Tak Badach traktuje swój zespół. Kwaśniewska od razu zareagowała

Kuba Badach w szczerym wywiadzie opowiedział o relacjach z osobami, które współtworzą jego koncerty. Muzyk jasno dał do zrozumienia, że nie uznaje podziałów w zespole. Na jego słowa szybko zareagowała Aleksandra Kwaśniewska.
Kuba Badach, Aleksandra Kwaśniewska
Kapif

Kuba Badach w rozmowie z Polskim Radiem RDC opowiedział nie tylko o swojej najnowszej płycie, lecz także o kulisach pracy podczas tras koncertowych. Wydało się przy okazji, jakie relacje z zespołem ma muzyk. Na jego wyznanie zareagowała Aleksandra Kwaśniewska. Podkreśliła, jak ważne są dla niej wartości, którymi kieruje się jej mąż.

Zobacz wideo Kwaśniewska ogląda Badacha w "The Voice". Nie szczędzi mu krytyki

Kuba Badach ujawnił, jak traktuje swój zespół. Aleksandra Kwaśniewska nie kryła dumy

W trakcie wywiadu Kuba Badach wiele uwagi poświęcił relacjom z osobami, które współtworzą jego koncerty od strony technicznej. Muzyk jasno podkreślił, że nie uznaje podziałów na artystów i resztę zespołu. - Moja obecność na scenie i ich obecność obok sceny albo za sceną to są rzeczy równoprawne. Dlatego mam na przykład zasadę, która do tej pory nie jest w każdym zespole stosowana, że u mnie wszyscy technicy, realizatorzy dźwięku, ludzie robiący światło i tak dalej, my wszyscy śpimy w tym samym hotelu, wszyscy jemy w tej samej knajpie, mamy te same posiłki. Nie ma u nas podziału na artystów i ludzi, którzy wykonują jakąś ciężką pracę. Na scenie tworzymy coś unikatowego, coś, co się zdarza tylko jeden raz. Na przykład wiem, że jeżeli dzisiaj grałbym koncert, to ten dzień się już nie powtórzy - powiedział Kuba Badach.

Słowa muzyka szybko znalazły odzew w mediach społecznościowych. Aleksandra Kwaśniewska udostępniła fragment wywiadu na swoim InstaStories i opatrzyła go krótkim komentarzem. Nie da się ukryć, że żona artysty jest dumna z jego podejścia do współpracowników i sposobu, w jaki buduje atmosferę w zespole. "Z kategorii: za co lubię mojego męża" - podsumowała. 

Aleksandra Kwaśniewska opowiedziała o tym, jak Kuba Badach zachowuje się w domu. "Straszne rzeczy"

W rozmowie z Marzeną Rogalską na antenie Radia Złote Przeboje zdradziła, że jej mąż bardzo często śpiewa także poza sceną, choć niekoniecznie w romantycznym stylu, którego można by się po nim spodziewać. - Nie. On w domu mi śpiewa jakieś takie okropne rzeczy wymyślone na kolanie, disco polo. (...) On mi w domu śpiewa tak okropne rzeczy! Kuba, ciii! - śmiała się. Cała rozmowa została opatrzona humorystycznym opisem w mediach społecznościowych, w którym podkreślono, że większość słuchaczy zapewne spodziewała się historii o romantycznej serenadzie, a zamiast tego usłyszała zabawną anegdotę z codziennego życia pary.

Więcej o: