomie pytań?

Przypomnijmy, że media żyją rozmową Edwarda Miszczaka z Żurnalistą, w której padł wątek teleturnieju i wymagań Huberta Urbańskiego. Niezbędny w rozmowach z gwiazdorem okazał się negocjator. - Radość Huberta, że dajemy mu strasznie dużo kasy, sprawiła, że Eryk dwa razy wstał od stołu i powiedział, że więcej już tu nie wróci. Ja musiałem wyjść, negocjować [i namawiać go - przyp.red.]: "Eryk, wracaj, bo musimy tego gościa mieć". W końcu jakoś go dostaliśmy - relacjonował Miszczak, o czym więcej przeczytacie tutaj.

Więcej o: