Jak to jest być dzieckiem Hugh Hefnera? Jego syn wyjawił prawdę o dzieciństwie

Hugh Hefner doczekał się czworga dzieci. Marston Hefner zdecydował się zabrać głos i przyznał, jak to jest być dzieckiem założyciela "Playboya".
Syn Hugh Hefnera zdobył się na szczere wyznanie
Fot. TikTok/@marstonghefner, EastNews

Hugh Hefner był założycielem i redaktorem naczelnym magazynu dla panów "Playboy". Jak twierdził, miał romanse z setkami kobiet. Tylko z trzema zdecydował się zawrzeć związek małżeński. W 1949 roku poślubił Mildred Williams Gunn, z którą doczekał się córki Christie i syna Davida. 40 lat później zdecydował się na powiedzenie "tak" Kimberley Conrad - z nią doczekał się synów Marstona i Coopera. Ostatni ślub wziął w 2012 roku - z młodszą o 60 lat modelką Crystal Harris. Dzieci Hefnera co jakiś czas zabierają głos w mediach. Tym razem Marston opowiedział o tym, jak to jest być synem założyciela magazynu. Podkreślił, że nigdy się nim tak naprawdę nie czuł.

Zobacz wideo Joanna Krupa wróciła do sesji w bieliźnie. Rozbierana sesja tylko pod jednym warunkiem

Syn Hugh Hefnera zdobył się na szczere wyznanie. Opowiedział o młodości

Marston Hefner opublikował na TikToku nagranie, w którym opowiedział, jak to jest być synem Hugh Hefnera. - Nigdy tak naprawdę nie czułem się jak syn Hugh Hefnera. Ludzie mi zawsze mówili: "Och, na pewno chodziłeś na mnóstwo imprez". Czym jest impreza, skoro mam Harry’ego Pottera? - powiedział żartobliwym tonem.

Na nagraniu wspomniał również o dzieciństwie i tym, czego oczekiwał od niego ojciec. - Duża część mojego życia, duża część mojego dzieciństwa, to próby zrozumienia, kim jestem, a jednocześnie zmuszanie się do bycia "małym Heffem", takim, jakim chciał mnie widzieć mój tata. Marzyłem o posiadaniu firmy, co szczerze mówiąc, patrząc na to z perspektywy czasu, byłoby super - przyznał na nagraniu Marston. 

Syn Hugh Hefnera o znalezieniu własnej drogi w życiu 

Marston Hefner stwierdził, że był czas, że zaczął myśleć o pójściu własną drogą. - To było powolne oddzielanie się od tego, co mi mówiono. Kim mówiono, że jestem, czego chciałem - opisywał. - Potem zainteresowałem się psychologią, socjologią i filozofią, a w końcu pisaniem. Duża część mojego dorosłego życia polega po prostu na robieniu tego, co chcę - stwierdził. - Kiedy spojrzysz na moje życie i powiesz: "O mój Boże, dlaczego on to zrobił? Och, to była pomyłka", to tak naprawdę chodzi tylko o mnie i o znalezienie tego, co sprawia, że jestem szczęśliwy. To takie proste - podsumował Marston. 

Więcej o: