W 2018 roku Leszek Miller przeżył rodzinną tragedię. 26 sierpnia jego syn Leszek Miller junior odebrał sobie życie w swoim podwarszawskim domu. Teraz polityk wspomniał o jego śmierci w rozmowie z "Super Expressem". Ujawnił, że był to dla niego moment przełomowy, od którego przestał obawiać się swojej własnej śmierci.
Leszek Miller udzielił wywiadu "Super Expressowi", w którym poruszył temat Kościoła, wiary i śmierci. Nie ukrywał, że choć sam jest ateistą, to wraz z żoną chętnie praktykuje katolicką obrzędowość w postaci Wigilii, choinki i opłatka. W pewnym momencie dziennikarz spytał, czy polityk boi się śmierci. Leszek Miller wprost powiedział, że nie.
"Zauważyłem u siebie taki przełom po tragicznej śmierci mojego syna. Wtedy przestałem się bać. Nawet powiem panu, że poczułem taką swego rodzaju ciekawość. Ciekawość, która jest zawarta w pytaniu, czy ja gdzieś tam spotkam swojego syna" - powiedział, dodając że nie zna odpowiedzi na pytanie, czy może spotkać syna po śmierci. "I to mnie bardzo ciekawi i dlatego śmierć nie jest dla mnie problemem" - wyznał.
Jednocześnie nie ukrywał, że do momentu śmierci Leszka Millera juniora wierzył, że śmierć jest końcem wszystkiego, a wraz z nią umiera biologiczne ciało. "I tak zakładałem do momentu śmierci mojego syna, ale syn mi otworzył nową furtkę, taką właśnie ciekawość. Bo mamy kilka rozmów niedokończonych, które chciałbym dokończyć. Przynajmniej kilka. Ale nie mam wielkiej nadziei. Natomiast cała ta sprawa i ta ciekawość obniżyła zdecydowanie lęk przed śmiercią i to się nie zmienia z upływem czasu" - powiedział.
Leszek Miller wprost ujawnił, jak bardzo cierpiał po stracie syna. W rozmowie z "Super Expressem" mówił, jak stara sobie radzić z trudną codziennością i nową rzeczywistością. - Często odwiedzamy jego grób, ja jestem tam dwa, trzy razy w tygodniu. I wciąż towarzyszy mi poczucie ogromnego smutku. To wielki ból, nie potrafię z nim żyć. Rozmawiam z Leszkiem często, pytam go: dlaczego to zrobiłeś… Ale on nie odpowiada. A sam nie potrafię znaleźć odpowiedzi. I ciągle czekam na jego telefon - wyznał.
Leszek Miller nie mógł uwierzyć, że jego syn nie żyje. - Mam przy tym wrażenie, że to wszystko się nie dzieje i że syn gdzieś wyjechał i za chwilę wróci. Zwłaszcza wygląda to tak, gdy jesteśmy u niego w domu, gdzie mieszkał. Jeszcze mi się nie śnił, czekam na ciebie synu, chciałbym, żebyś do mnie przyszedł chociaż we śnie - mówił.
Jeśli przeżywasz trudności i myślisz o odebraniu sobie życia lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem, pamiętaj, że możesz skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych:
Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym: 800-70-2222
Telefon zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111
Telefon wsparcia emocjonalnego dla dorosłych: 116 123
Pod tym linkiem znajdziesz więcej informacji, jak pomóc sobie lub innym, oraz kontakty do organizacji pomagających osobom w kryzysie i ich bliskim.
Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.
Wściekła Olejnik potępia weto Nawrockiego. "Wzgarda, pogarda i nienawiść"
Zapadł wyrok ws. sporu Solorza z dziećmi. To koniec polskiej "Sukcesji"
Rewolucja w Polsacie. Po 23 latach z anteny znika popularny program. Wiadomo, co się stało
Mandaryna szczerze o powrocie do Wiśniewskiego. Czy powtórzą spektakularny ślub? Jasna deklaracja
Kalicka pokazała, jak zaklepuje leżaki nad basenem i się zaczęło. W komentarzach wrze
Michał Żurawski nie jest jedynym aktorem w rodzinie. Niewielu kojarzy, z kim łączą go więzy krwi
Dzieje się! Kolejny uczestnik zrezygnował z "Tańca z gwiazdami". Wiemy, kto go zastapi
Nie weszła do oktagonu, a i tak rozłożyła Mejzę. Biejat: Właściwy człowiek na właściwym miejscu!
Odwiedził ich Książulo, a później tłum z całej Polski. Tylko nam mówią, co ich potem spotkało