30 czerwca 2025 roku w mediach pojawiła się wiadomość, że Hubert Urbański odchodzi z TVN-u po niemal 30 latach pracy. Wcześniej informowano o tym, że stacja nie wykupiła licencji na dalsze sezony "Milionerów". Do całej sytuacji włączył się Polsat, który wykorzystał ruch konkurencji. Ostatecznie Hubert Urbański i "Milionerzy" trafili do ramówki stacji. O kulisach transferu prowadzącego opowiedział Edward Miszczak. Nie jest tajemnicą, że dyrektor programowy Polsatu i Hubert Urbański nie mają najlepszych relacji.
W nowej rozmowie z Żurnalistą Edward Miszczak opowiedział o genezie napiętych relacji z Hubertem Urbańskim. - Jest bardzo wymagającą gwiazdą - zaczął i wrócił wspomnieniami do wydarzenia z przeszłości. - Mieliśmy taką niesamowitą przygodę, że mieliśmy wystartować z "Tańcem z gwiazdami" w niedzielę, a w czwartek dostałem od Huberta Urbańskiego list otwarty. Zrozumiałem, że on nie rozumie filozofii listu otwartego, bo złożył na recepcji kartkę. Ta kartka wędrowała od 9 rano do 3 po południu do mnie, cała firma się z nią zapoznała, bo była otwarta - powiedział.
- Jak dostałem ją [kartkę - przyp.red.] o tej 3, to pomyślałem sobie, że nie rozumiem, bo przecież wczoraj wziął przymiarkę garnituru. Okazało się, że on już nie chce prowadzić "Tańca z gwiazdami" - wyjawił dyrektor programowy Polsatu.
W dalszej części rozmowy Miszczak wspomniał o negocjacjach z Hubertem Urbańskim. Nie ukrywał, że przejęcie "Milionerów" było dla stacji dużą szansą, ale kluczowe okazały się rozmowy z prowadzącym. - Poszliśmy na rozmowę. Już nie chciałem sam, bo wiedziałem, że sam niewiele wskóram - wyjawił. Dyrektor programowy Polsatu poprosił o wsparcie przy rozmowach z prezenterem. - Zabrałem z Polsatu Eryka Szulejewskiego. Uwielbiam go, bo to jest taki człowiek złota rączka, jeśli chodzi o kontrakty i inne rzeczy - usłyszeliśmy.
Miszczak przyznał, że rozmowy nie należały do najłatwiejszych i momentami wisiały na włosku. Reakcje Urbańskiego wywoływały duże emocje u negocjatora. - Radość Huberta, że dajemy mu strasznie dużo kasy, sprawiła, że Eryk dwa razy wstał od stołu i powiedział, że więcej już tu nie wróci. Ja musiałem wyjść, negocjować [i namawiać go - przyp.red.]: "Eryk, wracaj, bo musimy tego gościa mieć". W końcu jakoś go dostaliśmy - relacjonował.
Nowe informacje w sprawie poszukiwań Witolda Płóciennika. Jest komunikat policji
Nawroccy w garniturach na rozpoczęciu roku szkolnego. "Kilka centymetrów może zmienić sylwetkę"
Grochola nie wytrzymała. Padła zapowiedź kroków prawnych wobec Jabłczyńskiej
Wolszczak przed laty też straciła rolę w serii "Nigdy w życiu". "Dowiedziałam się na ulicy"
Nauczycielka historii podbiła TikToka. Teraz jej filmiki wchodzą do polskich szkół. "Moją zmorą był podręcznik"
Damięcka nie zapomniała o grafikach na nowy rok szkolny. Uwagę zwraca napis z zeszytu
Prowadzący Polsatu w Kanale Zero. Stanowski zabrał głos
Jest mamą dziewięciolatka. Takiej zmiany chciałaby w polskiej szkole. "Nie uczą nas tego"
Mel Gibson zrobił to na oczach tłumu. Teraz przeprasza: Bezmyślna głupota