Lucyna Malec jest uznaną aktorką z dziesiątkami ról filmowych i telewizyjnych na koncie. Jest także gwiazdą dubbingu, a jej głos z seriali animowanych kojarzą dzieci w całej Polsce. Aktorka może pochwalić się licznymi sukcesami zawodowymi, jednak życie nie było dla niej łaskawe. Jej córka Zosia przyszła na świat w 1998 roku, a Lucyna Malec wciąż bardzo dobrze pamięta, co wydarzyło się wówczas w szpitalu. - Całą ciążę przechodziłam cudownie. Dramat wydarzył się podczas pierwszej nocy życia mojej Zosi - opowiadała w rozmowie z "Vivą!" w 2018 roku.
We wspomnianym wywiadzie Lucyna Malec wyznała, że nie od razu dostrzegła, że jej córka ma problemy zdrowotne. - Wszystko działo się bardzo szybko i bardzo dramatycznie. Nie mogłam Zosi urodzić, użyto vacuum i włożono moje dziecko do inkubatora, a ja zasnęłam, bo byłam bardzo zmęczona. Kiedy spałam, córka umierała, ale nie umarła. Wszystko się wydarzyło w trakcie porodu i zaraz po - wspominała. - Następnego dnia zobaczyłam ją zaintubowaną, taką małą biduleczkę - relacjonowała aktorka.
W wywiadzie udzielonym "Vivie!" Lucyna Malec przyznała otwarcie, że na tamte wspomnienia wciąż reaguje płaczem. - To cały czas jest we mnie - mówiła. Aktorka przez lata zadawała sobie pytania, czy mogła zrobić coś, żeby zapobiec temu, co się stało. - Gdyby wiedza była na tym poziomie co teraz, moja Zosia pewnie byłaby zdrowa. Dostała drgawek, przestała oddychać, dlatego ją zaintubowano. Podobno zdarzył się też wylew krwi do mózgu, dostała leki przeciwpadaczkowe - dodała. Lucyna Malec podkreśla jednak, że nie chce dziś myśleć o niczyjej winie ani nikogo oskarżać.
Lucyna Malec opowiedziała też, jak wygląda opieka nad córką z niepełnosprawnością. Wyjawiła, że Zosia nie mówi i nie chodzi samodzielnie. - Gdyby teraz siedziała tu z nami przy stoliku w tej kawiarni, przywitałaby się z tobą, byłaby uśmiechnięta, piłaby sok albo kawę, uczestniczyłaby milcząco w naszej rozmowie, ale gdy zostawi się ją samą, nie wykaże żadnej inicjatywy, nie wykona wokół siebie żadnej czynności. Cały czas trzeba ją stymulować, pobudzać do życia - relacjonowała aktorka. Lucyna Malec podkreśla przy tym, że jej córka jest piękna, mądra i dowcipna. - Ale jestem matką, więc mogę nie być obiektywna - dodała.
Po narodzinach Zosi rozpadło się małżeństwo Lucyny Malec. Aktorka córką opiekuje się sama. W rozmowie z "Vivą!" przyznała wprost, że boi się, co stanie się z jej córką, kiedy jej zabraknie. - Ja muszę być nieśmiertelna. Przeczytałam o jakiejś kobiecie w Irlandii, ona żyła 140 lat. Pomyślałam sobie, że może i ja dam radę. Ona tak długo żyła dla swojej ziemi, której chciano ją pozbawić. Tylko że ja nie mam ziemi - wyznała aktorka.
Barbara Kurdej-Szatan poprowadziła "Dzień dobry TVN". Widzowie jednogłośnie ją podsumowali
Grafiki Damięckiej z okazji wybuchu Powstania Warszawskiego wywołały lawinę emocji. "Doskonałe i przerażające"
Burza po przerwanym koncercie Męskiego Grania. Widzowie domagają się jednego
Aktorka założyła zbiórkę na "wesele marzeń", a internet się zagotował. "Żenada i brak klasy"
Julia von Stein cierpi po drugim liftingu. Gojdź mówi wprost o ryzyku. Wylicza, jakie mogą być powikłania
Tak dziś wspomina Annę Przybylską jej najmłodszy syn. Te słowa zostają w pamięci. "Staram się"
Został znaleziony w łóżku. Wyciekły szczegóły śmierci Gęsikowskiego
Grała Wonder Woman. Tak dziś wygląda 75-letnia Carter, która zapewnia, że nie poprawiała urody
Wojciechowska zabrała głos po dramacie na Broad Peak. "Tragiczna karta w historii himalaizmu"